- Jak szkoły mają reagować na sytuacje skrajnego zagrożenia i jakie procedury obowiązują dziś w placówkach.
- Dlaczego wicekurator sprzeciwia się zamienianiu szkół w „twierdze” z bramkami i ochroną.
- Jak niż demograficzny zmieni krakowską oświatę – w grę wchodzą konsolidacje przedszkoli i późniejsze zmiany w sieci szkół.
- Z jakimi problemami zmierzy się nowy prezydent Krakowa – od budżetu oświaty po rosnące potrzeby dzieci wymagających specjalnego wsparcia.
- A
- A
- A
„Nie róbmy ze szkół twierdz”. Wicekurator: Po ataku będą nowe rekomendacje
Dramatyczne wydarzenia w Zespole Szkół w Ostrołęce ponownie wywołały dyskusję o bezpieczeństwie uczniów. Czy polskie szkoły są przygotowane na podobne sytuacje i czy potrzebują dodatkowych zabezpieczeń? O tym w Radiu Kraków mówił Artur Pasek, pierwszy małopolski wicekurator oświaty.Czy polskie placówki edukacyjne są bezradne wobec tego typu ataków?
Artur Pasek: Nie. Powiedziałbym wręcz, że małopolskie jednostki oświatowe są bezpieczne. Mamy szereg procedur wdrażanych przez dyrektorów. Na podstawie tego, co wydarzyło się w Ostrołęce, mogę powiedzieć, że zarówno dyrektorzy, nauczyciele, jak i służby zadziałali bardzo profesjonalnie.
To wyjątkowe wydarzenie w skali kraju i oczywiście nigdy nie jesteśmy w stanie w stu procentach zapobiec agresji.
Czy po tych wydarzeniach będą podejmowane dodatkowe decyzje dotyczące bezpieczeństwa w szkołach?
Na pewno. To wydarzenie będzie bardzo dokładnie analizowane przez służby i powstaną rekomendacje dla wszystkich dyrektorów. My również je przekażemy, żeby ewentualnie uzupełnić procedury, które już obowiązują w szkołach.
Dotyczy to zarówno sytuacji związanych z atakiem z zewnątrz, kiedy trzeba schronić się na terenie placówki, jak i procedur ewakuacyjnych, bo w tym przypadku pojawił się również wątek ładunku wybuchowego.
Minister Barbara Nowacka i minister Marcin Kierwiński mówili o programie „Bezpieczna Szkoła”. Czy placówki edukacyjne nie potrzebują jednak profesjonalnej ochrony?
Kiedy słyszę głosy polityków namawiających do tego, żeby dać dorosłym broń, to po prostu się mrożę. Nie wyobrażam sobie, żeby we wszystkich polskich szkołach instalować bramki bezpieczeństwa, zatrudniać ochroniarzy i robić ze szkół twierdze, tak jak dzieje się to w niektórych szkołach w Stanach Zjednoczonych.
W Małopolsce mamy w większości małe szkoły, często liczące kilkadziesiąt osób, gdzie wszyscy się znają. Oczywiście nawet to nie zapobiega w stu procentach aktom agresji, ale nie dajmy sobie wmówić, że szkoły trzeba teraz zamieniać w twierdze.
Jakie działania profilaktyczne są obecnie prowadzone w szkołach?
Choćby zakończony niedawno tydzień bezpieczeństwa i zapobiegania agresji w szkołach. Są programy profilaktyczne odpowiadające na różnego rodzaju zagrożenia i przygotowujące młodych ludzi do sytuacji traumatycznych.
Wychowawcy prowadzą również zajęcia dotyczące bezpieczeństwa psychicznego i fizycznego. Mamy edukację zdrowotną, w której także pojawiają się kwestie bezpieczeństwa, oraz cały zestaw procedur.
Na początku września apelowaliśmy do dyrektorów o ich aktualizację. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przesłało też do wszystkich dyrektorów w kraju zbiór procedur dotyczących bezpieczeństwa zewnętrznego. Chodzi między innymi o sytuacje związane z atakiem z zewnątrz. Trudno przecież rewidować każdego ucznia.
Czy po wydarzeniach w Ostrołęce nie są jednak potrzebne dodatkowe zabezpieczenia?
