Władze Prawa i Sprawiedliwości zdecydowały o rozstaniu z parlamentarzystami, którzy nie zgodzili się na rezygnację z działalności w stowarzyszeniu „Rozwój Plus”, założonym przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Wśród nich jest były wojewoda małopolski, poseł Łukasz Kmita.
Polityk podkreśla, że członkowie stowarzyszenia zakładali dalszą działalność w ramach PiS i nie mieli przygotowanego planu utworzenia nowego ugrupowania.
Nie planowaliśmy założenia własnej partii politycznej, bo wierzyliśmy, że zostaniemy w Prawie i Sprawiedliwości. Teraz pewnie przed nami czas głębokiej refleksji i podjęcia działań
– mówi Radiu Kraków Łukasz Kmita.
Jak dodaje, grupa chce pozostać skonsolidowana. Nie ma jednak jeszcze struktur ani gotowej formuły dalszej działalności.
Jesteśmy na etapie, na którym musimy się zastanowić i podjąć decyzję, co dalej oraz w jaki sposób działać wspólnie. W przyszłym tygodniu będziemy pewnie podejmowali pierwsze wspólne działania
– zapowiada poseł.
Kmita nie wyklucza współpracy z Prawem i Sprawiedliwością przy konkretnych projektach. Zapytany o ewentualne porozumienie z innymi środowiskami prawicowymi jednoznacznie odrzucił natomiast możliwość współdziałania z Grzegorzem Braunem.
Współpraca z Grzegorzem Braunem jest na pewno wykluczona. Jeśli jednak pojawią się dobre projekty dla Polski, nie będziemy ich odrzucali tylko dlatego, że zostaliśmy wyrzuceni z Prawa i Sprawiedliwości
– zaznacza.
Poseł dopuszcza również rozwijanie stowarzyszenia i przyjmowanie nowych członków. Jak podkreśla, ostateczne decyzje w sprawie dalszej formuły działalności jeszcze nie zapadły.