To była najgorętsza spośród wszystkich sześciu edycji Festiwalu Małopolskie Biegi Górskie w Krynicy. W ten rekordowo upalny weekend na dystansach od 5 do 100 km wystartowało w sumie około 1000 zawodników. Największym wyzwaniem dla biegaczy okazała się temperatura. By ich wesprzeć, organizatorzy przygotowali na trasach dodatkowe punkty ze zraszaczami i z wodą do picia.
- Na szczycie Jaworzyny Krynickiej około godziny 4 rano temperatura wynosiła 26 stopni Celsjusza, dużo cieplej niż na dole. Była taka letnia inwersja termiczna, a potem "piekarnik" zszedł w dół. Temperatura była grubo, grubo ponad 35 stopni - opowiada Sławomir Konopka, organizator biegu.
- Razem ze znajomymi biegaliśmy trzy razy w ten weekend. W piątek pięć kilometrów, w sobotę 21, teraz 10. I jesteśmy bardzo zadowoleni, ale w tej pogodzie było to ciężkie. Ale ze wsparciem znajomych wszystko jest możliwe - przekonywała Kamila, jedna z uczestniczek zawodów.
Z powodu wysokich temperatur, prawie 70 osób zrezygnowało z dalszej walki już w trakcie biegu. Organizatorzy podkreślają, że jak na imprezę o tej skali było niewiele interwencji medycznych - zasłabły dwie osoby, jedna zgłosiła otarcie skóry.
Trasy Festiwalu Małopolskie Biegi Górskie prowadzą przez Beskid Sądecki i Beskid Niski. Najdłuższy dystans to stukilometrowa Małopolska Setka. Są też 60-kilometrowa Aria Kiepury czy 43-kilometrowy Powrót Nikifora.