W Małopolsce rekomendujemy dyrektorom ograniczony dostęp do przedszkoli i szkół. Nie wszystkim się to podoba, ale uważamy, że jest to uzasadnione.
Uczniowie spędzają bardzo dużo czasu w mediach, które nazywam antyspołecznościowymi. Pojawiają się tam treści pełne przemocy, a czasem młodzi ludzie są wręcz namawiani do popełniania przestępstw. Stąd między innymi próby ograniczania dostępu do telefonów komórkowych w szkołach podstawowych czy – już na poziomie rządowym – ograniczenia dostępu do mediów społecznościowych.
Chcemy też, żeby szkoła była miejscem dostępnym dla rodziców, nauczycieli i społeczności szkolnej, ale jeśli z zewnątrz chce wejść osoba, której nie znamy, powinniśmy mieć prawo ją wylegitymować i zweryfikować już przy wejściu.
Takie rozwiązania już funkcjonują?
Tak i się sprawdzają. Otrzymujemy czasem sygnały od osób niezadowolonych, że w ten sposób ograniczamy dostęp do szkoły, ale musimy się bronić.
W niedzielę druga tura wyborów prezydenckich w Krakowie. Czy nowy prezydent będzie musiał zmierzyć się z problemem demografii i zmianą sieci szkół lub łączeniem placówek?
Tak, to jest nieuchronne. Prezydent i rada miasta będą musieli bardzo poważnie przyjrzeć się sieci przedszkoli, bo tam niż demograficzny pojawia się najwcześniej.
Myślę o konieczności konsolidacji przedszkoli i stworzenia nowej sieci, szczególnie w dzielnicach, które tracą mieszkańców albo w których rodzi się mniej dzieci.
Trzeba będzie również zastanowić się nad siecią szkół ponadpodstawowych i nad tym, czy nie wprowadzić innych mechanizmów rekrutacji, aby dostęp do szkół był adekwatny do możliwości uczniów.
Coraz więcej dzieci ma także problemy psychologiczne i psychiczne. Bardzo dużo jest orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego. To oznacza konieczność tworzenia większej liczby klas integracyjnych i specjalnych.
Kolejnym wyzwaniem jest profilaktyka. Potrzebna jest jak najbogatsza oferta zajęć pozalekcyjnych, która pozwoli uczniom spędzać czas poza lekcjami i choć trochę odciągnie ich od telefonów i mediów społecznościowych.
Czy w kampanii wyborczej kandydaci wystarczająco dużo mówili o krakowskiej oświacie?
I to mnie martwi. Oświata pochłania praktycznie jedną trzecią budżetu Krakowa, a ten temat w kampanii właściwie nie wybrzmiał.
Wiem, że to trudna kwestia i być może niektórzy kandydaci obawiają się wchodzenia w szczegóły. Ale wcześniej czy później trzeba będzie wspólnie z radą miasta, radnymi i urzędnikami porozmawiać o tym, jak przeprowadzić zmiany w tak dużym mieście jak Kraków.
Czy pierwszym krokiem powinno być więc ograniczenie liczby placówek przedszkolnych?
Musi nastąpić konsolidacja. Być może dwie czy trzy placówki powinny funkcjonować pod kierownictwem jednego dyrektora, żeby sprawniej zarządzać istniejącą bazą, a w dłuższej perspektywie dokonać szerszych zmian.
Za kilka lat problem przeniesie się do szkół podstawowych?
Tak. Niż dotrze do szkół podstawowych już za dwa–trzy lata i będzie to duży problem dla krakowskiej sieci placówek.
Trzeba się też zastanowić, na ile potrzebne jest dotowanie szkolnictwa niepublicznego w tak dużym zakresie. Mamy bardzo dużo jednostek niepublicznych i pytanie, czy rzeczywiście wszystkie są konieczne. To temat wymagający szerszej dyskusji.
Czyli nowy prezydent nie będzie mógł spokojnie przeczekać najbliższych dwóch i pół roku?
Przyszły prezydent już od pierwszych dni urzędowania będzie musiał podejmować decyzje dotyczące budżetu na przyszły rok. To na pewno będzie bardzo trudne.
