Drapieżnik ma zmniejszyć liczbę żyjących w wodzie karpiów, uklei i płoci, które zanieczyszczają zbiornik i wyjadają niezbędne mikroogranizmy odpowiedzialne za naturalne oczyszczanie zbiornika i produkcję tlenu.
Wprowadza się około 1000 sztuk na hektar wód. To narybek wiosenny, szczupaki są kilkucentymetrowe - chodzi o to, żeby nie zjadły siebie nawzajem, tylko żywiły się narybkiem ryb, które się tam teraz rozwijają - mówi Hubert Kacprzyk z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.
Jeśli naturalne sposoby na uregulowanie populacji ryb nie pomogą - część z nich trzeba będzie odłowić. Na razie jednak biolodzy będą obserwowali i badali jak z tym zadaniem radzą sobie szczupaki.
Joanna Orszulak/bp