Ratujmy 150-letnią lipę - wiadomość o takim tytule pojawiła się w radiowej skrzynce mailowej. Napisała do nas pani Grażyna, aby zaalarmować, że szacowna lipa, która znajduje się na prywatnej działce tuż obok jej posesji, nie widnieje w planach dewelopera. Postanowił on wśród domów jednorodzinnych wybudować wysoki blok. Pani Grażyna obawia się, że w związku z budową drzewo zniknie z krajobrazu ulicy Szpakowej. A mieszkańcy - jak podkreśla - mają do niego duży sentyment:
- To drzewo jest tu od zawsze. Kiedy moja mama i ciocia był małe, to drzewo było już duże. Pamiętam, jak się tu bawiłam z chłopakami. Przed tą lipą stał dom. Szacujemy, że lipa ma 140, 150 lat. Mam nadzieję, że mądrzy ludzie nie dopuszczą do tego, żeby przegrało walkę z wieżowcem - mówią.
Pani Grażyna zajrzała do dokumentacji dewelopera, który stara się właśnie o decyzję w sprawie warunków zabudowy. Jak mówi w tych planach, przedstawionych w krakowskim magistracie, drzewa nie widać. "Wycięcie takiego drzewa będzie miało na pewno wpływ na lokalny ekosystem" - twierdzi pani Grażyna.
Ekolog Mariusz Waszkiewicz przyznaje: drzewo na pewno jest stare. "Może nie ma aż stu pięćdziesięciu lat, raczej około stu trzydziestu, ale na pewno kwalifikuje się do uznania go za pomnik przyrody. Lipa ma już obwód pomnikowy, bo ma 3 metry w obwodzie, więc jak najbardziej się kwalifikuje, żeby ją objąć ochroną jako pomnik przyrody. Jest w dobrym stanie, z piękną koroną. Nie ma żadnych przeciwwskazań z punktu przyrodniczego, żeby nie było pomnikiem przyrody. Natomiast oczywiście to jest w sprzeczności z planami inwestycyjnymi. I znowu władze miasta nic nie robią, żeby na nowo uchwalić tam plan zagospodarowania przestrzennego, więc właściciel ma okazję, żeby przy pomocy wuzetki wprowadzić tam dużą zabudowę" - podkreśla.
Pani Grażyna dodaje, że dwunastopiętrowy blok w tym miejscu może stworzyć niebezpieczny precedens i sprawić, że na kolejnych działkach zaczną powstawać takie budynki. "Nie mogę sobie tego wyobrazić, bo biorąc pod uwagę zasadę ładu przestrzennego, zasady dobrego sąsiedztwa czy proste zasady urbanistyczne, które mówią, że gabaryty budynków powinny być dostosowane do gabarytów budynków sąsiednich, postawienie takiego bloku tutaj wydaje się nie tyle skandaliczne, co wręcz kuriozalne" - mówi.
Rzecznik krakowskiego magistratu, Dariusz Nowak przyznaje, że do wydziału architektury faktycznie wpłynął wniosek o wydanie tak zwanej wuzetki na budowę bloku w tamtym miejscu. "To jednak o niczym nie przesądza" - próbuje uspokajać rzecznik, tym bardziej że jest tam drzewo, które należy zachować, a dookoła potencjalnego bloku są domy jednorodzinne. "Jeżeli tam się nagle pojawi wieżowiec w otoczeniu niskich budynków, zakłóca to obraz architektoniczny i to wszystko będzie brane pod uwagę" - podkreśla.
- To jest teren prywatny. Możliwości ingerowania miasta, gdzie ma być teren zielony, a gdzie ma być prowadzona budowa, są ograniczone - dodaje jednak Dariusz Nowak.
Czyli miasto w razie konieczności budowę może zablokować, ale... nie może jej zablokować. I wszystko jasne. Ale mieszkańcy ulicy Szpakowej nie zamierzają się poddać - zbierają już podpisy pod petycją o ocalenie lipy i szykują protest przeciwko budowie dwunastopiętrowego budynku.
Martyna Masztalerz/jgk
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.