Studenci do podstawówki? Nie tędy droga
Pytanie, czy statystyczny student powinien wrócić do szkoły podstawowej, było prowokacyjne. Prof. Anna Sajdak-Burska odpowiada na nie jednoznacznie: problem nie leży wyłącznie po stronie młodych ludzi, ale w sposobie, w jaki przez lata przygotowuje się ich do uczenia.
To szkoła podstawowa i średnia powinny zmienić swój model kształcenia, a zwłaszcza model egzaminowania
– mówiła w Radiu Kraków.
Jej zdaniem pęknięcie pojawia się między szkołą średnią, maturą i studiami. Szkoła przygotowuje do zdawania egzaminu, a uczelnia oczekuje samodzielnego studiowania, odpowiedzialności za własne uczenie się, kreatywności, współpracy i rozwiązywania problemów.
To przejście bywa dla wielu studentów trudne, ale profesor zaznacza, że nie warto popadać w katastrofizm. W swojej pracy spotyka wielu młodych ludzi, którzy przeczą tezie o powszechnej słabości studentów.
Szkoła nie uczy, jak się uczyć
Prof. Sajdak-Burska podkreśla, że szkoła zbyt rzadko uczy samodzielności i sprawczości. Jej zdaniem duży wpływ miał na to system egzaminów zewnętrznych, który miał zapewnić porównywalność wyników, ale stopniowo wzmacniał uczenie pod test.
W praktyce wielu uczniów ostatnie lata nauki poświęca nie na głębokie rozumienie wiedzy, lecz na przygotowanie do jak najlepszego wyniku na egzaminie. Dotyczy to zwłaszcza matury.
Ekspertka zwraca uwagę, że takie uczenie często opiera się na pamięciowym odtwarzaniu informacji. Wiedza zdobywana w ten sposób szybko znika, bo nie zostaje włączona w szerszy system rozumienia.
Jeśli uczenie jest pamięciowe, a nie polega na budowaniu rozumienia, to taka wiedza nie jest wmontowana w żaden system
– tłumaczy.
„Nie myśl samodzielnie, myśl o kluczu”
Jednym z symboli problemu jest uczenie pod klucz odpowiedzi. Prof. Sajdak-Burska przypomina, że wielu uczniów słyszało w szkole, by nie koncentrować się na własnej interpretacji, ale na tym, czego może oczekiwać egzaminator.
W rozmowie pojawił się także przykład autorów współczesnych tekstów, których interpretacje egzaminacyjne bywały rozbieżne z intencjami samych twórców. Profesor wskazuje to jako ilustrację szerszego zjawiska: system egzaminacyjny może uczyć ostrożności, dopasowywania się i odgadywania klucza, a nie samodzielnego myślenia.
Tymczasem studia wymagają czegoś odwrotnego: krytycznego namysłu, stawiania pytań, interpretowania i konstruowania wiedzy.
Czy nauczyciele są gotowi na dzisiejszy świat?
W rozmowie pojawił się również wątek kompetencji nauczycieli i akademików, poruszony w tekście dr. Marcina Kędzierskiego w „Tygodniku Powszechnym”. Prof. Sajdak-Burska nie odrzuca tej diagnozy, ale uważa, że obraz jest bardziej zróżnicowany.
Przyznaje, że aby zostać nauczycielem akademickim, wciąż najważniejsze są kompetencje badawcze: publikacje, granty, projekty i osiągnięcia naukowe. Kompetencje dydaktyczne rzadko są formalnym warunkiem wejścia do pracy akademickiej.
Jednocześnie podkreśla, że coraz więcej uczelni – w tym Uniwersytet Jagielloński – inwestuje w rozwój dydaktyczny kadry. Chodzi o wsparcie w stosowaniu nowoczesnych technologii, metod aktywizujących i sposobów pracy, które pobudzają studentów do myślenia.
Mniej katedry, więcej aktywnego uczenia
Prof. Sajdak-Burska wskazuje, że współczesna dydaktyka akademicka nie powinna polegać wyłącznie na wyjściu wykładowcy „na katedrę” i wygłoszeniu wiedzy z podręcznika. Coraz ważniejsze staje się tworzenie sytuacji, w których studenci sami konstruują wiedzę, dyskutują, analizują i sprawdzają różne interpretacje.
