„Polityka migracyjna Unii stoi na cienkich nogach”
Zdaniem profesora wydarzenia w Ceucie po raz kolejny pokazały, że Unia Europejska nie stworzyła odpornego systemu zarządzania migracją. W dużej mierze opiera się on na porozumieniach z państwami spoza Wspólnoty, które mogą wykorzystywać swoją pozycję do wywierania politycznej presji.
Polityka migracyjna Unii Europejskiej jest zbudowana na cienkich nogach i jest narażona na działania szantażowe krajów, które są częścią europejskiej polityki migracyjnej.
Europa od lat przenosi ochronę swoich granic poza własne terytorium, zawierając porozumienia z krajami Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Jednocześnie – jak zaznacza ekspert – często oznacza to współpracę z autorytarnymi władzami kosztem deklarowanych wartości, takich jak prawa człowieka czy wspieranie demokracji.
Ceuta to nie tylko granica. To nierozwiązany spór kolonialny
Bez zrozumienia historii trudno właściwie ocenić wydarzenia z ostatnich dni. Ceuta i Melilla pozostają hiszpańskimi enklawami na afrykańskim wybrzeżu od stuleci, jednak Maroko nigdy nie pogodziło się z ich utratą.
Marokańczycy od samego początku chcą pełnej integralności i przejęcia kontroli nad tymi terytoriami.
Jak podkreśla prof. Pędziwiatr, dla Hiszpanii są to strategiczne punkty kontrolujące wejście do Morza Śródziemnego. Dla Maroka natomiast pozostają symbolem niedokończonej dekolonizacji.
Maroko pokazało, że ma silną kartę przetargową
Według profesora obecny kryzys nie był spontaniczny. W jego ocenie skala wydarzeń i sposób działania wskazują na świadome wykorzystanie migracji jako narzędzia nacisku.
To było zorganizowane. Są nawet nagrania pokazujące, że ludzie byli podwożeni pod granicę i wysadzani niemal pod okiem policji. To było ewidentne zagranie na nosie Hiszpanom.
Podobna sytuacja miała już miejsce w 2021 roku, gdy do Ceuty przedostało się około ośmiu tysięcy osób po napięciach między Hiszpanią a Marokiem związanych z przyjęciem na leczenie lidera Frontu Polisario. Tym razem skala wydarzeń była znacznie większa.
To nie tylko migracja, ale geopolityka
Prof. Pędziwiatr przekonuje, że kryzys w Ceucie należy analizować w szerszym kontekście relacji Hiszpanii i Maroka oraz sytuacji wokół Sahary Zachodniej. Oba państwa są dziś bliskimi partnerami gospodarczymi, dlatego żadna ze stron nie jest zainteresowana otwartym konfliktem. Nie oznacza to jednak, że Rabat nie będzie wykorzystywał swojej pozycji w rozmowach z Europą.
Ta sytuacja ma ewidentnie podtekst polityczny. To pokazanie, że jeśli nie będziecie z nami współpracować, zawsze mamy możliwość wywarcia presji.
Wydarzenia w Ceucie są przypomnieniem, że migracja stała się jednym z najważniejszych narzędzi współczesnej geopolityki, a bezpieczeństwo granic Unii Europejskiej coraz częściej zależy od decyzji państw znajdujących się poza jej granicami.
Gościem Radia Kraków był profesor Konrad Pędziwiatr z Centrum Zaawansowanych Badań Ludnościowych i Religijnych Uniwersytetu Ekonomicznego.