W Krakowie chcą też nawiązać do meczu z Legią w 2005 roku, rozegranego kilka dni po śmierci Jana Pawła II. Cracovia wygrała wówczas 1:0, po golu strzelonym w samej końcówce przez Marcina Bojarskiego. Chwilę wcześniej Legia nie wykorzystała rzutu karnego.
Warszawski zespół kiepsko radzi sobie na wyjazdach z Cracovią, przegrywając na stadionie przy ul. Józefa Kałuży pięć ostatnich spotkań. Tym razem Legia jest faworytem, mimo że „Pasy” wygrały ostatni mecz 3:1 z Zagłębiem Lubin. Podopieczni trenera Marka Papszuna w tym sezonie nie ponieśli jeszcze porażki, a w czterech ostatnich meczach wywalczyli 10 punktów.
- Legia to jeden z największych klubów, top w polskiej piłce. Dobrze punktuje na wyjazdach, ale u siebie też. Wszyscy wiedzą, jaką ma jakość. Ma też swój specyficzny styl, jest dobrze zorganizowana, każdy wie, co ma robić - ocenił trener Krakowian Bartosz Grzelak.
Nie chciał zdradzić, jaki ma pomysł na pokonanie rywala, ale zaznaczył, że Cracovia ma być wierna swojemu stylowi.
- Mamy grać w ten sam sposób, bez względu na to przeciwko komu jest mecz. Nasi kibice chcę widzieć drużynę z odwagą - podkreślił.
W ostatnim meczu z Zagłębiem Cracovia nie stworzyła zbyt wielu okazji bramkowych, a dwa gole strzeliła z rzutów karnych.
- Czasami przegrywa się mecze, nawet mając duży współczynnik XG (goli oczekiwanych - PAP). Z Zagłębiem nie graliśmy dobrze w ofensywie, a wygraliśmy. Bronienie było natomiast dobre, to ważna dla nas baza - wspomniał Grzelak, który poinformował, że obrońca Mauro Perković trenował przez cały tydzień i jest gotowy do gry.
Sobotni mecz Cracovii z Legią rozpocznie się o godz. 20.15.