Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Lekarze zbadali konie z trasy do Morskiego Oka. Nie wszystkie zwierzęta dopuszczono do pracy

280 koni zostało dopuszczonych do pracy na trasie do Morskiego Oka w Tatrach – orzekła komisja lekarzy weterynarii. Dwa konie nie otrzymały zgody z powodu kulawizn, a o dopuszczeniu jednego zadecydują dodatkowe badania kardiologiczne.

Lekarze zbadali konie z trasy do Morskiego Oka. Nie wszystkie zwierzęta dopuszczono do pracy
Fot archiwalne/ Piotr Korczak

– Każdy koń został poddany szczegółowej ocenie przez komisję. Braliśmy pod uwagę, między innymi, ruch konia, tętno przed i po wysiłku. Tam, gdzie pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości, natychmiast podjęto odpowiednie decyzje. Dwa konie definitywnie nie zostały dopuszczone do pracy z uwagi na kulawizny, a jeden koń ma przejść dodatkowe badania – mówi badający konie lekarz weterynarii Piotr Szpotański.

Z jaką siłą konie ciągną wozy do Morskiego Oka? Zbadali to naukowcy na zlecenie fiakrów

Radio Kraków

Badania koni pracujących na trasie z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy przed Morskim Okiem są prowadzone corocznie przez komisję powoływaną przez Tatrzański Park Narodowy (TPN). Obejmują ocenę kliniczną, ortopedyczną i kardiologiczną zwierząt przed rozpoczęciem letniego sezonu turystycznego oraz badania parametrów wysiłkowych. TPN podkreśla, że konie pracujące na trasie do Morskiego Oka są objęte jednym z najbardziej rygorystycznych systemów nadzoru weterynaryjnego w kraju. Badania odbyły się w dwóch terminach - pod koniec czerwca i na początku lipca.

Szpotański przekonuje, że konie pracujące na trasie do Morskiego Oka są w bardzo dobrej kondycji. Dodaje, że z roku na rok poprawia się jakość podkuwania koni, jednak komisja zwróciła uwagę na nadwagę niektórych zwierząt, co może to być efektem nadmiernego żywienia zwierząt w okresie zimowym.

Przewodniczący komisji lekarz weterynarii dr Marek Tischner badający parametry wysiłkowe koni przekazuje, że ze zgromadzonych danych wynika, iż tętno zwierząt po pokonaniu trasy w zdecydowanej większości przypadków nie przekracza 130 uderzeń na minutę, a średnio utrzymuje się między 80 a 100:

Oznacza to, że konie pracują w bezpiecznych granicach wysiłku tlenowego i nie wchodzą w tzw. dług tlenowy, który mógłby prowadzić do uszkodzenia mięśni.

Dr Tischner wyjaśnił, że jednym z podstawowych wskaźników oceny wydolności organizmu jest tempo regeneracji po zakończeniu wysiłku.

– Już po dziesięciu minutach odpoczynku u niemal wszystkich badanych koni tętno spada poniżej 60 uderzeń na minutę, czyli do wartości zbliżonych do spoczynkowych. Jak wskazały analizy biochemiczne krwi, w tym poziomu kwasu mlekowego i kinazy kreatynowej, nie ma odchyleń od norm charakterystycznych dla zdrowych, regularnie trenowanych koni roboczych – zaznacza Tischner.

"Nie ma cech chronicznego przeciążenia"

Według lekarza coroczne badania nie potwierdzają również występowania przewlekłych przeciążeń układu ruchu.

– Specjalistyczne badania kliniczne, próby zginania, diagnostyka radiologiczna oraz ocena koni w ruchu nie wykazały u pracującej grupy zwierząt cech chronicznego przeciążenia aparatu ruchu. Jeżeli którykolwiek koń wykazuje predyspozycje do problemów ortopedycznych, jest natychmiast wycofywany z licencjonowanej pracy – mówi specjalista.

Dr Tischner przypomina, że od ubiegłego sezonu na trasie funkcjonuje również monitoring obciążenia termicznego koni – tzw. wskaźnik WBGT (Wet-Bulb Globe Temperature). Uwzględnia on temperaturę powietrza, wilgotność i nasłonecznienie. W przypadku osiągnięcia wartości granicznych przewozy konne są wstrzymywane.

Mimo monitoringu dobrostanu koni, niektóre organizacje prozwierzęce domagają się całkowitej likwidacji transportu konnego na trasie do Morskiego Oka, wskazując na przeciążanie zwierząt. Według wyników corocznych badań weterynaryjnych i ortopedycznych prowadzonych na zlecenie Parku większość badanych zwierząt jest w dobrej kondycji.

Twierdzeń o przeciążeniu koni nie potwierdziły także postępowania prokuratorskie. Według Głównego Lekarza Weterynarii przewozy zaprzęgami są legalne przy zachowaniu przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt. Przeciw likwidacji transportu konnego opowiadają się m.in. naukowcy zajmujący się hodowlą koni oraz Polski Związek Hodowców Koni.

Konie i busy

Dane TPN wskazują, że na trasie do Morskiego Oka nie odnotowano przypadków padnięcia konia z powodu przeciążenia. Incydentalnie upadki zwierząt kończyły się ich powrotem do pracy. Na tej trasie padły natomiast trzy konie, ale nie było to spowodowane wysiłkiem, tylko nagłym zachorowaniem - pęknięciem aorty i kolką żołądkową - oraz zdarzeniem związanym ze spłoszeniem konia przez nisko przelatujący śmigłowiec ratowniczy.

Od ubiegłego roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska na mocy podpisanego listu intencyjnego z dyrekcją TPN, władzami samorządowymi oraz Stowarzyszeniem Przewoźników do Morskiego Oka, wprowadziło kursy elektrycznych busów na tej popularnej trasie. Resort sfinansował zakup pierwszych czterech pojazdów za kwotę 3,2 mln zł. Do TPN ma trafić jeszcze 16 takich pojazdów finansowanych przez NFOŚiGW. Park już ogłosił przetarg na ich zakup. Docelowy model funkcjonowania transportu na drodze do Morskiego Oka pozostaje przedmiotem uzgodnień między resortem klimatu, TPN oraz wozakami. Z wstępnych ustaleń wynika, że ma być to model hybrydowy, zakładający przewozy konne na odcinku od Palenicy Białczańskiej do wysokości Wodogrzmotów Mickiewicza i dalszy transport elektrycznymi busami.

Fiakrzy z Morskiego Oka bez umów. „Nie dopuszczamy myśli, że przestaniemy jeździć”

Radio Kraków

Komentarze

Powiązane

  • Przepychanki na trasie do Morskiego Oka. Obrońcy praw zwierząt blokowali drogę

  • Koń jaki jest, każdy widzi. Nic bardziej mylnego - Rozmowa z Prof. Marcinem Urbaniakiem

    Anna Piekarczyk

  • Wojewoda małopolski: Koń, by być w dobrej kondycji, powinien pracować

    Bartłomiej Ziaja

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"