Ten niedzielny muzyczny wieczór będzie miał jeszcze solistkę, która także wykona z Orkiestrą Filharmonii Krakowskiej koncert Mozarta, ale Koncert fortepianowy A-dur. Tą solistką będzie Lidia Grychtołówna, która trzy tygodnie temu wystąpiła w Krakowie w ramach Festiwalu „Wawel o zmierzchu”, wywołując ogromny aplauz publiczności. O tym fenomenie, czyli o Lidii Grychtołównie, która 18 lipca tego roku skończyła 98 lat i która od 95 lat gra na fortepianie, poświęciłam oddzielny felieton. Można go przeczytać na stronie Radia Kraków. Dlatego przy okazji tego koncertu napiszę tylko o Krzysztofie Jakowiczu, bo to jest niezwykły artysta i nie tak często występuje w Krakowie.
Od kilkudziesięciu lat Krzysztof Jakowicz jest ulubieńcem melomanów, którzy cenią go przede wszystkim za wirtuozerię i wszechstronność. Zachwyca publiczność różnorodnym repertuarem, doskonałą techniką, znakomitym poczuciem rytmu, wspaniałą barwą dźwięku i niezwykłą umiejętnością tworzenia aury koncertu, a także młodością i radością z wykonywanej muzyki.
Artysta obdarzony jest niezwykłym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Aż trudno uwierzyć, że zaczynał życie w tak dramatycznych okolicznościach. Urodził się bowiem we wrześniu 1939 roku, w rowie przy drodze, którą uciekała jego mama przed niemieckimi nalotami bombowymi. Po wojnie zamieszkał we Wrocławiu. A potem była już Warszawa i studia u prof. Tadeusza Wrońskiego w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej, gdzie otrzymał dyplom z wyróżnieniem.
To właśnie w Warszawie, podczas studiów mieszkał w akademiku – w słynnej Dziekance – w pokoju z Jerzym Maksymiukiem, który zawsze uchodził za osobę nietuzinkową, niezwykle barwną, pełną szalonych pomysłów. Krzysztof Jakowicz powiedział mi lata temu: "Kiedyś, gdy wszedłem do pokoju zobaczyłem przybitą do parapetu deskę, która wystawała za okno. Na końcu deski umocowana była doniczka z kwiatkiem. Na widok mojej zdziwionej miny, Jurek stwierdził: Co się tak patrzysz? Ja tylko powiększyłem pokój!" . Ta przyjaźń z Jerzym Maksymiukiem przetrwała do dziś, a panowie wielokrotnie występowali i występują razem na polskich i zagranicznych estradach.
Krzysztof Jakowicz studiował jeszcze na Indiana University w Bloomington w Stanach Zjednoczonych pod kierunkiem Josefa Gingolda i Janosa Starkera. Wśród jego pedagogów byli jeszcze: Eugenia Umińska, Henryk Szeryng.
W trakcie studiów i także po nich brał udział w licznych konkursach, m.in. w 1962 roku zdobył III nagrodę i nagrodę specjalną Henryka Szerynga na IV Międzynarodowym Konkursie im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu, a w roku 1970 otrzymał nagrodę specjalną Konkursu im. George Enescu w Bukareszcie. Od tego momentu zaczęła się jego wielka międzynarodowa kariera. Do tej pory koncertował w niemal całej Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Japonii i Izraelu. Warto też wspomnieć, że przez kilkadziesiąt lat był profesorem Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie i gościnnym profesorem na SOAI University w Osace w Japonii.
Krzysztof Jakowicz jest pierwszym w Polsce skrzypkiem, który zarejestrował dla Polskiego Radia wszystkie sonaty i partity Bacha. Dokonał także wielu nagrań płytowych dla wytwórni krajowych i zagranicznych. W sumie tych płyt jest kilkadziesiąt. Oprócz Bacha znajdziemy na nich utwory Mozarta, Brahmsa Bacewicz, Vivaldiego i wiele innych. Ostatnio otrzymał Fryderyka 2026 w kategorii Album Roku Muzyka Kameralna – Duety, za album „Krzysztof Jakowicz: Live w UMFC (2CD)”, nagrany z synem Jakubem Jakowiczem (skrzypce) i Tomaszem Strahlem (wiolonczela). Wcześniej miał już na swoim koncie dwa Fryderyki: za nagranie „Partity” Witolda Lutosławskiego (1996) a także Złotego Fryderyka za całokształt swojej działalności (2020).
Krzysztof Jakowicz jest zawsze uśmiechnięty, radosny, ciekawy świata. Na co dzień jeździ na rowerze i codziennie chodzi na basen, przepływając głównie na grzbiecie kilka kilometrów. To pozwala, jak mówi, zachować równowagę ciała i umysłu.
Warto się wybrać na koncert Krzysztofa Jakowicza!