Dobrze by było, żeby te wnioski były racjonalne. [...] Kilku urzędników musi siedzieć i przygotowywać rzeczy, które najczęściej nikomu na nic nie są potrzebne. Dlatego wprowadziliśmy regulacje, które w innych samorządach funkcjonują
– podkreśla burmistrz Brzeska Tomasz Latocha.
Waldemar Stós, prowadzący w mediach społecznościowych profil „Obywatel kontra urząd”, nie ma wątpliwości, że wprowadzenie opłat jest reakcją na jego aktywność. Jak mówi, zadał brzeskim urzędnikom 2 tysiące pytań. Nie oznacza to jednak, że wysłał tyle samo pism – w jednym wniosku znajdowało się czasem kilka lub kilkanaście pytań. Stós podkreśla, że wszystkie były ważne.
Burmistrz bał się, bo coraz więcej informacji wypływało z urzędu. Mieszkańcy boją się zadawać pytania. Ja je zadaję w ich imieniu
– mówi Waldemar Stós.
Podobne zasady obowiązują w gminie Sękowa. Wprowadzono je w 2016 roku, kiedy dokumenty znacznie częściej udostępniano w formie papierowej. Jak wyjaśnia wójt Sękowej Małgorzata Małuch, do urzędu wpływały między innymi wnioski wymagające kopiowania całych segregatorów dokumentów dotyczących postępowań administracyjnych.
Wójt Sękowej, podobnie jak burmistrz Brzeska, przekonuje, że opłaty dotyczą wyjątkowych i szczególnie pracochłonnych przypadków.
Otrzymaliśmy wniosek o udostępnienie wszystkich faktur, które były w urzędzie z okresu trzech lat. Wymaga to delegowania pracownika do archiwum, zebrania tego wszystkiego, zeskanowania
– mówi Małgorzata Małuch.
Władze Brzeska powołują się na ustawę o dostępie do informacji publicznej. Jej przepisy pozwalają pobrać opłatę, jeżeli sposób udostępnienia informacji lub konieczność jej przekształcenia powodują dodatkowe, rzeczywiste koszty.
Komentujący sprawę dla Radia Kraków mecenas Piotr Rachwał ocenia, że zarządzenie burmistrza Brzeska jest zgodne z prawem.
Jeżeli mamy pracownika, który w czasie swojej pracy wykonuje swoją pracę, a tu musi poświęcić niekiedy wiele dni, żeby zebrać informacje, o które zwrócił się obywatel, wtedy to podlega opłacie
– wyjaśnia prawnik.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, który rozpatrywał podobną sprawę, wskazał, że urząd nie może ograniczyć się do poinformowania wnioskodawcy o wysokości opłaty. Musi także przedstawić sposób jej wyliczenia oraz wykazać, że przygotowanie odpowiedzi wykracza poza normalne funkcjonowanie urzędu lub instytucji.
Wnioskodawca może wówczas zdecydować, czy poniesie dodatkowy koszt, czy zrezygnuje z uzyskania informacji.
Mamy nadzieję, że to zreflektuje niektórych, żeby bardzo rozsądnie korzystać z tego narzędzia
– podsumowuje burmistrz Brzeska Tomasz Latocha.