Stowarzyszenie Rozwój Plus rozpoczyna marsz przez Polskę. Jest zapowiedź konwencji, pierwsze propozycje w rodzaju pensji rodzicielskiej. Jak na tę aktywność stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego odpowie Prawo i Sprawiedliwość teraz?
- PiS przygotowuje program wyborczy na kolejne lata, na kampanię. PiS zawsze miało program. On był obszerny. To, co najważniejsze - PiS jest partią wiarygodną. Te punkty programu zawsze są realizowane, w przeciwieństwie do rządzącej koalicji. Przypomnę 100 konkretów. Bardzo mało zostało zrealizowanych. Najważniejsze postulaty nie zostały zrealizowane.
Widać, że były premier Mateusz Morawiecki chciał przelicytować Prawo i Sprawiedliwość tą płacą minimalną, pensją rodzicielską zamiast 800 plus i aktywnego rodzica. Czy w tę licytację włączy się też Prawo i Sprawiedliwość? Pani była szefową Sejmowej Komisji ds. Rodziny i Polityki Społecznej.
- Nadal jestem wiceprzewodniczącą komisji polityki społecznej i rodziny. Ubolewam nad tym, co teraz się dzieje w komisji. Poza projektami, o których pan wspomniał, niewiele się dzieje. Niewiele zapowiedzi jest realizowanych. Przykładem jest asystencja osób z niepełnosprawnością. Długo można mówić, jak zostali oszukani najsłabsi wyborcy. Ustawa jest procedowana od 2024 roku. Teraz trafiła do II czytania i będzie w bardzo okrojonym zakresie. Podobnie było z rentą wdowią. Miało to być 50% renty współmałżonka, jest 15%.
Renta wdowia będzie ulegać zmianom. Wróćmy jednak do stowarzyszenia Rozwój Plus. Jak pani odnajduje się w tym maglu? Cała Polska widziała, jak jeden z małopolskich posłów oskarżał drugiego o wykasowywanie fotografii z Mateuszem Morawieckim.
- Ja chcę zachować spokój. Najważniejsze dla nas i dla Polaków jest odsunięcie obecnej ekipy od władzy. Jest mi przykro, że moje koleżanki i koledzy przełożyli swoje ambicje na osobny byt i nie pracują z nami. Zaczynaliśmy rozmowę od programu stowarzyszenia Rozwój Plus. My pracujemy w zespołach nad przyszłym programem. W obszarze demografii, co jest największym wyzwaniem dla Polski, mamy swoje propozycje. Przedstawimy je. Odbywają się dyskusje związane z naszym programem. Średnio są dwie konwencje programowe w miesiącu. PiS z tym ruszy. Mamy ekspertów, mamy propozycje.
Pani wykasowała swoje zdjęcia z Mateuszem Morawieckim z telefonu?
- Nie. Pan Mateusz Morawiecki był premierem polskiego rządu przez 8 lat. Te 8 lat – wbrew temu, co słyszymy w przestrzeni publicznej – to były najlepsze lata dla gospodarki. Pracowaliśmy wszyscy. To zasługa całej formacji PiS. Przed kolejnymi wyborami prawica powinna iść zjednoczona. Widzimy, do czego doprowadziły rządy KO. Powiem jedną liczbę. Polacy za rządów KO zadłużają się o 1 miliard 800 milionów dziennie. Deficyt budżetu państwa za rok 2025 przekroczył 60% PKB.
Pamiętajmy o transferach socjalnych i oczywiście o kwestii zbrojeń...
- Właśnie. Co do zbrojeń, w roku 2023, kiedy oddawaliśmy władzę, na zbrojenia wydawaliśmy 98 miliardów. W 2025 roku to było 115 miliardów. Deficyt wynosił prawie 280 miliardów. O czym my tutaj mówimy? Irytuję się, jeśli przerzucamy to zadłużenie i niekompetencję w finansach publicznych na zbrojenia. Zbrojenia muszą być, a finanse publiczne są w ruinie za obecnych rządów. Jak to jest, że rośnie gospodarka, ale mamy z VAT tak małe wpływy? Wróciła szara strefa.
Wracając do rozłamu w PiS… Mówi pani, że dobrze, żeby prawica była zjednoczona przed wyborami parlamentarnymi, ale przedstawiciele stowarzyszenia Rozwój Plus mówią dzisiaj o suwpolizacji Prawa i Sprawiedliwości, czyli o tym, że dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość to taka Suwerenna Polska 2.0.
- To nie jest prawda. Ja nie reprezentuję Suwerennej Polski, ale PiS. Chciałabym przestrzegać moich kolegów przed taką narracją. Co to znaczy suwpolizacja PiS? Chcemy wolnej, suwerennej, bezpiecznej Polski z dobrą ochroną zdrowia, z suwerennym budżetem państwa. Musimy być też podmiotowi w UE. Nie wychodzimy z UE, ale chcemy, żeby Polska była suwerenna w Unii.
Ale PiS konkuruje raczej z konfederacjami, nie szuka środka, jak Rozwój Plus.
- Nie konkurujemy. PiS powstało na bazie Porozumienia Centrum. Zawsze byliśmy partią centrową.
Wyobraża sobie dzisiaj pani kongres zjednoczeniowy przed wyborami parlamentarnymi w przyszłym roku?
- Historia pisze różne scenariusze. Teraz dla Polaków najważniejsze jest odsunięcie Donalda Tuska od władzy. To cel nadrzędny całej prawicy. Nie możemy sobie pozwolić na rządy, które doprowadzając budżet państwa i domowe budżety do ruiny.
Budżety domowe do ruiny? Nie przesadzajmy. Dynamika wzrostu płac jest dość duża. Ostatnio lekko przyhamowała, ale...
- Rośnie bezrobocie, zwłaszcza w Krakowie, zwłaszcza wśród młodych.
Nie przekracza 3% w Krakowie.
- Tak, ale patrzmy na dynamikę. W UE mamy jeden z większych przyrostów bezrobocia wśród młodych.
Dowierza pani byłym kolegom ze stowarzyszenia Rozwój Plus, że stowarzyszenie nie wystawi swego kandydata w wyborach w Krakowie? Przecież to byłby najlepszy poligon, żeby sprawdzić rzeczywiste poparcie dla stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
- Nie chodzi o poligon teraz, ale o to, żeby wygrać wybory w Krakowie. Kraków powinien być zarządzany sprawnie i dobrze. To Krakowianie odwołali nieudolnego prezydenta. Ważne jest, żeby prezydent znał Kraków i wiedział, jak rozwiązywać problemy Krakowian. Takim człowiekiem jest Michał Drewnicki.
27 września to nie jest ostatnia z możliwych dat. Kogoś to faworyzuje w pani ocenie?
- Nie wiem. Dobrze, że w końcu jest ta data. Był przeciągany ten termin, były odwołania. To nie służyło dobrej aurze. Mam nadzieję, że Krakowianie nie zagłosują za kontynuacją, czyli osobą, która będzie realizowała program PO. Oddajmy Kraków Krakowianom, a nie osobie, która ogłosiła start w Warszawie i była we wszystkich partiach.