Gabinet prezydenta Krakowa. To o ten urząd będą walczyć kandydaci w przedterminowych wyborach/ Fot. Jan Graczyński.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Prof. Marek Bankowicz uznał zarzuty o „kupienie” sondażu IBRiS za bardzo poważne i wymagające mocnych dowodów.
- Wynik Moniki Piątkowskiej ocenił jako wyraźnie słabszy od potencjału Koalicji Obywatelskiej i PSL w Krakowie.
- Jego zdaniem KO ma problem ze znalezieniem silnego, pozapolitycznego autorytetu, który mógłby skutecznie walczyć o urząd prezydenta miasta.
- Łukasz Gibała pozostaje faworytem wyborów, choć wynik 17 proc. jest niższy od oczekiwań i może budzić niepokój w jego sztabie.
- Daria Gosek-Popiołek może realnie walczyć o wejście do drugiej tury, a starcie z Gibałą nie byłoby z góry rozstrzygnięte.
Posłuchaj rozmowy Rafała Nowaka-Bończy z prof. Markiem Bankowiczem.
Opublikowany przez IBRiS sondaż przed wyborami prezydenta Krakowa przyniósł zaskakujące wyniki. Wątpliwości co do badania ma współprzewodnicząca Partii Razem Aleksandra Owca, która zakwestionowała jego wiarygodność (jej wynik to 3,8 proc. poparcia).
Prof. Marek Bankowicz ocenia, że sam fakt finansowania badania przez określone środowisko może budzić wątpliwości, ale zarzut o celowe manipulowanie wynikami przez renomowaną pracownię badawczą wymagałby przedstawienia mocnych dowodów. Uważa, że krytyczna reakcja Aleksandry Owcy może być związana z bardzo słabym poparciem, jakie uzyskała w badaniu, oraz wyraźną przewagą jej lewicowej konkurentki.
Teza, że IBRIS zmanipulował sondaż w Krakowie na korzyść Nowej Lewicy, mało tego, że ten sondaż był nie tylko zmanipulowany, ale wprost kupiony, to bardzo odważna teza. I żeby z taką tezą wystąpić, to należałoby podać jakieś przekonujące argumenty
- mówi prof. Bankowicz.
Dlaczego Koalicja Obywatelska nie znalazła kandydata spoza polityki?
Profesor zwraca uwagę, że wynik Moniki Piątkowskiej, kandydatki KO i PSL w wyborach prezydenckich w Krakowie, jest zdecydowanie niższy od politycznego potencjału obu tych ugrupowań. Bankowicz mówi, że może to świadczyć zarówno o ograniczonej rozpoznawalności kandydatki, jak i o problemach samego obozu politycznego. I przypomina, że Piątkowska nie była pierwszym wyborem KO - wcześniej rozważano kandydatury osób posiadających autorytet akademicki lub społeczny.
Kraków dziś jest taką sierotą po profesorze Majchrowskim. Chciałby na fotelu prezydenckim widzieć jakiegoś apolitycznego profesora, wywodzącego się z Krakowa, mającego tu ugruntowaną pozycję i ugruntowany autorytet. Pani Piątkowska takiego autorytetu nie ma.
Nieudane próby pozyskania znanych krakowskich profesorów, którzy mogliby wystartować w wyborach w Krakowie, to sygnał osłabienia pozycji Koalicji Obywatelskiej w mieście - przekonuje profesor Bankowicz. Jego zdaniem jeszcze kilka lat temu ugrupowanie mogłoby bez większych trudności przekonać rozpoznawalnego przedstawiciela środowiska akademickiego do startu. Dziś takie osoby mogą uznawać polityczne ryzyko za zbyt wysokie.
Profesor dodaje, że na aktualne notowania KO wpływają również konsekwencje referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. Rozmówca nie wyklucza scenariusza, w którym Koalicja Obywatelska i PSL zdecydują się na zmianę kandydatki - byłoby to możliwe, gdyby kolejne badania opinii publicznej potwierdzały bardzo słabe poparcie dla Moniki Piątkowskiej.
Znaczenie ma również niepewny termin wyborów. Przesuwająca się perspektywa głosowania daje partiom więcej czasu na analizę sytuacji i ewentualne korekty strategii.
Łukasz Gibała pozostaje faworytem, ale wynik budzi pytania
Choć Łukasz Gibała znalazł się na pierwszym miejscu w sondażu (17 proc. poparcia) profesor ocenia ten wynik jako wyraźnie niższy od oczekiwań. Przypomina, że jeszcze niedawno pojawiały się szacunki wskazujące na znacznie wyższe poparcie dla lidera Krakowa dla Mieszkańców.
Zdaniem rozmówcy wynik na poziomie 17 procent nie odbiera Gibale pozycji faworyta, ale powinien skłaniać do ostrożności. Jednocześnie Bankowicz uważa, że wycofanie się z rywalizacji mogłoby zostać odebrane przez wyborców jako brak determinacji:
Wyborcy krakowscy, wygląda na to, dochodzą do takiego przekonania, że skoro mu tak bardzo zależy, to może dajmy mu szansę. Natomiast gdyby on się wycofał z rywalizacji, to efekt determinacji, który jest atutem Gibały jego w oczach wyborców, mógłby stopnieć.
Jednym z najciekawszych elementów sondażu jest wysoka pozycja Darii Gosek-Popiołek. Profesor podkreśla, że jej wynik nie musi być przypadkowy, ponieważ od lat jest kojarzona z działalnością na rzecz miasta i posiada własny polityczny kapitał.
W ocenie rozmówcy kandydatka Lewicy może skutecznie rywalizować zarówno z Moniką Piątkowską, jak i Michałem Drewnickim. Duże znaczenie będzie miała jakość kampanii wyborczej i utrzymanie obecnej dynamiki poparcia.
PiS ma ograniczone możliwości w Krakowie
Profesor ocenia, że kandydat PiS, Michał Drewnicki, ma stabilne zaplecze wyborcze, ale jego potencjał jest ograniczony - może liczyć przede wszystkim na głosy najwierniejszego elektoratu. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby PiS wystawił polityka o większej rozpoznawalności, jak Andrzej Duda. Nawet wtedy zwycięstwo nie byłoby przesądzone, ale partia mogłaby realnie myśleć o walce o najwyższy urząd w mieście:
- Kraków nie jest dobrym miejscem wyborczym dla PiS-u, a radny Drewnicki to nie jest kandydat, który przełamie rozmaite ograniczenia i słabości PiS-u w Krakowie - dodaje gość Radia Kraków.
Czy scenariusz - Gosek-Popiołek i Gibała w drugiej turze - jest realny? Marek Bankowicz mówi, że tak. W ewentualnym pojedynku Gibała pozostawałby faworytem, jednak wynik nie byłby przesądzony. Rozmówca zakłada, że kandydat Krakowa dla Mieszkańców miałby większą zdolność przyciągania wyborców odpadających kandydatów, ale jednocześnie część elektoratu Koalicji Obywatelskiej mogłaby poprzeć kandydatkę Lewicy.