Funkcjonariusze mieli utrudniać pracę lekarzom, którzy w szpitalu starali się pomóc kobiecie po zażyciu przez nią tabletek poronnych. Co więcej, prokuratura prowadzi teraz śledztwo w sprawie aborcji - chodzi o rzekome pomocnictwo w nakłanianie do niej. Pani Joanna tłumaczy, że było to samodzielna decyzja. Przeciwko takiemu traktowaniu protestowały 25 lipca aktywistki w Krakowie obok komisariatu przy ulicy Królewskiej.
Podobne protesty odbyły się w wielu miastach w Polsce - między innymi w Warszawie, Poznaniu, Toruniu i Gdańsku.