-
Niezależność komisji badającej nadużycia w Kościele będzie można ocenić dopiero po jej działaniach.
-
Sprawdzianem jej wiarygodności będzie analiza decyzji biskupów w sprawach nadużyć.
-
Kluczowym elementem pracy komisji powinno być wysłuchanie osób skrzywdzonych.
-
Synod w Krakowie ma być przestrzenią rozmowy między duchownymi i świeckimi.
- A
- A
- A
Komisja ds. nadużyć w Kościele. Paulina Guzik: „Papierkiem lakmusowym będzie odpowiedzialność biskupów”
„Nie wyobrażam sobie działalności takiej komisji bez rozmowy ze skrzywdzonymi” – podkreśla w Radiu Kraków dr Paulina Guzik. W audycji „O tym się mówi” komentowała plany powołania komisji badającej pedofilię w Kościele i rozpoczęcie synodu w archidiecezji krakowskiej.O rozpoczętym w Krakowie synodzie diecezjalnym i planowanej komisji badającej nadużycia seksualne w Kościele rozmawialiśmy w programie „O tym się mówi”. Gościem Radia Kraków była dr Paulina Guzik z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II i publicystka „Tygodnika Powszechnego”.
Komisja ds. pedofilii w Kościele
O jakiej komisji badającej nadużycia seksualne mówią przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski? Czy będzie ona rzeczywiście niezależna?
Rzeczywiście pojawiają się takie wątpliwości i pewnie będą one obecne dopóki nie zobaczymy, jak ta komisja działa. Chcę wierzyć, że będzie niezależna, bo doświadczenia z całego świata pokazują, że tylko w pełni niezależne komisje są w stanie dojść do prawdy.
Papierkiem lakmusowym będzie to, czy do odpowiedzialności zostaną pociągnięci biskupi. Jeśli komisja ma tylko pokazać, ile było spraw i przedstawić statystyki dotyczące sprawców czy osób skrzywdzonych, to można to zrobić stosunkowo szybko. Największym problemem w całym Kościele jest jednak badanie decyzji biskupów i tego, jak postępowali w tych sprawach.
Co powinno być podstawą pracy takiej komisji?
Nie wyobrażam sobie działalności takiej komisji bez rozmowy ze skrzywdzonymi. To oni są najważniejszymi świadkami w tych sprawach. Na całym świecie właśnie od tego zaczynano – od słuchania osób, które doświadczyły przemocy.
Potrzebni są też ludzie, którzy potrafią słuchać. To wymaga wiedzy, doświadczenia i wrażliwości, także psychologicznej czy terapeutycznej.
Doświadczenia z diecezji sosnowieckiej
Czy punktem odniesienia mogą być działania komisji w diecezji sosnowieckiej?
Tak, to bardzo ważne doświadczenie. Tam zaczęto od wysłuchania skrzywdzonych i od zajęcia się sprawami, które mogły się przedawnić. Chodziło o to, żeby pomóc tym osobom i umożliwić zgłoszenie spraw do organów ścigania.
To często ludzie z bardzo trudnymi doświadczeniami – krzywda z dzieciństwa potrafi mieć wpływ na całe życie. Dlatego pierwszym krokiem było przyjęcie ich świadectw.
Dopiero w kolejnym etapie komisja zajmuje się analizą decyzji podejmowanych przez hierarchów i sprawdza, czy miały one wpływ na dalsze krzywdy.
Czy podobna komisja powinna powstać w archidiecezji krakowskiej?
Moim zdaniem tak. Kardynał Grzegorz Ryś mówił już wcześniej, że takie komisje powinny powstać w każdej diecezji. Doświadczenie pokazuje, że bez pracy na poziomie lokalnym trudno mówić o działaniach na poziomie ogólnopolskim.
Otwarcie archiwów pozwala zobaczyć pełny obraz spraw. Badania historyczne pokazują często bardziej złożony kontekst wydarzeń niż wcześniejsze medialne interpretacje.
Synod w Krakowie
Rozpoczął się także synod w archidiecezji krakowskiej. Czy pokazuje on podziały w Kościele?
Podziały między środowiskami określanymi jako bardziej liberalne i bardziej konserwatywne w Kościele istniały właściwie zawsze. Myślę jednak, że kardynał Grzegorz Ryś w pewnym sensie znajduje się pomiędzy tymi nurtami i może być postacią, która łączy różne środowiska w Kościele krakowskim.
Oczywiście pojawiają się głosy sceptyczne wobec samej idei synodu. Niektórzy pytają, po co w ogóle takie spotkania i czy nie oznacza to wprowadzania do Kościoła czegoś na kształt demokracji parlamentarnej. Tymczasem chodzi o coś zupełnie innego.
