Gościem Marzeny Florkowskiej jest historyk sztuki, dr Barbara Zbroja z Archiwum Narodowego w Krakowie.
- A
- A
- A
Catering w Krakowie zaczął się od... Macharskiego. Tajemnice Pałacu Spiskiego
To były jedne z najelegantszych delikatesów i restauracji w Krakowie. Nazwisko Hawełki i Macharskiego przyciągało. Ale w Pałacu Spiskim mieścił się także sklep Grossego, Fischerów, Zakład Fotograficzny Kuczyńskiego, Biuro Werbunkowe Legionów Polskich, c.k. Starostwo, Liceum im. Królowej Jadwigi i jedno z pierwszych kin w Krakowie.
Jak to było z tym cateringiem, który się od Macharskiego rozpoczął w Krakowie?
No można tak powiedzieć, dlatego że Franciszek Macharski, właściciel firmy Hawełka od 1894 roku, w niektórych anonsach prasowych podawał, że urządza przyjęcia oferując swoje produkty, usługi restauracyjne na potrzeby właśnie różnych ważnych domowych uroczystości, w tym między innymi na potrzeby Wigilii.
Jak to w Krakowie mówimy, "z tych Macharskich", ale nie ten Macharski.
Tak, to prawda. Chodzi o Franciszka Macharskiego, urodzonego w Mszanie Dolnej w latach 60. XIX wieku, który przyjechał do Krakowa i przez pewien czas pracował jako pomocnik w słynnym składzie korzennym Antoniego Hawełki.
Zaczynali obydwaj panowie w Rynku Głównym 41, gdzie mieszkał Antoni Hawełka i gdzie otworzył swój pierwszy sklep w 1876 roku. Sklep ten dał podwaliny pod jeden najbardziej wytwornych delikatesów międzywojennego Krakowa, a także słynną restauracji działającą w Krakowie po dziś dzień.
Obydwaj byli przyjezdni: Franciszek Macharski przyjechał z Mszany Dolnej, Antoni Hawełka z Kent. I zawojowali Kraków.
Można tak powiedzieć. Antoni Hawełka miał takie duże zaufanie do swojego pracownika, że spisując testament w 1893 roku praktycznie całe swoje dobra powierzył swojemu pracownikowi, który już pod koniec życia Antoniego Hawełki stał się współwłaścicielem jego firmy. Franciszek Macharski rozwinął przedsiębiorstwo do tego stopnia, że w 1911 roku zakupił Pałac Spiski, prawdopodobnie największą nieruchomość na Rynku Głównym w Krakowie.
Macharski wraz ze swoimi zaufanymi pracownikami pojechał do Wiednia, był również w Berlinie, w Hamburgu i w Paryżu, aby zapoznać się z najlepszymi restauracjami działającymi w tym mieście, które miały stanowić wzór dla nowej, ekskluzywnej restauracji w Rynku Głównym 34.
A zaczynali od handelku śniadankowego, bo tak to się nazywało wtedy.
Tak, słynne pomieszczenia, które dały podwalinę przyszłej restauracji były nazywane lokalami śniadankowymi.
Byli znani, byli doceniani?
Tak, zdecydowanie tak. Wystarczy przeczytać kilka anonsów prasowych sprzed I wojny światowej i z tych anonsów dowiadujemy się, że podziękowania za wspaniałe produkty dostali między innymi od króla Grecji, a nawet od prezydenta Roosevelta. Były ekskluzywne towary, ale było też niesamowite wyposażenie.
Bardzo duża część wyposażenia została. Jest to wyposażenie pochodzące z lat 1912-1913 i obejmuje wspaniałe drewniane meble sklepowe, które zostały zaprojektowane przez Eugeniusza Dąbrowę Dąbrowskiego, jednego z najciekawszych artystów młodopolskich, odpowiedzialnego między innymi za część wystroju w Teatrze Starym i za wspaniały wystrój Kawiarni Noworolskiego w Sukiennicach. Warto zwrócić również uwagę na witraże pochodzące z 1913 roku zaprojektowane przez Wiesława Zarzyckiego, artystę związanego z warsztatami krakowskimi, artystę profesora malarstwa w Szkole Przemysłowej w Krakowie, który sięgnął po takie krakowskie motywy.
Legendarna Sala Tetmajerowska. Na czym polega jej niezwykłość?
