Totalny, stuprocentowy fejk i to uszyty tak grubymi nićmi, że aż trzeszczy. Choć przyznajemy, cyberprzestępcy doskonale odrobili lekcje z topografii Małopolski. Postanowili uderzyć tam, gdzie ruch jest największy, a nasze nerwy w korkach najkrótsze.
Jest to trochę powrót do kampanii smsowej, która bazuje na strachu, pośpiechu i naszej drogowej uczciwości. Scenariusz zawsze wygląda tak samo. Dostajemy wiadomość pełną urzędowych paragrafów. Straszą nas, że jak nie zapłacimy w dwa dni, to niemalże czeka nas proces stulecia. Mało tego, oszuści twierdzą, że mają na nas dowody - zdjęcia, nagrania, niemalże hollywoodzkie ujęcia naszego auta mknącego po autostradzie A4.
W treści podrzucają link, który pod wpływem stresu bardzo łatwo kliknąć. Tu wjeżdżamy w ślepą uliczkę, którą przygotowali nam naciągacze. Gdy klikniemy, trafimy na ich stronę internetową. Na pierwszy rzut oka pełen profesjonalizm. Podobne logo do Stalexport Autostrada Małopolska, dokładne adresy punktów obsługi w Mysłowicach i naszych podkrakowskich Balicach, a nawet prawdziwe numery alarmowe. Wszystko po to, żeby uśpić naszą czujność.
Na środku ekranu wyskakuje wielkie, kuszące okienko - "wprowadź tablicę rejestracyjną". To tylko zasłona dymna. Niezależnie od tego, czy wpiszecie tam numer swojego auta, czy wpiszecie tam K1 Koza, strona i tak natychmiast poprosi o dane waszej karty płatniczej. W tym momencie, zamiast opłacić rzekomy mandat, oddajecie klucze do swojego konta bankowego prosto w ręce złodziei.
Gdzie tkwi błąd tych cyfrowych piratów drogowych? Wystarczy spojrzeć na samą górę, na adres internetowy tej strony. To jest absolutny hit i kompletna demaskacja. Zamiast oficjalnej bezpiecznej domeny widzimy tam dziwaczny twórz końcówką .autos.
Pamiętajmy raz na zawsze. Żadne służby drogowe, operatorzy autostrad ani policja nie wysyłają smsów z linkami do zapłaty. Jeśli faktycznie nabroiliśmy po drodze, punkty karne i mandaty sprawdzimy bezpiecznie, bez stresu w rządowej aplikacji mObywatel.
Każdy taki podejrzany sms, który wpadnie w nasz telefon, przesyłajmy od razu i to zupełnie bezpłatnie na numer 8080 do ekspertów z CERT Polska.