Mieszkańcy Wieliczki i kilku sąsiednich gmin podkreślają, że to reakcja na zapowiedzi urzędników. Generalna Dyrekcja ma ponownie sprawdzać, czy S7 do Myślenic dałoby się rozpocząć na węźle Kraków Bieżanów na autostradzie A4. To właśnie tam kończy się istniejący krakowski odcinek ekspresówki.
Mieszkańcy zaznaczają, że warianty wschodnie zostały już odrzucone jesienią zeszłego roku. Ich zdaniem powrót do rozwiązań na wschodzie miasta jest nieekonomiczny, nieracjonalny i nie spowoduje przejęcia ruchu z obecnej zakopianki.
Podczas środowej pikiety uczestnicy przekazali decydentom petycję, w której domagają się definitywnego wykluczenia z analiz tak zwanych wariantów skrajnych - wschodniego z Bieżanowa i zachodniego z Morawicy.
Mieszkańcy domagają się, by urzędnicy nie brali pod uwagę rozpoczynania S7 na węźle Bieżanów na autostradzie A4. Zdaniem protestujących wariant wschodni jest najdroższy, nie przejmie ruchu z istniejącej Zakopianki i będzie wymagał największej liczby wyburzeń.
- Czy się to komuś podoba, czy nie, potoki ruchu spotykają się na południu i powinny iść z południa. Krakowscy politycy usiłują nam wepchnąć tę drogę, ale my na to nie pozwolimy. Nie pozwolimy, żeby za grube miliardy powstała droga, która nie spełni celu i zniszczy nam życie. Tereny są wszędzie mocno zurbanizowane. Tym bardziej należy wybudować drogę tam, gdzie to ma sens, gdzie będzie najmniej wyburzeń i zniszczeń - mówili uczestnicy pikiety.
Jak podkreśla Dorota Uliasz z komitetu "Nie dla S7 przez wschód Wieliczki", dane i liczby dowodzą, że wariant wschodni nie odciąży istniejącej Zakopianki.
- To wariant z najwyższą liczbą wyburzeń, nawet dwukrotnie wyższą niż warianty wskazane przez GDDKiA do dalszych prac. Niszczy on najwięcej terenu, bo jest o 10 kilometrów dłuższy od innych wariantów - mówi.
- My na razie analizujemy ten teren. Analizy są szerokie - od Skawiny po Niepołomice i jeszcze teren na zachód od lotniska. Pamiętajmy, że jesteśmy na etapie analiz - odpowiada z kolei Kacper Michna, rzecznik krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji.
Z końcem czerwca ma się zakończyć cykl spotkań strony społecznej z urzędnikami i projektantem S7-demki do Myślenic. Wnioski z posiedzeń i wyniki analiz mają być znane we wrześniu.
Kontrowersje wokół powstania nowej drogi
Budowa nowego odcinka drogi ekspresowej S7 między Krakowem a Myślenicami to jedna z najważniejszych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych inwestycji drogowych w Małopolsce. Trasa ma domknąć kluczowy korytarz komunikacyjny północ–południe i odciążyć zakopiankę, która od lat jest jedną z najbardziej zatłoczonych dróg w regionie.
Prace nad nowym przebiegiem S7 trwają od kilku lat, jednak dotychczas nie udało się wskazać ostatecznego wariantu. Kolejne propozycje budziły sprzeciw mieszkańców południowych dzielnic Krakowa oraz okolicznych gmin, przede wszystkim ze względu na obawy o hałas, ingerencję w środowisko oraz pogorszenie jakości życia.
Szczególnie duże emocje wzbudziły warianty przebiegające w pobliżu uzdrowiska Swoszowice – jedynego takiego obszaru w granicach Krakowa. Mieszkańcy i samorządowcy od początku podkreślali, że budowa drogi ekspresowej w sąsiedztwie stref uzdrowiskowych mogłaby zagrozić ich funkcjonowaniu.
W odpowiedzi na rosnące protesty Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zmieniła podejście do planowania inwestycji, włączając do rozmów samorządy i mieszkańców już na wczesnym etapie prac. Rozmowy koordynuje specjalnie powołany zespół.
Wciąż trwają prace nad aktualizacją map oraz zbieraniem dokumentów, które – obok konsultacji – posłużą do wyznaczenia nowych wariantów przebiegu S7. Analizowane są także najnowsze wyniki generalnego pomiaru ruchu.