Najbardziej okazałym pomieszczeniem restauracyjnym jest tak zwana Sala Tetmajerowska, mieszcząca się na pierwszym piętrze. Sala, dla której dekorację malarską przygotował sam Włodzimierz Tetmajer.
Zatrudnienie artysty, malarza takiej klasy świadczy o rozmachu rodziny Macharskich. Tetmajer inspirował się utworem Adama Mickiewicza "Pani Twardowska". Namalował sceny biesiadne w formie szerokiego fryzu pod stropem, zaprojektował również dekoracje samego żelbetowego stropu i kasetonów. Zaproponował tam dekorację nawiązującą do przestylizowanych motywów ludowych, między innymi znanych z dekoracji skrzyń krakowskich.
Słynna Herbata z Rączką Juliusza Grossego. To także Pałąc Spiski
To prawda. Firma Juliusza Grossego została założona w 1859 roku i specjalizowała się we wspaniałym, bardzo bogatym asortymencie herbat. Rodzina ta posiadała także swoją własną winnicę na Węgrzech i sprowadzała do Krakowa różne gatunki win, również wina mszalne. W okresie międzywojennym przedsiębiorstwo to współpracowało z Franciszkiem Zajfertem, znakomitym artystą, projektantem, absolwentem Szkoły Przemysłowej w Krakowie. Zajfert projektował puszki, papiery firmowe, loga, co oczywiście podnosiło rangę firmy Juliusza Grossego.
Był też znany w Krakowie sklep papierniczy.
Od końca XIX wieku bardzo znany, renomowany sklep papierniczy prowadził w Pałacu Spiskim kupiec o niemieckich korzeniach, Jan Fischer. Później, przed wybuchem I wojny światowej, ten sklep miał już nowego właściciela, Jana Wilczyńskiego, który był właścicielem do 1937 roku, a następnie sklep przejęła wdowa po Wilczyńskim. I chyba to były najbardziej znane krakowskie sklepy papiernicze, za wyjątkiem składu Reginy Aleksandrowicz przy ulicy Basztowej.
Pani zajmuje się między innymi historią zakładów fotograficznych. A w Pałacu Spiskim mieścił się jeden z najlepszych w Krakowie.
Co do tego nie mam wątpliwości. Był to zakład fotograficzny Józefa Kuczyńskiego, słynnego polskiego portrecisty pierwszej połowy XX wieku, który odebrał znakomite wykształcenie w zawodzie w Europie Zachodniej. Przyjechał do Krakowa na początku XX wieku i wynajął od Franciszka Macharskiego początkowo nieduży lokal, ale po rozbudowie Pałacu, na początku 1914 roku, wynajął lokal liczący 180 metrów kwadratowych. To świadczy o rozmachu działalności...
To było jedno z największych, o ile nie największe atelier w Krakowie. U Kuczyńskiego fotografowali się najsłynniejsi mieszkańcy tego miasta, ale też bardzo znane osoby, które tutaj przyjeżdżały. W czasie I wojny światowej Kuczyński zasłynął jako portrecista legionistów, dlatego że w sierpniu 1914 roku na parterze w zachodniej oficynie pałacu działało Biuro Werbunkowe Legionów Polskich, w związku z czym ci młodzi chłopcy, ale również wojskowi związani z Legionami fotografowali się właśnie u Józefa Kuczyńskiego.
Kuczyński fotografował bohemę artystów, z którymi się również przyjaźnił.
To atelier wyglądało znakomicie. W poczekalni znajdowały się wczesnomodernistyczne meble, takie kubizujące. Na ścianach znajdował się fryz secesyjny w takim charakterze, że mógł go zaprojektować na przykład wspomniany już Eugeniusz Dąbrowa-Dąbrowski.
Tam powstawały portrety znakomitych klientów Kuczyńskiego od profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego począwszy, a skończywszy na artystach, między innymi klientem, przyjacielem Kuczyńskiego był Jacek Malczewski, Xawery Dunikowski, Tadeusz Richter, który dla Kuczyńskiego projektował winiety, reklamy, plakaty.
W Pałacu Spiskim była i szkoła, i kino, także redakcja gazety
Od 1905 roku w głównym budynku Pałacu działała jedna z najbardziej elitarnych żeńskich szkół o prawach publicznych, a mianowicie Gimnazjum Imienia Królowej Jadwigi, kierowane w okresie międzywojennym przez znakomitego germanistę, autora szeregu znakomitych podręczników, słowników, a mianowicie przez profesora Juliusza Ippoldta , który pod koniec XIX wieku słynął jako jeden z najlepszych germanistów zatrudnionych w Liceum Nowodworskiego w Krakowie.
