Kiedy wszystkiego jest za dużo
Hałas, intensywne światło, tłum, niechciany dotyk, a nawet faktura ubrania. To, co dla jednej osoby jest zupełnie obojętne, dla innej może okazać się trudne do zniesienia. Przebodźcowanie dotyka zarówno dzieci, jak i dorosłych, jednak najmłodszym szczególnie trudno rozpoznać i nazwać to, co się z nimi dzieje.
Jak zauważa Agnieszka Karp-Szymańska, prezeska Fundacji Czas Dzieci, dorośli nie zawsze dostrzegają pierwsze sygnały przeciążenia. Kiedy dziecko skarży się na drapiącą metkę, przeszkadza mu dźwięk budzika albo odmawia założenia określonego ubrania, łatwo uznać jego zachowanie za przesadę. Tymczasem niektóre dzieci rzeczywiście intensywniej reagują na określone bodźce sensoryczne.
Literatura może pomóc zarówno dzieciom, jak i rodzicom zrozumieć te doświadczenia. W „Radiowej Czytelni” przyglądamy się trzem książkom, które pokazują różne oblicza wrażliwości: od przeciążenia sensorycznego u najmłodszych, przez wyzwania związane z rozpoczęciem szkoły, aż po potrzebę samotności i odpoczynku od życia towarzyskiego.
„Za dużo. Jak uratować trudny dzień?” – kiedy nawet zabawa staje się męcząca
Jolene Gutiérrez • Wydawnictwo Debit
Już sama okładka książki opowiada historię dziecka przytłoczonego nadmiarem wrażeń. Wśród intensywnych kolorów i licznych elementów trudno dostrzec bohaterkę, która ukrywa się pod kocem, próbując odciąć się od otaczającego ją świata.
Autorka w prosty, rytmiczny sposób pokazuje, jak zwyczajne codzienne czynności mogą stać się źródłem dyskomfortu. Mycie, ubieranie się, jedzenie śniadania czy zabawa z rówieśnikami dostarczają kolejnych bodźców, które stopniowo się nawarstwiają.
Bohaterce przeszkadzają nie tylko hałas i tłum, ale również niechciany dotyk. Nawet spotkanie z przyjaciółmi może okazać się zbyt intensywne, kiedy wszyscy chcą ją przytulać, rozmawiać z nią i angażować we wspólną zabawę.
Książka nie ogranicza się jednak do opisywania trudności. Podpowiada również, jak można odzyskać poczucie komfortu. Miękki koc, spokojne miejsce, liczenie czy kontakt z roślinami stają się dla dziewczynki sposobami na wyciszenie.
Jak podkreśla Agnieszka Karp-Szymańska, szczególną wartością tej opowieści jest pokazanie perspektywy dziecka. Rodzic nie zawsze jest w stanie zrozumieć, dlaczego określony dźwięk, materiał czy sytuacja wywołują tak silną reakcję. Może jednak nauczyć się uważniej słuchać i obserwować.
Autorka odwołuje się również do własnych doświadczeń i trudności sensorycznych swoich dzieci. Zwraca uwagę, że podobne problemy mogą objawiać się na wiele sposobów, dlatego nie istnieje jeden uniwersalny wzorzec zachowania.
„Za dużo. Jak uratować trudny dzień?” to przede wszystkim literacka opowieść o potrzebie zrozumienia i odnalezienia bezpiecznej przestrzeni. Pokazuje, że czasami najlepszym sposobem na uratowanie trudnego dnia jest ograniczenie liczby bodźców.
„Marcelinka” – wrażliwość nie jest słabością
Katarzyna Kucewicz • Ilustracje: Ewa Poklewska-Kozieł • Wydawnictwo Frajda
Siedmioletnia Marcelinka przygotowuje się do rozpoczęcia nauki w szkole. To wydarzenie, które budzi w niej jednocześnie ciekawość i niepokój. Dziewczynka jest bardzo wrażliwa, uważnie obserwuje otoczenie i intensywnie przeżywa zarówno własne emocje, jak i doświadczenia innych ludzi.
W jej świecie znaczenie mają nawet pozornie nieistotne szczegóły. Strój przygotowany na pierwszy dzień szkoły musi być nie tylko elegancki, lecz także przyjemny w dotyku. Kiedy na starannie wybranej białej bluzce pojawia się plama, drobne z perspektywy dorosłego zdarzenie urasta do rangi poważnego problemu.
