Kierowcy jadący w stronę ronda Grzegórzeckiego mają do dyspozycji dwa pasy ruchu. Gorzej z tymi, którzy jadą w przeciwnym kierunku. Dla nich przejazd jest zamknięty. Oni muszą korzystać z objazdu przez ulice Podgórską i Starowiślną.
"Wszystkie prace, które prowadzimy wymagają zmian w organizacji ruchu drogowego, zwłaszcza przy pracach na takich obiektach jak wiadukty. Tak będzie przez ok. cztery miesiące" - wyjaśnia Dorota Szalacha, rzecznik PKP.
Drogowcy tłumaczą, że wbrew pozorom będzie to łatwiejsze rozwiązanie. Gdyby w każdym kierunku udostępniono tylko jeden pas ruchu - wszyscy utknęliby w korkach: zarówno auta, jak i tramwaje. A tak przynajmniej w stronę ronda ruch odbywa się płynnie.
Wbrew przekonaniu drogowców - miasto stanęło jednak w korkach - i to już o godzinie 11:00. Największy problemem dla kierowców okazał się dojazd do ronda Grzegórzeckiego. Korek zaczynał się w okolicy Dworca Głównego na zjeździe z al. 29 Listopada. Spore utrudnienia były również na drogach objazdowych - ul. Podgórskiej i Starowiślnej. Korek utrzymuje się również w godzinach wieczornych.
Końca dramatu w #Krakow nie widać! Słuchaczka @RadioKrakow informuje, że bezskutecznie próbuje wydostać się z parkingu Galerii Krakowskiej pic.twitter.com/M1jHaKI4dj
— Maciej Skowronek (@maciejskowronek) 3 października 2017
Kierowców w Krakowie czekają zdecydowanie trudne chwile...
Maciej Skowronek/bp