- A
- A
- A
Nepal po trzęsieniu ziemi. "Budynki trzęsły się jak galareta"
W sobotę o 11:56 czasu lokalnego w Nepalu, niecałe 50 km od stolicy, Katmandu, doszło do trzęsienia ziemi o sile 7.8 w skali Richtera. Najnowsze dane mówią o ponad pięciu tysiącach ofiar.Wiele ludzi wciąż jest uwięzionych pod gruzami. Trwają akcje ratunkowe. Brakuje wody i żywności oraz schronienia. Szpitale są przepełnione, zaczyna brakować leków. Zniszczeniu uległy budynki, drogi i infrastruktura. Rząd Nepalu ogłosił stan wyjątkowy i zaapelował o międzynarodową pomoc humanitarną.
We wtorek wieczorem na warszawskim lotnisku Chopina wylądował samolot z ewakuowanymi Polakami. Wśród nich była Estera Satała, która będzie gościem Sylwii Paszkowskiej. W programie "Przed hejnałem" rozmawiamy też z Michałem Serwińskim - dyrektorem biura regionalnego Polskiej Akcji Humanitarnej w Krakowie.
Sylwia Paszkowska: Pani Estero, jest pani w Polsce od wtorku wieczór, do Krakowa dotarła pani wczoraj w nocy. Gdzie zastało panią trzęsienie ziemi?
Estera Satała: W momencie trzęsienia znajdowałam się w mieście POKHARA. To było moje pierwsze trzęsienie ziemi, więc nie do końca wiedziałam, co się dzieje, natomiast mój mąż przeżył to już pięć razy, więc wiedział co robić. Budynki trzęsły się jak galareta. Wybiegliśmy z hostelu na płaską przestrzeń. Wstrząs trwał tam dłużej niż w Katmandu, bo ok. 2 minut. Trzęsienie ustało, ale były wstrząsy wtórne. Dopiero w radiu usłyszeliśmy, że ogromne zniszczenia są w Katmandu. Mieliśmy tam przyjaciół, nie wiedzieliśmy co się z nimi działo. Poza tym musieliśmy tam pojechać, bo mieliśmy już wykupione bilety. Wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego jak ta podróż może być ryzykowna (góry, serpentyny). Autobusy nie kursowały, ale udało nam się załatwić transport.
Sylwia Paszkowska: Co było później?
Estera Satała: Udaliśmy się na lotnisko. Na lotnisku panował ogromny chaos, był korek powietrzny, samoloty krążyły nawet 2 godziny, bo nie miały pozwolenia na lądowanie. Na lotnisku tysiące ludzi. Rząd indyjski przeprowadzał bardzo chaotyczną akcję ewakuacji. Podsłuchałam rozmowę Polaków, którzy mówili, że na miejscu ma zaraz pojawić się konsul i będzie samolot dla Polaków. Bałam się, że mój mąż, który jest Kurdem nie załapie się na ten samolot. Ale udało się bez problemu. W tym chaosie na lotnisku trudno było się przepchnąć do samolotu, więc konsul zorganizował im korytarz i eskortę. Oprócz 31 Polaków do dreamlinera weszli też cudzoziemcy z 12 krajów. Byli nam za to bardzo wdzięczni, bo ich kraje nie spisały się najlepiej w kwestii ewakuacji. Niemcy uznali, że skoro ofiar nie ma, to nie wyślą żadnego samolotu. Czesi nie dostali zgody na lądowanie, za to Rosjanie od razu przysłali po swoich 3 samoloty.
Sylwia Paszkowska: Na razie nie ma mowy o żadnej odbudowie. Póki co jesteśmy na etapie poszukiwania ofiar i pomocy tym, którzy przetrwali.
Michał Serwiński: Spływa do nas wiele darowizn, ale potrzeby są ogromne. Jutro nasza pracowniczka będzie tam na miejscu, oceni sytuację. Wiadomo póki co, że potrzeba im przede wszystkim jedzenia, wody, opatrunków i leków.
Sylwia Paszkowska: Ta pomoc jest potrzebna teraz, ale ważne jest też to co zrobimy za kilka miesięcy, czy nie zapomnimy o Nepalczykach.
Michał Serwiński: To jeden z większych problemów. Na początku łatwo się mobilizujemy, ale po szumie medialnym przychodzi codzienność, Nepalczycy dalej żyją i potrzebują systematycznego wsparcia. Pamiętajmy o nich.
Jak można pomóc Nepalczykom:
Polska Akcja Humanitarna – nr konta: BPH S.A. 91 1060 0076 0000 3310 0015 4960 z dopiskiem „Nepal”.
Caritas Polska – nr konta: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 z dopiskiem „Nepal”.
Można również wysłać SMS o treści POMAGAM na numer 72052 (koszt 2,46 zł z VAT).
Komentarze (0)
Najnowsze
-
18:08
Wypadki na drogach w Małopolsce. Są utrudnienia w ruchu
-
18:01
Mieszkańcy odetchnęli, ale to nie koniec. Wojewoda po stronie starostwa ws. spopielarni
-
17:25
Nieposłuszeństwo w literaturze i życiu. Rozmowa z Pauliną Frankiewicz, dyrektorką programową Festiwalu Conrada.
-
17:21
Sezon powodziowy przed nami. Służby w pełnej gotowości
-
16:35
WSA po stronie szkoły w Rozkochowie. Spór o dowozy uczniów rozstrzygnięty
-
16:18
Tajemnice percepcji. Korepetycje z edukacji zdrowotnej. Lekcja 29
-
16:17
Zakończyły się utrudnienia na DK 52 w Choczni i na DK 79
-
16:10
Pożar w Nowej Hucie wywołany przez dzieci. "To wybryk, a nie działanie z premedytacją"
-
16:08
Nawet 19 pożarów dziennie. Małopolscy strażacy alarmują
-
15:37
Płytka z czujnikami z AGH na misji SOLIS100
-
15:35
Dlaczego wciąż nie przekazujemy 1,5% podatku?
-
14:36
Remont małej uliczki w centrum Tarnowa znów się opóźni. Potrwa do końca wakacji
-
14:28
Polexit - realne zagrożenie czy polityczna narracja? Ekspertka UJ: Polacy nie chcą wychodzić z UE
-
14:21
CITISTRA czyli obywatele pomagają naukowcom
-
14:14
Bilard wraca do łask. "Do tej pory kojarzył się z pubem, piwem i papierosem, ale to już przeszłość"
-
14:01
85 lat Andrzeja Zaryckiego i światowa premiera. Ten wieczór przejdzie do historii
-
14:00
Koniec problemów z mgłą na Balicach? Jest zgoda na ILS
-
13:51
Ugodził na ulicy Starowiślnej i zniknął. Rozpoznajesz tego mężczyznę?
-
13:48
AI a brudna kampania referendalna w Krakowie. „To już realny wpływ na wyborców”
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. III - "Kupujcie, póki świeże!"