Sytuacja hydrologiczna w Mszanie Dolnej staje się krytyczna. Długotrwały brak opadów sprawił, że wydajność miejskich źródeł spadła niemal o połowę. Wodociągi pobierają około 25 metrów sześciennych wody na godzinę, podczas gdy mieszkańcy zużywają nawet 40 metrów.
Deficytu nie są w stanie zrekompensować dostawy cysternami. Jeden taki transport wystarcza zaledwie na dwie godziny. Aby woda w ogóle płynęła z kranów rano, służby komunalne wyłączają pompy w nocy, magazynując zapasy na poranek.
Urzędnicy ostrzegają - jeśli mieszkańcy natychmiast nie ograniczą zużycia o połowę, przerwy w dostawach będą coraz częstsze i dłuższe. Na nowe ujęcia miasto musi poczekać do początku 2027 roku.