W I Liceum Ogólnokształcącym w Nowym Sączu na zajęcia przyszła mniej niż połowa uczniów. Jacek Tomasik, dyrektor szkoły, przyznaje, że groźby wywołały duży niepokój.
– Mniej niż połowa jest obecna dzisiaj na zajęciach lekcyjnych, ale jestem bardzo zbudowany postawą moich współpracowników, że mimo tych głębokich niepokojów, jakie zostały wywołane w ostatnich godzinach, nauczyciele, wychowawcy internatu, jak i pracownicy obsługi, administracji i księgowości stawili się do pracy – mówił dyrektor Tomasik.
Przed sądeckimi szkołami pojawiły się patrole policji i straży miejskiej (funkcjonariusze byli praktycznie w każdej szkole w Małopolsce). Służby zapewniały, że sytuacja jest pod kontrolą i nie mają informacji o realnym zagrożeniu.
Nie tylko w Nowym Sączu rodzice obawiali się o bezpieczeństwo dzieci. Część uczniów nie poszła w piątek do szkół również w Małopolsce Zachodniej, Tarnowie i w Krakowie.