Jeśli ktoś po zobaczeniu tej fotki ktokolwiek poczuł nagły skok ciśnienia, musimy go uspokoić i zalecić głęboki oddech. To zdjęcie, choć wygląda dramatycznie, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ten koń nigdy nie istniał, a cała ta sytuacja została wyssana z palca, a dokładniej wypluta z procesora sztucznej inteligencji.
Przeanalizowaliśmy to zdjęcie pod kątem cyfrowych śladów i algorytmy bezlitośnie obnażyły prawdę. Ten obrazek w całości sfabrykowano w AI. Kiedy przyjrzymy się szczegółom, od razu widać klasyczne wpadki sztucznej inteligencji - nienaturalne detale uprzęży czy podejrzane rozmyte twarze w tle.
Najciekawsze jest to, jak idealnie ten cyfrowy fejk wstrzelił się w czas. Autor grafiki chciał wywołać potężne emocje i idealnie mu się to udało, bo manipulację podchwyciły tysiące oburzonych osób.
Jak wygląda rzeczywistość na tatrańskim szlaku? Dokładnie odwrotnie. Prawda jest taka, że w minioną niedzielę i w poniedziałek, transport konny do Morskiego Oka został całkowicie zawieszony przez samych fiakrów właśnie z powodu ekstremalnych temperatur. Konie spędziły te dni odpoczywając w chłodnych, zacienionych stajniach. Z kolei w sobotę, kiedy słońce zaczęło mocniej przygrzewać, zmniejszono liczbę pasażerów w wozach z 10 do 8 osób i regularnie sprawdzano stan zwierząt.
Mamy więc klasyczny przypadek internetowej manipulacji. Bierzemy gorący, polaryzujący temat, doprawiamy go fałszywym obrazem od AI, celujemy w moment, kiedy ludzie martwią się falami upałów, no i cyfrowa maszynka do robienia zasięgów rusza.
Dlatego zanim klikniecie udostępnij i zaczniecie pisać emocjonalne komentarze, wrzućcie emocje na luz. Jak widać, w internecie nawet konie potrafią padać tylko po to, żeby ktoś dostał parę lajków. W góry idziemy pieszo, a internetowe rewelacje filtrujemy z zimną krwią.