Zbliża się Dzień Edukacji Narodowej, tymczasem związki zawodowe już wcześniej mówiły o możliwych protestach, a nawet strajku. Jakie są dziś nastroje w małopolskich szkołach?
Nastroje są rzeczywiście trudne, bo coraz trudniej pracować z dziećmi, które mają tak szeroki dostęp do mediów społecznościowych. Codzienne problemy są nieporównywalne z tym, z czym mierzyliśmy się jeszcze cztery, pięć czy dziesięć lat temu.
Szkoła potrzebuje wsparcia i autorytetów. Chylę czoła przed wszystkimi nauczycielami i całą kadrą pedagogiczną w małopolskich przedszkolach, szkołach i innych jednostkach. Wykonują bardzo dobrą pracę i trzeba ich wspierać, a nie wyłącznie krytykować.
Każdy rok szkolny rozpoczyna się informacjami o setkach wakatów. Jak sytuacja wygląda obecnie w Małopolsce?
Dyrektorzy wykonali bardzo dużą pracę, żeby we wszystkich jednostkach zapewnić organizację zajęć wymaganą przepisami prawa. Udało się to zrobić.
Nie znaczy to, że nie ma problemów. Mamy coraz starszą kadrę nauczycielską, zdarzają się zwolnienia lekarskie i trzeba organizować zastępstwa, a to nie zawsze jest proste. Tym bardziej dziękuję wszystkim dyrektorom, że udaje się zapewnić właściwe funkcjonowanie szkół.
Ale problem kadrowy powróci?
W roku wyborczym nie sądzę, żeby można było podejmować trudne decyzje dotyczące Karty Nauczyciela czy pensum.
Docenienie nauczycieli powinno jednak oznaczać także uznanie dla ich codziennej pracy ze strony rodziców. Rodzice powierzają im swoje dzieci na kilka godzin dziennie i wierzą, że są one w szkole bezpieczne i mogą się rozwijać. Dlatego dziękuję wszystkim nauczycielom i proszę również rodziców, żeby potrafili to docenić.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
13:04
Na tym skrzyżowaniu zginęła kobieta. Przejścia dla pieszych nadal nie ma i szybko nie będzie
-
12:55
Masz stare meble, opony albo elektrośmieci? Nie wszystko trzeba samemu wozić do PSZOK-u
-
12:43
Skandaliczne słowa Berkowicza o dziennikarce TVP. Posłowie KO chcą ukarania go przez komisję etyki
-
12:15
Małgorzata Zawadzka: Odwoływanie się do prywatnych doświadczeń może być niebezpieczne
-
12:10
„Nie róbmy ze szkół twierdz”. Wicekurator: Po ataku będą nowe rekomendacje
-
12:00
Zabójstwo 73-latki w Zagórzu. Syn przyznał się do winy i usłyszał zarzut
-
11:32
Coca-Cola HBC: pięć zmian, które pokazują, jak zobowiązania w zakresie zrównoważonego rozwoju przekładają się na działalność biznesową
-
11:26
Najpierw uderzyła w dom, potem w drzewo. Nietypowy wypadek przed szkołą w Kąśnej Dolnej
-
11:16
Sylwester nad morzem czy w górach?
-
11:14
Gdzie szukać towaru do sklepów odzieżowych i butików na południu Polski?
-
10:28
Halny przekracza 100 km/h w Tatrach. TPN odradza wyjścia w góry
-
09:58
W środku nocy zabrał rodzicom kluczyki od auta i odjechał. 14-latek dotarł aż do Kołobrzegu
-
09:41
29. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie® coraz bliżej.
-
09:36
Poznaj program główny 18. Festiwalu Conrada
-
09:34
Wandale na celowniku kamer. Gmina Niedźwiedź daje im ostatnią szansę
-
09:29
Maciej Olszewski: "Na rywali patrzę z góry"
-
09:24
Przenośne laboratorium do analizy gleby – AgroSysIT.
-
09:03
Pociąg potrącił pieszego w Bochni. Częściowo przywrócono ruch kolejowy między Krakowem a Tarnowem
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 17 - Szpital MSWiA. Leczenie na służbie
-
15:05
Kiedy niedożywienie zmienia leczenie raka? „To może decydować o przebiegu terapii”