Sezon z niedosytem, ale i nadzieją
Unihokeiści Smoków Kraków zakończyli sezon ligowy na piątym miejscu. Choć wynik należy uznać za solidny, w drużynie pozostał lekki niedosyt.
– Do samego końca walczyliśmy o miejsce w pierwszej czwórce i awans do play-offów. Ostatecznie zabrakło nam bardzo niewiele – mówi Bartosz Ciapała.
Krakowianie zdobyli tyle samo punktów co czwarta drużyna, jednak o końcowej kolejności zdecydował gorszy bilans bramkowy. Mimo rozczarowania zawodnicy podkreślają, że sezon pokazał duży potencjał zespołu.
Jednym z ważniejszych momentów było odejście w trakcie rozgrywek reprezentanta Holandii, który przez pierwszą część sezonu należał do liderów drużyny. Okazało się jednak, że zespół poradził sobie bez niego bardzo dobrze, a młodsi zawodnicy przejęli odpowiedzialność za wyniki.
Awans na mistrzostwa świata
Największym sukcesem ostatnich miesięcy jest wywalczenie awansu na mistrzostwa świata w formule 3 na 3. Turniej odbędzie się latem w Madrycie.
Droga do mundialu nie była łatwa. W przeciwieństwie do tradycyjnej reprezentacji nie było powołań. Drużyny musiały przejść przez eliminacje, a następnie finałowy turniej ogólnopolski.
– Wygraliśmy wszystkie mecze i dzięki temu to my będziemy reprezentować Polskę na mistrzostwach świata – podkreśla Bartosz Ciapała.
Zespół tworzą nie tylko zawodnicy Smoków Kraków. Do drużyny dołączyli również gracze Szarotek Nowy Targ oraz zawodnik z Łodzi.
W fazie grupowej Polacy zmierzą się między innymi z obrońcami tytułu mistrzów świata - Szwajcarami. Rywalami będą także reprezentanci Estonii i Singapuru.
– Chcemy powalczyć o jak najlepszy wynik. Wiemy jednak, że trafiliśmy na bardzo silnych przeciwników – przyznają zawodnicy.
Sport z pasji
Unihokej w Polsce wciąż pozostaje sportem amatorskim. Zawodnicy łączą treningi z pracą zawodową i nauką.
– Na mistrzostwa po prostu bierzemy urlopy. Nie jesteśmy zawodowcami, ale robimy to z pasji i dla przyjemności z gry – mówi Wiktor Brzozowski.
Wyjazd na mistrzostwa jest możliwy dzięki wsparciu Polskiego Związku Unihokeja oraz sponsorów. Część kosztów pokrywają również sami zawodnicy.
Każdy może zacząć grać
Zawodnicy podkreślają, że unihokej jest sportem dostępnym praktycznie dla każdego. Nie wymaga kosztownego sprzętu ani wielkich inwestycji na początku przygody.
– Wystarczą buty i kij. To sport, który bardzo łatwo zacząć uprawiać – mówi Wiktor Brzozowski, który wcześniej przez 14 lat trenował hokej na lodzie.
Smoki Kraków prowadzą zajęcia dla dzieci między innymi w krakowskiej szkole STO nr 7 oraz w szkołach w Bolechowicach i Woli Zachariaszowskiej. Klub zapewnia niezbędny sprzęt, dlatego rodzice nie muszą ponosić dodatkowych kosztów na początku treningów.
Działacze i zawodnicy liczą, że kolejne sukcesy pomogą zwiększyć zainteresowanie dyscypliną.
– Najważniejsze jest szkolenie dzieci. Jeśli dziś poznają unihokej, to za kilka czy kilkanaście lat ten sport będzie znacznie bardziej rozpoznawalny – podkreśla Bartosz Ciapała.
Przed zawodnikami najważniejsze wyzwanie sezonu - mistrzostwa świata w Madrycie. Niezależnie od wyniku chcą jednak przede wszystkim pokazać, że unihokej może być sportem dla każdego.