Spotkanie Anglii z Norwegią rozegrane w Miami było prawdziwym pokazem wyrównanej i zaciętej rywalizacji. To Skandynawowie jako pierwsi zadali cios, obejmując prowadzenie w 36. minucie po uderzeniu Andreasa Schjelderupa. Radość Norwegów nie trwała jednak długo.
Tuż w doliczonym czasie pierwszej połowy do wyrównania doprowadził Jude Bellingham, dając swojej drużynie cenny oddech przed zejściem do szatni. Jak się później okazało, pomocnik reprezentacji Anglii został niekwestionowanym bohaterem tego wieczoru.
Druga połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia, ale już na samym początku dogrywki Bellingham uderzył po raz drugi, zdobywając bramkę na wagę awansu do strefy medalowej.
Tymczasem w Kansas City obrońcy tytułu mierzyli się z waleczną reprezentacją Szwajcarii. Argentyńczycy rozpoczęli ten mecz w wymarzony sposób. Już w 10. minucie precyzyjne dośrodkowanie Leo Messiego z rzutu rożnego wykorzystał Alexis Mac Allister, otwierając wynik spotkania. Helweci pokazali jednak niezwykły charakter i w drugiej połowie, dzięki trafieniu Dana Ndoye, doprowadzili do remisu.
Heroiczni Szwajcarzy
Sytuacja Szwajcarów skomplikowała się drastycznie zaledwie kilka minut po zdobyciu gola, gdy Breel Embolo obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Mimo gry w osłabieniu, Szwajcarzy bronili się heroicznie i zdołali dotrwać do dodatkowych 30 minut gry. Tam jednak zmęczenie i argentyńska ofensywa wzięły górę. W 112. minucie przepięknym strzałem z dystansu popisał się Julián Álvarez, przełamując defensywę rywali. Zrozpaczeni Szwajcarzy rzucili wszystkie siły do ataku, co w doliczonym czasie dogrywki wykorzystał Lautaro Martínez. Napastnik bezlitośnie wykończył kontratak, ustalając wynik meczu na trzy do jednego.
Wygrane obu tych zespołów sprawiają, że piłkarski świat wstrzymuje oddech przed nadchodzącymi rozstrzygnięciami. Anglia i Argentyna zmierzą się ze sobą w starciu, które już teraz zapowiada się jako jedno z najbardziej pasjonujących wydarzeń tego turnieju. Obie ekipy udowodniły, że potrafią radzić sobie ze zmęczeniem i presją, co zwiastuje fantastyczne widowisko. Emocji nie zabraknie także w drugim meczu tej fazy turnieju, w którym o miejsce w wielkim finale Francja powalczy z Hiszpanią, co gwarantuje nam absolutnie genialny zestaw par półfinałowych.