Live Nation Polska i Tauron Arena Kraków poinformowały o odwołaniu koncertu. Jednak niedługo później Roger Waters w mediach społecznościowych poinformował, że ani on, ani jego menadżerowie nie podjęli takiej decyzji. Artysta jednocześnie podkreśla niezrozumienie wobec działań części krakowskich radnych, między innymi Łukasza Wantucha, którzy chcą uznać go za "persona non grata" w mieście. Cały czas, jak twierdzi stara się "zachęcić wszystkich zaangażowanych w wojnę na Ukrainie, zwłaszcza Stany Zjednoczone i Rosję, do negocjacji pokojowych". Z tym nie zgadza się jednak krakowski radny.
"Mówienie, że należy zatrzymać dostawy pomocy wojskowej dla Ukrainy, oznacza de facto wzywanie do kapitulacji Ukrainy, do zwycięstwa Putina. Są to słowa, które wpisują się w rosyjską propagandę, tak samo mówienie o tym, że to Ukraina sprowokowała konflikt. Równie dobrze te słowa mogłaby wypowiedzieć prezenterka Russia Today" - mówi Wantuch.
Oznajmił również, że chciałby zabrać wokalistę na Ukrainę, by artysta na własne oczy mógł zobaczyć tragedię tej wojny.
"Dzisiaj publicznie zaproszę go, aby pojechał z nami do Buczy, do Irpienia, do Borodzianki, zobaczył na własne oczy, jak wygląda ruski mir, bo dla niego to są na razie rzeczy mocno abstrakcyjne. Mieszka w bezpiecznym kraju daleko od linii frontu. Niech zobaczy na własne oczy, jak bardzo się myli" - dodaje radny.
Afera wokół koncertu byłego wokalisty Pink Floyd wynika z jego wypowiedzi dotyczących wojny w Ukrainie - a zwłaszcza nazywania "nacjonalistami" jej rządu i wspierający ją militarnie Zachód. Eksperci podkreślają jednak, że Roger Waters zawsze był postacią kontrowersyjną.
"To jest facet, któego chyba jasno można wpisać w to powiedzenie, że sztuka lubi skandale czasami. U niego jest wszystko albo białe, albo czarne. Dał się poznać jako artysta bezkompromisowy i jak się okazuje tak samo działa w życiu. Wydaje mi się, że na początku Roger Waters chyba trochę przestrzelil, a teraz próbuje się jednak wybielić" - mówi Tomasz Buszewski, dziennikarz muzyczny Radia Kraków.
Obecnie wydaje się, że decyzja o odwołaniu koncertu byłego wokalisty Pink Floyd jest ostateczna.