Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości tłumaczył, że radni nie mogą narzucać dyrektorom szkół, jak układać plan lekcji. "Próba narzucenia pewnej woli dyrektorom szkół, rodzicom i radom pedagogicznym przez niektórych radnych jest moim zdaniem zła z moralnego punktu widzenia" - mówi.
- Ten konkretny projekt to nie jest wojna ideologiczna. To szacunek dla sporej grupy ludzi, którzy na lekcje religii chodzić nie chcą - argumentował z kolei radny Platformy Obywatelskiej, Aleksander Miszalski. Jak dodał, organizowanie religii na pierwszej lub ostatniej lekcji jest ułatwieniem dla dzieci, które nie uczestniczą w tych zajęciach.
Choć emocje, w czasie dyskusji krakowskich radnych o lekcjach religii sięgały zenitu, żadnych wiążących decyzji dla dyrektorów nie będzie. Radni w uchwale kierunkowej zobowiązali bowiem prezydenta, aby ten zaproponował szkołom organizowanie katechez na pierwszej lub ostatniej lekcji.
- Ani Rada Miasta, ani prezydent nie może dyktować dyrektorom, jak układać plan zajęć. Z naszej strony mogą być rekomendacje, informacje. Jednak ingerować w plan zajęć nie możemy. Mogą się wypowiedzieć rodzice przez radę rodziców - odpowiada Ewa Całus, dyrektorka wydziału edukacji Urzędu Miasta Krakowa.
Rodziców, którzy nie posyłają dzieci na lekcje religii rzymsko-katolickiej jest w Krakowie coraz więcej. Z danych wydziału edukacji Urzędu Miasta wynika, że blisko 20 procent uczniów samorządowych szkół w Krakowie nie chodzi na katechezę.
(Teresa Gut/ko)