Na szczęście Marcelinka może liczyć na wsparcie mamy. Zamiast bagatelizować emocje córki, wspólnie szukają rozwiązania. Pomocny okazuje się kolorowy szalik, dzięki któremu dziewczynka może odzyskać spokój i pewność siebie.
Jednak książka Katarzyny Kucewicz nie jest wyłącznie opowieścią o trudnościach sensorycznych. To również historia dziecka, które musi odnaleźć się w nowym środowisku, nawiązać relacje i zaakceptować własną odmienność.
Marcelinka jest spokojniejsza i bardziej refleksyjna niż wielu jej rówieśników. Zdarza jej się płakać, kiedy dostrzega czyjąś krzywdę. Nie zawsze odnajduje się w grupie, ale stopniowo odkrywa, że nie musi być podobna do wszystkich, aby nawiązywać przyjaźnie.
Ważnym momentem opowieści jest spotkanie z dziewczynką, która pod wieloma względami różni się od Marcelinki. Mimo tych różnic bohaterka potrafi wyjść z inicjatywą i zaproponować wspólne spędzanie czasu.
Agnieszka Karp-Szymańska zwraca uwagę, że książka jest skierowana zarówno do dzieci, jak i ich rodziców. Pomaga nazywać emocje, ale przede wszystkim pokazuje, jak ważna jest akceptacja wrażliwości dziecka.
Marcelinka nie musi pozbywać się swoich cech ani za wszelką cenę dostosowywać do otoczenia. Uczy się natomiast rozpoznawać własne potrzeby, szukać rozwiązań i budować relacje na swoich zasadach.
„Introwertyczka w głośnym świecie” – czy naprawdę musimy być bardziej towarzyscy?
Debbie Tung • Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Trzecia propozycja jest skierowana przede wszystkim do starszej młodzieży i dorosłych. To autobiograficzny komiks, którego bohaterka próbuje odnaleźć się w świecie oczekującym od niej nieustannej aktywności, otwartości i gotowości do kontaktów towarzyskich.
Spotkania ze znajomymi, rodzinne uroczystości, rozmowy o niczym, zatłoczone miejsca i kolejne wydarzenia, na których wypada się pojawić. Dla wielu osób to naturalna część codzienności. Dla innych – źródło ogromnego zmęczenia.
Bohaterka komiksu Debbie Tung przez długi czas próbuje dostosować się do społecznych oczekiwań. Chce uczestniczyć w spotkaniach, prowadzić niezobowiązujące rozmowy i zachowywać się tak, jak jej bardziej towarzyscy znajomi. Stopniowo odkrywa jednak, że nieustanne dopasowywanie się do otoczenia odbywa się kosztem jej własnego samopoczucia.
Jak zauważa Agnieszka Karp-Szymańska, od najmłodszych lat uczymy się, że warto być aktywnym, komunikatywnym i obecnym w grupie. Takie oczekiwania pojawiają się już w szkole, a później również w życiu zawodowym. Osoby, które wolą spokojniejsze otoczenie i potrzebują więcej czasu dla siebie, mogą odczuwać presję, by zmieniać swoje zachowanie.
Najważniejszym przesłaniem komiksu jest jednak akceptacja własnego temperamentu. Autorka nie próbuje zmieniać swojej bohaterki w osobę bardziej przebojową. Pokazuje raczej, jak stopniowo uczy się ona rozpoznawać swoje potrzeby i przestaje traktować zamiłowanie do ciszy czy samotności jako wadę.
Choć introwersja nie jest tym samym co wysoka wrażliwość czy przeciążenie sensoryczne, wszystkie trzy książki łączy ważna myśl: ludzie różnią się sposobem reagowania na otaczający świat, a te różnice zasługują na zrozumienie.
„Introwertyczka w głośnym świecie” stawia również pytanie o społeczne oczekiwania. Czy rzeczywiście musimy być bardziej rozmowni, bardziej aktywni i bardziej towarzyscy, aby dobrze funkcjonować wśród innych? A może warto stworzyć więcej przestrzeni dla tych, którzy najlepiej czują się w ciszy?
Trzy książki, trzy różne perspektywy i wspólny temat: potrzeba uważności na własne granice oraz granice innych. Bo czasami to, czego najbardziej potrzebujemy, nie jest kolejnym doświadczeniem, spotkaniem czy atrakcją, lecz chwilą spokoju.