To szczególnie ważne w dobie sztucznej inteligencji. Skoro dostęp do informacji jest coraz łatwiejszy, uczelnia musi mocniej uczyć krytycznego myślenia, rozpoznawania półprawd, postprawdy i sposobów dekonstrukcji wiedzy.
Do tego potrzebne są jednak nie tylko narzędzia technologiczne, ale przede wszystkim aktywne uczenie się i przestrzeń do dyskusji.
Reforma Gowina: więcej władzy, ale wszystko zależy od ludzi
Pytana o skutki reformy szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, prof. Sajdak-Burska ocenia, że nie zawsze była ona bezpośrednio widoczna dla samych studentów. Dała im pewne większe możliwości wpływu na wybór władz uczelni, ale przede wszystkim zmieniła ustrój prawny szkół wyższych.
Jednym z efektów reformy było wzmocnienie pozycji rektora. Profesor zwraca uwagę, że taki model może działać różnie, w zależności od tego, kto sprawuje władzę.
Na jednych uczelniach centralizacja może być wykorzystywana negatywnie, na innych funkcjonuje model bardziej kolegialny, partycypacyjny i oparty na słuchaniu różnych głosów.
Nie ma jednego modelu dla wszystkich
Jak powinno zmienić się kształcenie? Prof. Sajdak-Burska podkreśla, że nie istnieje jeden uniwersalny model dobry dla wszystkich kierunków i wszystkich sytuacji.
Inaczej wygląda edukacja humanistyczna, oparta na pracy z tekstem i krytycznej interpretacji, inaczej zajęcia w laboratorium chemicznym, inaczej kształcenie na fizyce, filologii czy archeologii. Inne metody są potrzebne na początku studiów, kiedy trzeba zbudować fundament wiedzy, a inne na etapach specjalizacyjnych, gdy student ma działać w sytuacjach problemowych i uczyć się podejmowania ryzyka.
Współczesne modele edukacyjne powinny korzystać z najnowszych osiągnięć psychologii uczenia się, dydaktyki i dydaktyki akademickiej. Powinny też uwzględniać różnorodność dyscyplin i celów kształcenia.
Student w centrum procesu
Jedną z kluczowych zasad nowoczesnego kształcenia jest – zdaniem profesor – nastawienie na studenta. Nie oznacza to obniżania wymagań, ale traktowanie studenta jako aktywnego uczestnika procesu uczenia się.
W praktyce chodzi o wykorzystywanie jego zasobów, doświadczeń i sposobów myślenia podczas zajęć. Ważna jest również personalizacja, rozumiana nie technicznie, jako dopasowanie czcionki czy grafiki, ale relacyjnie: jako budowanie kontaktu z drugim człowiekiem.
Uczelnia powinna tworzyć przestrzeń, w której student nie tylko odbiera wiedzę, ale także ją przetwarza, kwestionuje, sprawdza i stosuje.
Praca grupowa to nie „sklejanie puzzli”
W rozmowie mocno wybrzmiał także temat pracy zespołowej. Prof. Sajdak-Burska zgadza się, że współczesna nauka jest coraz bardziej interdyscyplinarna i zespołowa. Dlatego uczelnie powinny kształcić kompetencje społeczne: umiejętność współpracy, działania w różnych rolach i liderowania grupie.
Problem w tym, że wielu studentów przychodzi na uczelnię z błędnym rozumieniem metody projektowej. Zamiast realnie pracować razem, dzielą zadanie na części, każdy przygotowuje swój fragment, a jedna osoba skleja całość.
Prawdziwa praca zespołowa wymaga wspólnego myślenia, dyskusji, rozwiązywania problemów i budowania odpowiedzialności za całość zadania.
Kompetencje transwersalne, czyli przydatne wszędzie
Zdaniem prof. Sajdak-Burskiej kluczem jest budowanie kompetencji transwersalnych, czyli uniwersalnych umiejętności przydatnych w różnych zawodach i sytuacjach. Należą do nich m.in. krytyczne myślenie, współpraca, komunikacja, rozwiązywanie problemów i gotowość do uczenia się przez całe życie.
To kompetencje cenione przez pracodawców, ale też niezbędne w świecie, w którym wiedza szybko się zmienia, a sztuczna inteligencja przejmuje część zadań opartych na prostym odtwarzaniu informacji.
Dlatego spór o to, czy studenci czytają ze zrozumieniem, jest w gruncie rzeczy sporem o cały model edukacji: od szkoły podstawowej, przez maturę, po uniwersytet.