Zanim zwierzę przeszło na słowacką stronę gór, było widywane w naszych Tatrach Zachodnich.
- Od momentu otrzymania zgłoszeń dotyczących obecności psa na terenie TPN, służby parku monitorowały informacje o możliwej lokalizacji zwierzęcia. Weryfikowano też zgłoszenia od turystów. W miejscach, skąd były najczęstsze sygnały, ustawiono klatki-żywołapki. Psa nie udało się jednak odłowić. Zwierzę przemieszczało się po bardzo rozległym terenie - mówi Alessandro Dallari ze Straży Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Do tej pory nie udało się ustalić właściciela psa. Nie wiadomo również, w jaki sposób znalazł się w Tatrach.
Słowackie schronisko „Cesta za domovom” apeluje do turystów, by nie karmili psa-taternika. Podkreślają, że to właśnie regularne dokarmianie utrudnia odłowienie zwierzęcia.
Służby parku proszą też o informacje dotyczące możliwego miejsca pobytu czworonoga.