Najnowszy spektakl Piotra Pilitowskiego "Samotny mężczyzna" opowiada uniwersalną historię o samotności. – "To historia o samotności mężczyzny nieheteronormatywnego, ale nie tylko. Samotni są wszyscy bohaterowie tego spektaklu. Każdy inaczej, ale równie dotkliwie" – mówi Piotr Pilitowski. Aktor wciela się w George’a, człowieka, który po śmierci wieloletniego partnera zostaje odsunięty od prawa do przeżywania żałoby. Rodzina zmarłego nie uznaje ich związku, a on sam z dnia na dzień staje się kimś obcym. W ostatnich latach wielokrotnie wcielał się w bohaterów znajdujących się w życiowych kryzysach, zmagających się z rozpadem rodziny, samotnością czy własnymi ograniczeniami. Najbardziej fascynują go postaci, które przechodzą przemianę. Dla obu aktorów najcenniejsze są zawodowe wyzwania, a aktorstwo wymaga nieustannego rozwoju.
Nie ma momentu, w którym można powiedzieć: już wszystko wiem i wszystko potrafię. Wciąż trzeba szukać nowych środków wyrazu i nowych sposobów myślenia o postaci – mówi.
Przekonali się o tym choćby podczas pracy nad musicalem "Folwark zwierzęcy". Zarówno Piotr Pilitowski, jak i Małgorzata Kochan, żona Rafała Dziwisza, wcześniej unikali ról wymagających intensywnej pracy wokalnej. Tymczasem właśnie to doświadczenie otworzyło przed nimi nowe możliwości. Choć na scenie wielokrotnie mierzyli się z najciemniejszymi stronami ludzkiej natury, nie są przekonani, że dzięki temu łatwiej radzić sobie z własnymi problemami. Kontakt z trudnymi historiami pomaga nabrać dystansu do codziennych trosk.
Piotr Pilitowski i Rafał Dziwisz poznali się w 1984 roku podczas obozu adaptacyjnego krakowskiej PWST. Początkowo niewiele wskazywało na to, że ich znajomość przerodzi się w relację na całe życie. Studiowali w różnych grupach i rzadko mieli okazję pracować razem. Zbliżyły ich wspólne zainteresowania, przede wszystkim muzyka. Piotr Pilitowski wspomina wyjazd do Londynu, skąd przywoził niedostępne w Polsce kasety i płyty. Później przyszła wspólna praca w Teatrze Ludowym, gdzie przez jedenaście lat dzielili scenę i codzienność życia teatralnego.
Człowiek czuje się bezpiecznie i dobrze, kiedy ma obok siebie prawdziwych przyjaciół – mówi Piotr Pilitowski.
Mimo że powszechnie uważa się, że mężczyźni budują relacje głównie poprzez wspólne działanie, aktorzy przekonują, że równie ważna jest rozmowa.
Możemy powiedzieć sobie wszystko. Wiemy, że to zostaje między nami.
Ich przyjaźń przetrwała również zawodowe wyzwania. W środowisku artystycznym nie brakuje rywalizacji, jednak oni nauczyli się oddzielać zazdrość od zawiści. Regularnie oglądają swoje premiery i potrafią szczerze rozmawiać o tym, co im się podoba, a co budzi wątpliwości. Łączy ich podobna wrażliwość artystyczna i przekonanie, że przyjaźń wymaga uczciwości.