Według mieszkańców zaproponowane w zeszłym roku kontrowersyjne warianty nie zostały wyrzucone do kosza zgodnie z obietnicą. Protestujący mówili, że wskazują na to dostępne dokumenty. Studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe nadal obowiązuje, a harmonogram prac projektowych nie został zatrzymany. Zdaniem mieszkańców - informacja o odstąpieniu od wariantów była "mydleniem oczu".
GDDKiA nie była w stanie nam przedstawić żadnego dokumentu, który by potwierdzał to działanie. GDDKiA i minister Kosinak-Kamysz osiągnęli to, co chcieli - uspokojenie społeczeństwa
- mówiła jedna z mieszkanek Joanna Baumgartner.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie zapewnia, że warianty straciły rekomendację.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministra infrastruktury dotychczasowe sześć wariantów przebiegu trasy utraciły rekomendacje Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad; nie są brane pod uwagę jako wiodące czy preferowane
- mówi Jędrzej Puzyński z Generalnej Dyrekcji.
Kolejnym problemem, jaki wskazywali protestujący, ma być praca nad nowymi wariantami.
Wczoraj (12 marca) w stolicy odbyło się spotkanie w tej sprawie. Jak ustalono, pod koniec miesiąca ma zostać powołany zespół ds. drogi ekspresowej S7 Kraków-Myślenice. Czym będzie się zajmował? Oceną kryteriów, do ustalenia nowych wariantów przebiegu drogi ekspresowej S7.
Chcemy w większym stopniu włączyć w ten proces stronę społeczną i samorządową. Każda z 19 jednostek samorządu terytorialnego, których dotyczą prace na tej inwestycji, będzie miała w ramach zespołu dwa głosy. Jeden głos będzie mógł być oddany przez stronę samorządową, drugi głos - przez organizacje społeczne
- wyjaśnia Puzyński.
A mowa o kryteriach takich jak: kolizje z pomnikami przyrody, kolizje ze złożami kopalń, czy z siedliskami dziko występujących ptaków. Protestujący mieszkańcy podkreślają, że warianty trasy wytyczono bez ich udziału. Teraz – jak mówią – zmuszeni są zajmować się sprawami, na których się nie znają:
Liczyliśmy na szczery i przejrzysty dialog, a jesteśmy wciągani przez GDDKiA w tematy, na których się nie znamy. Prosi się nas o ustalanie kryteriów, a my prosiliśmy, żeby to zrobili fachowcy. Nie słucha się nas w kwestiach, w których mamy pojęcie, czyli jak wyglądają tereny wokół Krakowa, gęstość zabudowy, ilość szkół.
Mieszkańcy dodają, że głos w tej sprawie będą mieć też gminy, przez które droga przechodzić nie będzie:
To jest bardzo nierówne traktowanie do składu tego zespołu. Są poproszone gminy, przez które nie ma możliwości poprowadzenia trasy, a będą miały dwa głosy eksperckie. To jest wielce niestosowne.
Dyrekcja przekonuje, że planowany fragment drogi Kraków-Myślenice jest kluczową inwestycją - ostatnim brakującym fragmentem, który połączyć morze i Tatry.
Finał prac planowany jest na 11 września. Wtedy wybrane zostaną wariantów do nowego studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe.