- Obniżka cen paliw ograniczy inflację, ale jej efekt będzie częściowy i krótkoterminowy.
- Wprowadzenie ceny maksymalnej ma zapobiec nadużyciom, choć budzi wątpliwości w kontekście rynku.
- Koszt programu zależy głównie od cen ropy i może być niższy niż się zakłada.
- Dalsze decyzje rządu będą uzależnione od rozwoju sytuacji geopolitycznej i cen surowców.
- A
- A
- A
Ceny paliw w dół, ale na jak długo? Ekonomista o możliwych scenariuszach
– „Ta decyzja ogranicza wzrost cen, ale nie rozwiązuje problemu” – mówi Marek Zuber. Ekonomista komentuje obniżkę cen paliw i wskazuje możliwe scenariusze dla gospodarki. Jak dodaje, "nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, ile te działania będą kosztować budżet".Obniżka cen paliw a inflacja
Rząd zapowiedział obniżkę cen paliw o około 1,20 zł na litrze. Jak podkreśla Marek Zuber, decyzja ta przyniesie odczuwalny, choć ograniczony efekt dla inflacji. Ekonomista zwraca uwagę, że paliwa są istotnym elementem koszyka inflacyjnego, dlatego ich tańsza cena bezpośrednio obniży presję cenową.
Jednocześnie zaznacza, że wpływ tej decyzji nie będzie pełny. Paliwa – mimo obniżki – nadal pozostają droższe niż przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. „Ta decyzja ogranicza wzrost cen, ale gdyby jej nie było, impuls inflacyjny byłby jeszcze większy”
Zuber wskazuje także na drugi mechanizm – pośredni. Koszty paliwa wpływają na ceny transportu, a tym samym na większość towarów i usług. W tym przypadku efekt obniżki będzie jednak słabszy, ponieważ przedsiębiorcy rozliczają VAT i realnie odczują głównie zmianę akcyzy.
Cena maksymalna i reakcja rynku
Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów pakietu jest wprowadzenie ceny maksymalnej paliw. Ekonomista przyznaje, że to rozwiązanie nietypowe jak na gospodarkę rynkową, ale zrozumiałe w obecnej sytuacji.
„Rząd chce się zabezpieczyć przed sytuacją, w której podatki spadają, a ceny na stacjach nie”
Cena maksymalna ma być ustalana na podstawie notowań ropy Brent oraz kursu dolara. W praktyce oznacza to codzienną zmienność limitu cenowego. Wysokie kary za jego przekroczenie mają dyscyplinować sprzedawców.
Zuber przewiduje, że mechanizm ten ograniczy nadużycia, ale jednocześnie może prowadzić do wyrównywania cen na rynku. Nie spodziewa się jednak, by najtańsze stacje znacząco podniosły ceny.
Ile to będzie kosztować budżet
Koszt programu pozostaje trudny do oszacowania. Jak podkreśla rozmówca Radia Kraków, zależy on przede wszystkim od przyszłych cen ropy.
„Nikt dzisiaj nie odpowie na pytanie, ile to będzie kosztować”
Ekonomista tłumaczy, że przy wysokich cenach paliw wpływy z VAT mogą rosnąć, co ograniczy realne straty budżetu. Przy obecnych notowaniach ropy koszt programu szacuje na około 1,5–1,7 mld zł miesięcznie, co – jego zdaniem – nie stanowi zagrożenia dla finansów państwa.
Scenariusze dla rynku ropy i gospodarki
Największą niewiadomą pozostaje rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie. Zuber zakłada, że przy braku eskalacji ceny ropy mogą stopniowo spadać.
„Jeśli konflikt się nie rozszerzy, ceny ropy mogą spaść poniżej 90 dolarów za baryłkę”
W takim scenariuszu presja inflacyjna zaczęłaby słabnąć, a potrzeba dalszych interwencji rządu byłaby ograniczona. Inaczej w przypadku eskalacji – np. poważnego zaangażowania militarnego lub zakłóceń w dostawach surowców.
Wtedy możliwy byłby powrót do rekordowych cen paliw, a rząd musiałby rozważyć kolejne działania osłonowe.
Możliwe dalsze działania rządu
Zdaniem Zubera wachlarz dostępnych narzędzi jest szeroki – od dopłat bezpośrednich po czasowe ulgi dla przedsiębiorstw i rolnictwa. Szczególnie wrażliwy pozostaje sektor produkcji żywności, gdzie droższe paliwo i nawozy szybko przekładają się na ceny.
Ekonomista zaznacza jednak, że możliwości obniżania podatków są ograniczone regulacjami unijnymi, a kluczowym czynnikiem pozostaje czas trwania kryzysu „Jeżeli w najbliższych tygodniach nie będzie poprawy, rząd powinien rozważać kolejne rozwiązania”
Gościem rozmowy był Marek Zuber, ekonomista i analityk finansowy Akademii WSB.
Komentarze (3)
Najnowsze
-
13:32
Pseudokibic zatrzymany w Krakowie. Policja zabezpieczyła 2 kg mefedronu
-
13:29
Najtyczanka
-
12:58
Po tragicznej śmierci nastolatki z Krakowa: "Dziecko musi wiedzieć, że jest ważne"
-
12:49
Ukradł dziecku rower sprzed kościoła i... odjechał. ZDJĘCIE
-
12:38
Wraca sprawa 17-letniego Kacpra, który smiertlenie ranił kolegę. Ruch prokuratury
-
12:28
Wieczysta otrzymała licencję na grę w Ekstraklasie
-
12:17
Śmiertelne pobicie w Radłowie. 38-latek z zarzutem zabójstwa
-
12:03
Poważne utrudnienia na autostradzie A4 w kierunku Katowic. Są duże korki!
-
11:39
Pierwsza jadłodzielnia w Libiążu. Społeczna lodówka działa całą dobę
-
11:23
Nowa Lewica wystawi kandydata lub kandydatkę na urząd prezydenta Krakowa
-
10:29
Towa Bird "Gentleman"
-
10:20
Jan Hoffman po referendum: "To olbrzymia szansa dla Krakowa"
-
09:46
Suplement Literacki: o mamach, które znikają...
-
09:42
Kto po Miszalskim? PiS na razie nie odkrywa kart
-
09:40
Kurzol rusza do brzucha! Boguś Janiszewski o humorze, przygodzie i nauce dla dzieci
-
08:52
Komisarz w Krakowie nie zamknie miasta. Internetowe plotki mijają się z prawdą
-
08:15
Katarzyna Matusik-Lipiec (KO) o braku wsparcia Tuska dla Miszalskiego: To była sprawa samorządu
-
07:47
Prezydent Krakowa i zastępcy tracą stanowiska. Kto teraz rządzi miastem?
-
07:24
Są oficjalne wyniki krakowskiego referendum. Prezydent odwołany, Rada Miasta zostaje
-
07:15
Łukasz Kmita (PiS): "Odchodzi prezydent nielubiany przez mieszkańców"