Gościem Marzeny Florkowskiej jest Justyna Cuże, doradczyni zawodowa, osoba wspierająca osoby z niepełnosprawnościami w rozwoju, w procesie powrotu bądź wejścia na rynek pracy
- A
- A
- A
Marzę, by wtopić się w tłum, ale nie zawsze się da. Mam 1,25 metra wzrostu
Bardzo często bywały takie sytuacje, że podczas konferencji ustawiane są stoliki tzw. wysokie tulipany. Osoba o przeciętnym wzroście ma je na wysokości klatki piersiowej. Zgłosiłam organizatorom, że mam 1,25 metra wzrostu i proszę o niższe stoliki, by w czasie przerwy móc rozmawiać z innymi. I gdy weszłam na salę i zobaczyłam te niskie tulipany, to pomyślałam sobie: da się! Ja się po prostu wtopiłam w tłum, o czym zawsze marzę, ale nie zawsze się da.Twoja pierwsza praca?
Pierwsze trzy miesiące w organizacji pozarządowej, ale tam nie doszło do kontynuacji. To było moje być albo nie być w Krakowie po studiach, i podjęłam pracę na słuchawce jako sprzedawczyni. To ja byłam tą osobą, która dzwoniła do ludzi i mówiła, że mam dla was świetną ofertę. Ta praca nie była zgodna z moim wykształceniem, z moimi oczekiwaniami, aspiracjami, ale z perspektywy czasu ona mnie wyposażyła w odrębną wartość, w odrębny zasób, w odrębny kapitał. Spowodowała, że jak sprzedawca, nauczyłam się mówić językiem korzyści. Nauczyła mnie też, jak sobie radzić z odmową, że ktoś nie jest zainteresowany.
Jednocześnie dostałam pracę na pół etatu w Stowarzyszeniu Przyjaciół Integracja. To było moje miejsce, które tak naprawdę mnie ukształtowało mocno zawodowo. To było bardzo ważne doświadczenie w wyjściu na rynek pracy. Dla mnie, z perspektywy osoby z niepełnosprawnością, bo ja mam 1,25 m wzrostu.
Ale wybrałaś, czy wybierałaś te prace telefonistki, tak to nazwijmy, dlatego, że w jakimś sensie byłaś tam niewidzialna? Nikt nie wiedział, że masz 125 cm, tylko masz fantastyczny głos. Że próbowałaś się ukryć, a nie wyjść?
To zupełnie nie było kryterium. Podjęcie pracy było warunkiem pozostania w Krakowie, a ja chciałam spróbować życia w dużym, fajnym mieście pełnym perspektyw rozwojowym. To jest to, co mówię też swoim klientom w procesach, czasami jest tak, że podejmijmy pracę jakąkolwiek. Nawet jeżeli ona nie jest zgodna z naszymi aspiracjami, wykształceniem. Ale inaczej się szuka nowej pracy, mając pracę. Bo wtedy możemy sobie ważyć, czy to jest warte zmiany, czy nie. Czy jak tu już jestem, to zostaję i szukam dalej.
Co jest ważne w szukaniu pracy przez osoby z niepełnosprawnościami?
Umieć mówić o tym w kategoriach zasobu, możliwości i też niewystraszenia. To znaczy, nie, że jestem osobą z niepełnosprawnością, więc mi się coś należy. Albo dzień dobry, jestem niepełnosprawny, szukam pracy.
Bo ja jako osoba, która zajmuje się też w dużej mierze rekrutacją i nadzorowaniem procesów rekrutacyjnych, odbieram taki telefon i mówię, bardzo mi miło, natomiast przykro mi, nie mam pracy na stanowisku czy w zawodzie niepełnosprawnym. Ja szukam specjalisty i zachęcam, żeby też pod tym kątem się prezentować i przedstawiać.
Firmy muszą uwzględniać oczywiście niepełnosprawność, ale zatrudniają za kompetencje.
Zatrudniamy kogoś za jego wiedzę, umiejętności i doświadczenie, postawę. A że ma niepełnosprawność.
Cel jest też taki, żeby to nie były tylko zakłady pracy chronionej?
Absolutnie. Bo my aplikować możemy wszędzie, na każde stanowisko. Jest tylko jeden drobny szczegół. Czy spełniamy wymagania i mamy doświadczenie i jesteśmy w stanie wykonywać tę pracę na poziomie merytorycznym? Bo jeżeli tak, to możemy się zastanowić, jak uwzględnić twoje potrzeby związane z niepełnosprawnością.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
09:27
Po 15 latach ukrywania się wpadł skazany za brutalny rozbój
-
08:52
Posłanka PiS przekonywała, że zarabia średnią krajową. Jak jest naprawdę?
-
08:44
Ostatnie miejsca na półkolonie z Centrum Kultury Podgórza!
-
08:15
Urszula Augustyn (KO) o saloniku VIP w warszawskim szpitalu: "Jak to jest prawda, głowy muszą polecieć"
-
08:02
Lato będzie cieplejsze niż zwykle, ale z gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi
-
08:01
Przemysław Cecherz wraca na trenerska ławkę
-
07:45
Pleśna i powiat opatowski łączą siły. Powstała pierwsza ponadwojewódzka spółdzielnia socjalna
-
07:26
„Podziemna Nowa Huta” już otwarta. Wystawa prowadzi do autentycznego schronu
-
06:59
Wandzianka otwiera sezon. Odkryty basen przy Zalewie Nowohuckim rusza w piątek
-
06:36
Burzowy i ciepły czwartek w Małopolsce. Noc będzie już spokojniejsza
-
06:03
Spacerowicz znalazł niewybuchy w lesie w pow. wadowickim. Zajęli się nimi saperzy
-
21:21
Gminy przyjazne seniorom. Dlaczego nie ma wśród nich Krakowa?
-
20:36
Afera w Szpitalu Południowym. „Brakuje standardów, pojawiają się luki”
-
19:07
Akt założycielski Mościc trafił do Archiwum Narodowego
-
18:22
Hejt w internecie. Medioznawczyni: „To nie jest anonimowe”
-
17:42
Rozbudowa A4 coraz bliżej. Jest 13 ofert na projekt trzeciego pasa między Dulową a Balicami
-
16:50
Fundacja rodzinna, sukcesor czy sprzedaż firmy? Jak zabezpieczyć dorobek życia
-
16:47
Komfort życia zyskuje nowe znaczenie
-
16:42
„Stacyjka Zdrój” w Teatrze Bagatela. Premiera inspirowana Kabaretem Starszych Panów
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. VIII - "Muzyka w salonie”