- A
- A
- A
Wielki finał dla Zenita Kazań, nagroda dla Wilfrido Leona, Asseco Resovia czwarta
Dwie pięciosetówki obejrzeli kibice w Tauron Arenie Kraków. Finał Ligi Mistrzów dla rosyjskiego giganta, choć pierwsze dwa sety dla Trentino Volley. Mistrz Polski poza podium po porażce 2:3 z Cucine Luba Civitanova.Siatkarze broniącego tytułu Zenita Kazań pokonali Diatec Trentino 3:2 (23:25, 22:25, 25:17, 27:25, 15:13) w finale turnieju Final Four Ligi Mistrzów w Krakowie. Rosyjski klub po raz czwarty triumfował w tych rozgrywkach. Czwarte miejsce zajęła Asseco Resovia Rzeszów.
Po raz kolejny szczęśliwy dla drużyny z Kazania okazał się turniej FF rozgrywany w Polsce. Drużyna z Kazania świętowała wcześniej sukces w tych rozgrywkach w 2008 roku (jako Dynamo Kazań) i cztery lata później. W obu przypadkach turniej finałowy rozgrywany był w Łodzi. Trentino wygrało LM w latach 2009-11. Sześć lat temu zwyciężyli, gdy rywalizacja toczyła się także w Łodzi.
Podopieczni charyzmatycznego bułgarskiego trenera Radostina Stojczewa nie zdołali przerwać dominacji rosyjskich klubów w najbardziej prestiżowych zmaganiach klubowych w Europie. Cztery poprzednie edycje wygrały kluby z tego kraju.
W rozegranym wcześniej w niedzielę meczu o trzecie miejsce będąca formalnie gospodarzem turnieju Asseco Resovia Rzeszów przegrała z Cucine Lube Civitanova 2:3 (20:25, 27:25, 25:22, 22:25, 10:15).
W półfinale mistrzowie Polski ulegli broniącemu tytułu Zenitowi Kazań 1:3. Jeszcze dotkliwszej porażki doznało tego dnia Lube w pojedynku z Diatec Trentino. Na początku spotkania o trzecie miejsce wydawało się, że to gospodarze imprezy mają jeszcze w głowie sobotnią porażkę. Rzeszowianie nadziewali się na blok rywali, a w efekcie przegrywali w pierwszym secie 4:8. Punkt dla ekipy gości zdobył nawet… francuski libero Jenia Grebennikov.
W połowie tej partii podopieczni Andrzeja Kowala, którzy są formalnie gospodarzami FF, zabrali się za odrabianie strat (16:17). Czas wzięty przez trenera Gianlorenzo Blenginiego przyniósł oczekiwany skutek – jego zespół ponownie odskoczył, a duży udział miał w tym doświadczony Alessandro Fei. Wsparł go reprezentujący Włochy Kubańczyk Osmany Juantorena, który zakończył odsłonę asem serwisowym.
W kolejnej żaden z zespołów nie był w stanie w trakcie tego seta wypracować przewagi większej niż dwa punkty. W miejsce Krzysztofa Ignaczaka na pozycji libero pojawił się Damian Wojtaszek. W Resovii najpierw prym wiódł Amerykanin Thomas Jaeschke, a w dalszej części tej partii liderami byli Bartosz Kurek i Olieg Achrem. Dla atakującego reprezentacji Polski mecz miał dodatkowy podtekst – w latach 2013-15 był zawodnikiem klubu z Maceraty. Tę partię jego obecna drużyna wygrała na przewagi.
Resovia kontynuowała dobrą passę w kolejnej odsłonie (8:4). Tym razem z dobrej strony pokazywali się środkowi - Amerykanin Russell Holmes i Ukrainiec Dmytro Paszycki. Kilkakrotnie doszło do dyskusji po kontrowersyjnych decyzjach sędziów. Mimo możliwości skorzystania z systemu challenge, arbitrzy przeważnie decydowali się na powtórzenie akcji. Gospodarze dopiero w końcówce byli w stanie wypracować większą przewagę.
Włoska ekipa nie zamierzała się poddawać i w pierwszej połowie czwartej partii miała nieznaczną przewagę. Obaj trenerzy dokonywali zmian w składach. Kibice Resovii nabrali nadziei na szczęśliwe zakończenie, gdy ich ulubieńcy odrobili straty i wygrywali 17:15. Kilka minut później było 21:19. Rzeszowianie nie byli jednak potem w stanie dokładnie przyjąć zagrywki serbskiego środkowego Marko Podrascanina i Kurek oraz Achrem nadziewali się na blok. Lube zdobyło pięć punktów z rzędu, a chwilę później doprowadziło do tie-breaka.
W nim zawodnicy zespołu z Podkarpacia wyraźnie mieli podcięte skrzydła. Brakowało im sił, pojawiło się sporo prostych błędów - wyraźnie zmęczonego Kurka zastąpił Dominik Witczak. Decydującego seta przegrali 10:15.
Resovia w LM nie potrafi znaleźć recepty na włoskie kluby. Biorąc pod uwagę wszystkie mecze w europejskich pucharach z klubami z Italii, wygrała tylko raz - w sezonie 1973/74 z Lubiam Bologna w Pucharze CEV.
Rok temu rzeszowianie, którzy po raz drugi w historii znaleźli się w najlepszej czwórce LM, w turnieju Final Four w Berlinie wywalczyli drugie miejsce. Jeszcze nigdy polski klub nie stanął na podium LM w dwóch kolejnych sezonach.
PAP
Komentarze (0)
Najnowsze
-
08:34
Tragiczne odkrycie na Zakrzówku. Na miejsce wezwano strażaków nurków
-
08:32
Fałszywe karty mobilizacyjne krążą w sieci. MON ostrzega przed dezinformacją
-
06:36
Wypadek na zakopiance w Krzyszkowicach. Trzy osoby ranne, ruch już przywrócony
-
06:30
Chłodny i deszczowy poniedziałek w Małopolsce. Temperatura nie przekroczy 18 stopni
-
21:19
„Noce i dnie Ziemi Miechowskiej” Wspomnienia Augustyna Szpora z Rzemiędzic
-
21:00
Czy każdy z nas może zostać hejterem?
-
21:00
Mamo, kup mi! Kiedy dziecięca zachcianka staje się konsumpcjonizmem?
-
19:26
Ten remont już kosztuje prawie 20 mln zł. Chodzi o zachodnią obwodnicę Nowego Sącza
-
18:40
Donald Tusk: przejścia graniczne będą działać w specjalnym trybie
-
17:54
Lista Niezapomnianych Przebojów. Not. 1633 (13 września 2026)
-
16:24
Gorzkie Święto Owocobrania w Łącku. „To najgorszy rok od dekady”
-
16:10
Park Ratuszowy pełen dyń. Trwa 14. Festiwal Zaklęte w Dyni
-
15:42
Krakowianie wybrali, teraz zaczynają się prace. Nad Sudołem powstanie rzeczny park
-
14:46
Kropla po kropli, smak po smaku. Tak Łącko świętuje Owocobranie
-
14:45
Kibic zaatakował ostrym narzędziem innego kibica. 49-latek trafił do szpitala
-
14:41
NA GRANICZNYCH PRZEJŚCIACH
-
13:14
Tomasz Habdas - W góry! Na pogranicze Polski, Czech i Słowacji
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 13 - Narutowicz – szpital nowoczesnego Krakowa
-
15:05
Białaczka, z którą można żyć
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze