W środę w programie TVP Info Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania, gdy próbowała zapytać Berkowicza przed wejściem do Sejmu, czy był w wojsku. Poseł odparł, że „nie ma czasu” na rozmowę. - Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami - podkreślił. Dziennikarka zapowiedziała pozew.
Po emisji programu Berkowicz napisał na portalu X: „Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany”.
Zachowanie posła skrytykowali m.in. przedstawiciele rządu.
W czwartek w kolejnym wpisie na X Berkowicz udostępnił zdjęcie Dobrosz-Oracz, pisząc, że „nie zwyzywał tej pani”. „Nazwałem ją stosownie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje” - stwierdził.
Poseł KO Paweł Bliźniuk poinformował w czwartek, że razem z posłem KO Maciejem Tomczykiewiczem złożyli do komisji etyki poselskiej wniosek o ukaranie Berkowicza w związku z jego zachowaniem wobec Dobrosz-Oracz.
„Poseł musi ponosić odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Mandat poselski nie daje przyzwolenia na takie zachowanie” - podkreślił Bliźniuk na platformie X.
Również w czwartek w stanowisku udostępnionym na X zachowanie Berkowicza skrytykowała TVP. „Telewizja Polska stanowczo potępia skandaliczne słowa posła Konrada Berkowicza wobec Justyny Dobrosz-Oracz. Trudno o bardziej wymowny przykład sytuacji, w której brak argumentów próbuje się przykryć chamstwem, a bezsilność - seksistowską obelgą” - podkreślono.
TVP podkreśliła, że poselski immunitet „nie jest immunitetem od kultury osobistej, a mandat poselski nie jest licencją na prostactwo i poniżanie innych ludzi”. Telewizja zaznaczyła, że Berkowicz ma prawo nie odpowiadać na pytania dziennikarzy, ale „nie może oczekiwać szacunku dla sprawowanej przez siebie funkcji, jeśli sam okazuje pogardę drugiemu człowiekowi”.
„Telewizja Polska stoi po stronie Justyny Dobrosz-Oracz i udzieli jej pełnego wsparcia. W debacie publicznej można przegrać na argumenty. Poseł Berkowicz postanowił przegrać również na poziomie elementarnej przyzwoitości” - czytamy w oświadczeniu.