Zawody rozegrano na trawie w Parku Biegowym pod Górą Świętego Marcina. W tym biegu nie wynik był jednak najważniejszy. Liczyły się przede wszystkim dobra zabawa, ruch i możliwość spróbowania biegania bez butów.
Wśród uczestników znalazł się m.in. doświadczony biegacz Grzegorz Polański, który przyznał, że bieganie na bosaka zdecydowanie różni się od tego w obuwiu.
– Bardzo dobrze. Super. Biega się całkiem inaczej niż w butach – mówił po zawodach. Jak dodał, o imprezie dowiedział się dopiero rano, już po wykonaniu zaplanowanego treningu, ale mimo to zdecydował się wystartować i zajął drugie miejsce.
„Masaż za darmo i zdrowie za darmo”
Pomysłodawca wydarzenia Wojciech Klich przekonywał, że chodzenie i bieganie na bosaka może być nie tylko przyjemnością.
– Matka Ziemia i to, do czego ludzi namawiam, żeby spróbowali tego „bosaczka”, bo to wszystko masaż za darmo i zdrowie za darmo. To działa. Naprawdę działa. Taki luz i zdrowie za darmo – mówił tarnowski muzyk.
W zawodach uczestniczyli również najmłodsi. Dzieci, jak zauważali organizatorzy, do biegania bez butów specjalnie namawiać nie trzeba.
Impreza miała także cel charytatywny. Dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na rehabilitację społeczną osób z niepełnosprawnościami, będących podopiecznymi Warsztatów Terapii Zajęciowej.