Decyzja o odebraniu zwierząt zapadła po interwencji, którą kilka dni wcześniej przeprowadzili inspektorzy krynickiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wraz z Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Gorlicach.
Warunki, w których przetrzymywano zwierzęta, były bardzo złe. Według TOZ w pomieszczeniach gospodarskich zalegała metrowa warstwa odchodów, a owce, krowy i drób nie miały dostępu do wody. Część zwierząt była chora, inne były wyczerpane.
W piątek przedstawiciele TOZ przyjechali na posesję wraz ze służbami, żeby odebrać zwierzęta. Na miejscu okazało się jednak, że owiec, krów, kur i kaczek już tam nie ma.
Przyjechały wszystkie służby, powiatowy lekarz weterynarii. Dostaliśmy od opiekuna zwierząt dokumenty, że zostały sprzedane. Teraz pilnie szukamy domów dla trzech psów, które na posesji zostały i żyją w fatalnych warunkach
- mówi Sylwia Śliwa z krynickiego TOZ-u.
Psy są uwiązane na łańcuchach i sznurkach.
Policja wyjaśnia, co stało się ze zwierzętami gospodarskimi i dokąd trafiły po sprzedaży.