Na grobowiec natrafił kilka miesięcy temu Tadeusz Mędzelowski z Komitetu Opieki nad Starym Cmentarzem w Tarnowie. Nagrobek jest w bardzo złym stanie. Rozpada się jego ceglana podbudowa, na której spoczywa ciężka płyta z piaskowca. Trzeba wykonać nowe fundamenty, oczyścić płytę i odnowić napisy.
Komitet Opieki nad Starym Cmentarzem w Tarnowie nie może remontować obiektów, które mają właścicieli. A przecież Zamoyscy żyją. Rozmawiałem z Jadwigą Zamoyską, ale ona nie ma na to funduszy. Nagrobek potrzebuje niemal natychmiastowego remontu
- mówi Tadeusz Mędzelowski.
Koszt prac fachowcy oszacowali na około 25 tysięcy złotych. Komitet zamierza szukać wsparcia między innymi w Fundacji Kórnickiej, założonej przez rodzinę Zamoyskich. Jeśli uda się zdobyć pieniądze, renowacja mogłaby rozpocząć się w przyszłym roku.
Zapomniany grób odkryty dzięki rodzinnemu albumowi
Na ślad miejsca pochówku hrabiego Mędzelowski trafił dzięki jednemu z albumów poświęconych rodzinie Zamoyskich. Znalazł w nim informację, że Jan Władysław Zamoyski zmarł 5 stycznia 1923 roku, „po długich cierpieniach”, w Gumniskach, które wówczas znajdowały się poza granicami Tarnowa.
Hrabia przebywał w Pałacu Sanguszków, należącym do jego krewnej, Konstancji z Zamoyskich Sanguszkowej. Nie wiadomo jednak, jak długo tam mieszkał.
Jan Władysław Zamoyski był mecenasem sztuki i miłośnikiem muzyki. W rodzinie uchodził jednak za utracjusza. Tadeusz Mędzelowski przypuszcza, że właśnie dlatego nie został pochowany w Kaplicy Sanguszków, lecz obok niej.
Dziś jego grobowiec wymaga pilnej renowacji. Bez pieniędzy na naprawę fundamentów i zabezpieczenie płyty nagrobnej będzie nadal niszczał.