Wawelskie wzgórze skrywa pod ziemią jaskinie i struktury, których dokładnego położenia wciąż nie znamy. Dotychczas ich poszukiwanie wiązało się z ograniczeniami tradycyjnych metod badawczych. Teraz naukowcy mogą zajrzeć do wnętrza wzgórza bez prowadzenia wykopalisk, wiercenia czy naruszania zabytkowych murów.
Wszystko dzięki mionom – cząstkom powstającym, gdy promieniowanie kosmiczne dociera do ziemskiej atmosfery.
W Smoczej Jamie zainstalowano detektor, który rejestruje miony przenikające przez skały. Ich liczba zależy od gęstości materiału, przez który przechodzą. Tam, gdzie urządzenie wykrywa ich więcej, mogą znajdować się puste przestrzenie – na przykład nieznane korytarze, jaskinie lub szczeliny.
Wzgórze Wawelskie kryje jaskinie i struktury, których położenie nie jest w pełni znane, a my chcielibyśmy wiedzieć, co się kryje pod powierzchnią terenu. Muografia pozwala zajrzeć do środka wzgórza bez konieczności wiercenia i jakiejkolwiek inwazyjnej ingerencji w teren
- wyjaśnia dr Monika Kamińska, kierowniczka Działu Archeologii Zamku Królewskiego na Wawelu.
Metoda przypomina tomografię komputerową, tyle że zamiast aparatury emitującej promieniowanie wykorzystuje naturalne cząstki docierające do nas z kosmosu. Na podstawie pomiarów naukowcy mogą stworzyć mapę gęstości wnętrza wzgórza.
Tak odkryto tajemnicę piramidy Cheopsa
Technologia, która trafiła na Wawel, pozwoliła odkryć w 2017 roku nieznaną wcześniej pustą przestrzeń nad Wielką Galerią piramidy Cheopsa w Egipcie. Podobną metodą badano niedawno również wzgórze Zamku Królewskiego w Budapeszcie.
Obrazowanie mionowe to bezpieczna dla zabytków metoda, sięgająca tam, gdzie klasyczne techniki geofizyczne mają swoje ograniczenia
- podkreśla dr Noemi Zabari, astrofizyczka i dyrektorka polskiej firmy technologicznej Muotech.
Wawel jest pierwszym zabytkiem w Polsce badanym z wykorzystaniem tej technologii.
Badania nie oznaczają, że naukowcy odkryli już nowe podziemia. Chcą przede wszystkim ustalić, gdzie mogą znajdować się nieznane dotąd puste przestrzenie. Wyniki pomogą archeologom wskazać miejsca, w których warto w przyszłości przeprowadzić bardziej szczegółowe badania, w tym ewentualne wykopaliska.
Prace prowadzone są w ramach projektu VIEW (Visualizing the Interior and Exploring Wawel), realizowanego przez polską firmę Muotech, fizyków z Politechniki Federalnej w Lozannie oraz Zamek Królewski na Wawelu.
Szwajcarscy naukowcy udostępnili do badań eksperymentalny detektor, który zainstalowano w Smoczej Jamie.
Na odpowiedź, co rzeczywiście kryje wnętrze wawelskiego wzgórza, trzeba jeszcze poczekać. Tym razem jednak archeologom w poszukiwaniach pomagają cząstki przybywające z kosmosu.