"Pomnik powstał 11 lat temu i jest hołdem dla tych, którzy walczyli o "wolne słowo". Monument jest bardzo charakterystyczny. Rulony niezależnych gazet rozbijają beton. Widzimy tu tytuły krakowskie, nowohuckie" - mówi Leszak Jaranowski - były drukarz "Hutnika" - największej podziemnej gazety w Małopolsce.
Większość maszyn drukarskich z okresu PRL-u już nie istnieje. "Egzemplarze, które ocalały pokazują młodym ludziom jak tworzono pisma podziemne, popularnie zwane "bibułą". Urządzenia poligraficzne z tamtych lat albo trafiły na złom, albo do muzeów. Ja taką maszynę jeszcze mam i chętnie pokazuję ją młodym ludziom. A także cały proces przełamywania monopolu komunistycznego poprzez prezentowanie prawdziwej informacji" - dodaje Leszek Jaranowski.
Na spotkanie drukarzy i kolporterów prasy podziemnej zaproszeni są wszyscy zainteresowani. Będzie można także poznać techniki drukowania i posłuchać historii tych, którzy tworzyli prasę niezależną. Początek przy pomniku Prasy Niezależnej na os. Szklane Domy o godz.17.
(Anna Łoś/ew)