To czysta prawda i to bez żadnego upiększającego filtra z TikToka. Sąd w amerykańskim stanie Nowy Meksyk przywalił Mecie rekordową grzywnę pięćset sześćdziesiąt siedem milionów dolarów. A gdy dodamy do tego ich wcześniejszy przegrany proces z marca, robi się z tego astronomiczna suma dziewięciuset czterdziestu dwóch milionów dolarów, czyli ponad trzy i pół miliarda złotych.
Ale o co tam tak naprawdę poszło? Bo to nie są powierzchowne oskarżenia, tylko konkretne, udowodnione przed sądem zagrożenia. Po pierwsze algorytmy jak stręczyciele. Prokuratura wskazała, że inteligentne algorytmy Mety dosłownie kierowały nieletnich użytkowników prosto w ręce internetowych przestępców.
Gdy śledczy założyli fikcyjne konta trzynastolatków, algorytm błyskawicznie zaczął podsuwać im treści erotyczne i podpowiadać dorosłych, którzy szukali kontaktu z dziećmi.
Finał tej prowokacji? Aresztowanie trzech mężczyzn, którzy przyjechali do motelu na randkę z, jak myśleli, dzieckiem z sieci. Po drugie, cyfrowy jednoręki bandyta. Sąd punktował mechanizmy uzależniające, takie jak nieskończone przewijanie, automatyczne odtwarzanie filmów czy ciągłe powiadomienia. Te funkcje żerują na rozwijającym się mózgu nastolatka, wpędzając młodzież w uzależnienie, stany lękowe i depresję. Do tego dochodzi trzecia kwestia. Młodzi ludzie byli powszechnie wystawiani na materiały o charakterze seksualnym oraz cyfrowy szantaż.
Amerykański sędzia wykazał się wręcz poetycką frazą i wypalił wprost: "Meta to wielka fabryka. Produktem są reklamy i treści, a krzywda psychiczna i wykorzystywanie dzieci to po prostu toksyczne zanieczyszczenie, które zatruwa całe społeczeństwo". I co najważniejsze, aż czterysta dwadzieścia milionów tej kary ma pójść bezpośrednio na psychoterapię dla poszkodowanych dzieciaków oraz dla programy edukacyjne. Meta oczywiście udaje zaskoczoną i krzyczy: "To przekręcanie faktów. Będziemy się odwoływać".
Ale prawda jest taka, że w samych Stanach Zjednoczonych toczą się obecnie tysiące podobnych procesów. Pętla wokół cyfrowych gigantów się zaciska. Czy Zuckerberg zbankrutuje? Nie. W same trzy miesiące Meta generuje dziesiątki miliardów zysku. Ale ten wyrok to jest jasny sygnał. Era bezkarnego podsuwania dzieciakom cyfrowej trucizny dla zysku właśnie się kończy. I to jest fakt, a nie fejk.