- Zdaniem prof. Beaty Kosowskiej-Gąstoł jest za wcześnie, by mówić o ostatecznym rozłamie w PiS. Mateusz Morawiecki nadal deklaruje, że chce pozostać w partii i liczy na porozumienie przed zapowiedzianymi decyzjami władz ugrupowania.
- Ekspertka uważa, że źródłem konfliktu są przede wszystkim rywalizacja frakcji i ambicje polityczne, a nie różnice programowe. Jej zdaniem w PiS od dawna funkcjonują konkurujące ze sobą środowiska, a pozycja Jarosława Kaczyńskiego nie jest już tak silna jak kiedyś.
- Morawiecki nie musi dążyć do stworzenia nowej partii. Według politolożki bardziej prawdopodobne jest, że chciał wzmocnić swoją pozycję w PiS i w przyszłości przejąć przywództwo w ugrupowaniu.
- Nawet jeśli dojdzie do rozstania, współpraca po wyborach pozostaje możliwa. Prof. Kosowska-Gąstoł nie wyklucza, że środowisko Mateusza Morawieckiego i PiS mogłyby ponownie stworzyć wspólny obóz rządzący, jeśli wymagałaby tego powyborcza arytmetyka.
- A
- A
- A
Morawiecki kontra Kaczyński. Ekspertka o rozłamie w PiS
Czy w Prawie i Sprawiedliwości doszło do rozłamu, czy to jedynie kolejny etap wewnętrznej walki o wpływy? Zdaniem prof. Beaty Kosowskiej-Gąstoł z Uniwersytetu Jagiellońskiego na ostateczne rozstrzygnięcia trzeba jeszcze poczekać. Ekspertka uważa, że Mateusz Morawiecki wciąż liczy na pozostanie w PiS i nie zamierza na razie tworzyć własnej partii, choć konflikt z Jarosławem Kaczyńskim pokazuje, że rywalizacja o przyszłość ugrupowania weszła w decydującą fazę.To jeszcze nie musi być rozłam
Ekspertka podkreśla, że konferencja Mateusza Morawieckiego pozostawia furtkę do porozumienia z władzami partii. Były premier mówił o potrzebie jedności i nie kierował krytyki ani pod adresem samego PiS, ani Jarosława Kaczyńskiego.
Określił właściwie to, co w tym momencie się dzieje, że to jest krzyk jedności. (...) Ciągle podkreślał, że oni są częścią Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy
– ocenia prof. Beata Kosowska-Gąstoł.
Jak dodaje, dopóki nie zapadną ostateczne decyzje władz partii, trudno przesądzać o definitywnym rozłamie.
W PiS od dawna ścierają się frakcje
Zdaniem politolożki obecny kryzys nie wynika z różnic programowych, lecz z narastającej rywalizacji wewnątrz partii. W PiS od lat funkcjonują różne środowiska, które walczą o wpływy i przyszły kierunek ugrupowania.
PiS to nie jest frakcja spójna tych samych ludzi. Widzimy różnice pomiędzy Morawieckim z jednej strony, a Czarnkiem z drugiej. Na pewno rola Kaczyńskiego osłabła i to spowodowało, że wzmocniły się te inne frakcje
– mówi ekspertka.
Jej zdaniem sam fakt istnienia frakcji nie jest niczym niezwykłym. Problem polega na tym, że Prawo i Sprawiedliwość nie wypracowało mechanizmów pozwalających na ich pokojowe współistnienie.
Ambicje Morawieckiego, ale nie nowa partia
Prof. Kosowska-Gąstoł nie ma wątpliwości, że Mateusz Morawiecki realizował własny plan polityczny, tworząc zaplecze w postaci stowarzyszenia. Nie oznacza to jednak, że od początku zamierzał opuścić PiS.
Morawiecki na pewno nie robił tego bezinteresownie. Robił to dla swojej pozycji. Natomiast nie sądzę, że chciał wyjść z PiS. Bardziej myśląc długofalowo, chciał przejąć PiS
– ocenia.
Zdaniem politolożki jednym z momentów, który zaostrzył konflikt, było wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera bez konsultacji z obozem byłego szefa rządu.
Walka o młodszych wyborców
Ekspertka zwraca uwagę, że działania Mateusza Morawieckiego miały również wymiar strategiczny. Były premier próbował dotrzeć do grup wyborców, których PiS od dłuższego czasu ma problem przekonać.
To stowarzyszenie miało między innymi przyciągnąć młodych, przedsiębiorców. Odpowiedź na nowe wyzwania nie może trącić myszką
– przypomina słowa Morawieckiego.
Według prof. Kosowskiej-Gąstoł były premier chce zagospodarować bardziej umiarkowanych wyborców prawicy, pozostawiając PiS jego tradycyjny, konserwatywny elektorat.
Po wyborach znów mogą być razem
Mimo ostrego sporu politolożka nie wyklucza, że konflikt nie przekreśli przyszłej współpracy obu środowisk. Jeżeli po wyborach parlamentarnych arytmetyka sejmowa będzie tego wymagała, ponowne zjednoczenie może okazać się polityczną koniecznością.
Morawiecki absolutnie niczego złego nie chciał powiedzieć ani na PiS, ani na prezesa Kaczyńskiego. Oni czują się wyrzucani z własnego domu. Porozumienie jest możliwe
– podkreśla ekspertka.
Jej zdaniem obecny kryzys może być początkiem nowego etapu w funkcjonowaniu polskiej prawicy. Nie musi jednak oznaczać definitywnego rozpadu obozu Zjednoczonej Prawicy. Ostateczne decyzje polityków w najbliższych dniach pokażą, czy konflikt zakończy się trwałym rozłamem, czy jedynie głębokim przetasowaniem sił wewnątrz PiS.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
18:15
Niesamowite Muzeum Motyli w Bochni
-
17:39
Litera a seks. Doświadczenie erotyczne w literaturze
-
17:22
Historyczny debiut na inaugurację sezonu ekstraklasy. Wieczysta Kraków gra z Radomiakiem
-
16:47
71-latek poważnie ranny po potrąceniu przez hulajnogę. Sprawca uciekł
-
16:45
Morawiecki kontra Kaczyński. Ekspertka o rozłamie w PiS
-
16:27
Po wycince drzew w centrum Tarnowa radni chcą zmian. Przyjęli uchwałę "lex Plac Drzewny"
-
15:44
Serial "Przylądek strachu". Kultowy thriller zyskuje nową odsłonę
-
15:37
Remont plant w Tarnowie budzi kontrowersje. Ornitolodzy chcą chronić gawrony
-
15:00
Nie będzie tramwajów dwukierunkowych do Bronowic. Miasto zostaje przy autobusach zastępczych
-
14:30
RIO po stronie burmistrz Andrychowa. Radni złamali prawo?
-
13:45
Zabytkowy „Dom pod Wagą” w Zakliczynie znów otwiera się dla zwiedzających
-
13:25
Odwołane spotkanie z Robertem Bąkiewiczem w Andrychowie. Poseł PiS zapowiada pozew i mówi o autorytaryzmie
-
12:40
Kosmiczne zarobki, "Ogień" i dyskoteki na Rynku. Wyczyn i blamaż tygodnia
-
12:30
Kolejna inicjatywa referendalna w Małopolsce. Mieszkańcy chcą odwołać wójta Szaflar
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 6. - Matka i dziecko. Jak Kraków uczył się nowoczesnej opieki
-
15:05
Przełom w leczeniu chorób jelit. Biologia i dieta zmieniają życie pacjentów