Sekretarz generalny Synodu Biskupów kardynał Mario Grech, który był w Krakowie w miniony weekend, przypominał, że Kościół od czasów apostolskich nie może zatrzymać się w miejscu. Gdybyśmy pozostali przy dawnych formach, wszystko wyglądałoby dziś tak samo jak dwa tysiące lat temu. Tymczasem świat się zmienia, a Kościół mierzy się z nowymi wyzwaniami.
Dobrym przykładem jest Sobór Watykański II i decyzja o wprowadzeniu języków narodowych do liturgii zamiast łaciny. To była ogromna zmiana, która pozwoliła Kościołowi lepiej docierać ze swoim przesłaniem do współczesnych ludzi.
Czego można oczekiwać po tym synodzie?
Najbardziej liczę na wzajemne słuchanie. W Kościele krakowskim, który jest bardzo tradycyjny, potrzebne jest miejsce spotkania świeckich i duchownych.
Kościół w Polsce jest w dużej mierze klerykalny, ale ten klerykalizm nie dotyczy tylko księży. Często wynika także z postawy świeckich, którzy traktują duchownych w bardzo hierarchiczny sposób.
Tymczasem – jak przypomina papież Franciszek – pasterz powinien „pachnieć owcami”, czyli być blisko ludzi, znać ich problemy i doświadczenia. Chodzi o to, by księża byli obecni w życiu wspólnoty i rozumieli, z jakimi wyzwaniami mierzą się dziś rodziny czy młodzi ludzie.
Dlatego synod może być ważną przestrzenią rozmowy. Kardynał Ryś w liście do wiernych pisał, że często najbardziej krytyczne wobec synodu są osoby, które w ogóle nie wzięły udziału w spotkaniach. Zaproszenie jest więc proste: przyjdźcie i powiedzcie, co wam leży na sercu. Dopiero od takiego wzajemnego słuchania może zacząć się prawdziwa rozmowa.
Nasz gość
Dr Paulina Guzik jest adiunktem na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, specjalizuje się w badaniu komunikacji kryzysowej i instytucjonalnej w Kościele Katolickim. Dr Guzik jest także dziennikarką, szefową działu międzynarodowego amerykańskiej agencji informacyjnej OSV News, w latach 2016-2024 prowadziła programy "Między Ziemią a Niebem" i "Balans Bieli" w Telewizji Polskiej. Laureatka nagrody Ślad im. Biskupa Jana Chrapka w 2021 roku, w 2022 nominowana do Nagrody Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego za reportaże śledcze w "Więzi."
Komentarze (2)
Najnowsze
-
19:00
W Pogoni za Wieczystą. RELACJA MINUTA PO MINUCIE
-
18:42
Grażyna Łobaszewska wróciła do Zakopanego. „Cisza jest dziś moim największym luksusem”
-
17:59
Kraków: powraca linia 137. Lepszy dojazd do szpitala i Placu Imbramowskiego
-
17:02
Brzeszczańska fundacja uczciła pamięć węgierskich Żydów
-
16:21
Wiosenny redyk w Zakopanem
-
16:14
Barbara Nowak bojkotuje oficjalne obchody 3 maja. Centrala PiS się odcina
-
15:58
Marek Pijarowski, dyrygent artystyczny wychowanek Tadeusza Strugały, ale także Herberta von Karajana i Leonarda Bernsteina w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz
-
15:49
Niecodzienny widok w Zakopanem. Setki owiec pojawiły się na ulicach
-
15:32
Prezydent: Polska nie jest tylko miejscem na mapie, a wspólnotą ludzi rozsianych po całym świecie
-
14:48
Pomagali bezbronnym, dziś sami proszą o pomoc. Ciężka sytuacja OTOZ Animals w Tarnowie
-
14:06
Letnia pogoda i od razu... wybrzuszenie. Utrudnienia w ruchu tramwajowym
-
13:54
Ubik: czym jest rzeczywistość i czy naprawdę żyjemy?
-
13:13
Śmiertelny wypadek w Jabłonce
-
12:22
Konie „na gigancie”. Przemierzyły ok. 20 km zanim zostały schwytane
-
11:47
Słoneczna pogoda i piękna panorama Tatr w Zakopanem
-
11:40
Czarny bocian wrócił do Szczawnicy. Zachowuje się nietypowo
-
11:04
Elektryczny bus utknął przed Morskim Okiem. Trwa wyjaśnianie przyczyn
-
10:24
Biało-czerwona w górę. Młodzież z Tarnowa mówi o dumie i wzruszeniu
-
10:12
Majówka bez planu? Muzea w regionie tarnowskim mają gotową propozycję