Także pierwsza siedziba redakcji i administracji Ilustrowanego Kuriera Codziennego, czyli najważniejszej gazety, która podbiła rynek prasowy międzywojennej Polski, właśnie miała swoją siedzibę w Pałacu Spiskim. Było to dokładnie w grudniu 1910 roku. Marian Dąbrowski swoją fortunę zaczynał właśnie na Rynku Głównym w Krakowie pod numerem 34.
Tam można było też pójść do kina. Pierwsze informacje na temat kina pochodzą z 1908 roku. Na pewno już na przełomie 1910-1911 roku działało kino Kineton. Po rozbudowie Pałacu z inicjatywy Franciszka Macharskiego budynek zyskał specjalną salę kinową. Najpierw mieściło się tam kino Złuda, a następnie kino Zachęta. To ostatnio funkcjonowało jeszcze w latach dwudziestych XX wieku,
Pojawiało się to nazwisko Franciszka Macharskiego. Wyjaśnijmy, że nie chodzi o kardynała Franciszka Macharskiego, którego wielu z nas pamięta, choć związki rodzinne są bardzo bliskie.
To prawda. Franciszek Macharski senior zmarł w 1934 roku i Pałac zapisał swojemu bratankowi Leopoldowi Macharskiemu, który cały czas miał nieruchomość, prowadził restaurację, prowadził delikatesy. Wraz z nastaniem II wojny światowej Pałac przejęli Niemcy. Wszystkie polskie przedsiębiorstwa, firmy, Gimnazjum imienia królowej Jadwigi, zakład Józefa Kuczyńskiego musiały się wyprowadzić. Restauracja Hawełka została przekształcona w restaurację dla Niemców. Po wojnie rodzinie Macharskich udało się odzyskać Pałac, ale zmarł Leopold Macharski, który zapisał Pałac swojej żonie i czwórce dzieciom. W tym przyszłemu kardynałowi Franciszkowi Macharskiemu.
Rodzina nie była w stanie utrzymać tej nieruchomości i sprzedała ją w drugiej powie lat 40. XX wieku. Od tego momentu Pałac jest już w rękach prywatnych osób, które rodzinnie wcześniej nie były związane z tym miejscem.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
22:30
Catering w Krakowie zaczął się od... Macharskiego. Tajemnice Pałacu Spiskiego
-
21:41
Dentysta w szkole. W Oświęcimiu uruchomiono gabinet dla dzieci
-
19:31
Andrzej Bargiel i kolejne historyczne wyzwanie: Nanga Parbat Ski Challenge
-
19:21
Murale, ogród solarny i warsztaty. Balin i Kąty z grantami od ZGOK
-
18:22
Przedterminowe wybory w Krakowie. Dlaczego kandydatów może być rekordowo dużo?
-
17:35
Kiedy wybory prezydenta Krakowa? Jest deklaracja premiera Tuska
-
16:03
8 Zlot Małgorzaty dla Małopolski
-
16:00
Rafał Sonik nadal nie wyklucza startu w wyborach na prezydenta Krakowa. "Mam pierwsze prognozy wyborcze"
-
15:19
Łukasz Wantuch wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa
-
15:16
Znamy program tegorocznej edycji Festiwalu Miłosza!
-
14:47
Wycinka drzew w Tarnowie. Obrońcy zwierząt pytają o ptasie lęgi
-
14:33
Skażona woda w Bolesławiu i Bukownie. Apel ws. korzystania z przydomowych studni
-
13:48
Jadowity problem na mundialu. Węże zakłócają spokój na obozach przygotowawczych
-
13:45
Teatr ITAN od 18 lat tworzy scenę dla aktorów niewidomych i słabowidzących
-
13:17
„Będzie niespodzianką dla Krakowian”. Wybrano projekt nowej fontanny na Rynku
-
12:49
"Rozwój mowy zaczyna się w 6. miesiącu życia prenatalnego". Jak wygląda opieka neurologopedyczna u wcześniaków?
-
12:42
Historia kontra polityka. Co naprawdę zagraża relacjom Polski i Ukrainy?
-
12:30
Jaka mata do jogi będzie najlepsza? Komfort, przyczepność i design w jednym
-
12:12
Wkroczcie do krainy wyobraźni – Finał 41. Festiwalu Teatrów Dzieci i Młodzieży BAJDUREK!