Spełnianie marzeń dzieci
Młodzi Krakowianie znajdują w Fundacji wsparcie dla swoich pasji i emocjonalnego dobrostanu. Gdy sekcji pływackiej KS Bieżanowianka groziła likwidacja po zamknięciu poprzedniego obiektu, Fundacja sfinansowała wynajem torów w Prokocimiu i Kozłówce. Dziś młodzi sportowcy mogą pochwalić się dojściem do 13. finałów Mistrzostw Polski.
W ramach akcji „Bajkowy Prokocim” do szpitala dziecięcego przekazano 500 egzemplarzy „Prokocimskich opowiastek”, budując poczucie lokalnej tożsamości wśród małych pacjentów. Dodatkowo, we współpracy z Zaczytani.org, wydano relaksacyjną książeczkę „Wędrówki z Melisą” - aż 35 tysięcy egzemplarzy trafiło bezpłatnie do 450 krakowskich przedszkoli.
Troska o Seniorów
Osoby starsze są dla Fundacji sercem Krakowa. Podczas świąt wielkanocnych organizacja wydała na osiedlu Uroczym w Nowej Hucie aż 1700 porcji gorącego żurku dla samotnych Seniorów przy współpracy ze Stowarzyszeniem MANKO - Głos Seniora, jak również została partnerem strategicznym XIII Międzynarodowych Senioraliów w Krakowie, które przyciągnęły 8 tysięcy uczestników z Polski i zagranicy.
Niezwykle ważna jest dla niej też pamięć o historii. Gdy w TVP Kraków organizacja usłyszała o problemach członków Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych i Represjonowanych przez III Rzeszę nie czekała ani chwili. Dziś Seniorzy nie tylko otrzymali wsparcie finansowe na działalność Stowarzyszenia ale również regularnie wychodzą do teatru czy spotykają się na pysznej kawie.
“Seniorzy są siłą naszego miasta. Niosą na swoich barkach historię i doświadczenie, którym chętnie dzielą się z młodszymi. Należy im się za to nie tylko ogromny szacunek ale i uwaga, empatia, ludzka życzliwość. W Fundacji mocno przywiązujemy do tego wagę i chcemy inspirować do tego innych”
- przyznaje Bartosz Gibała, założyciel Fundacji “Zróbmy sobie Kraków".
Wsparcie dla tradycji
Również lokalna kultura i tradycyjne, krakowskie rzemiosło zyskują dzięki Fundacji „Zróbmy sobie Kraków” drugie życie. W cukierni „Pingwinek” na os. Słonecznym sfinansowano rozdanie mieszkańcom 400 tradycyjnych rurek z bitą śmietaną. Z kolei w Piekarni Binkowscy na ulicy Długiej Krakowianie odebrali 250 świeżych wypieków, w tym kultowe maślane chałki. Fundacja pomyślała też o rozgrzewającym posiłku w zimowe dni, zapraszając 170 osób do legendarnego Baru Flisak z 1952 roku na tradycyjny barszcz i pierogi. To tylko kilka z wielu akcji jakie Fundacja organizuje by sprawić mieszkańcom przyjemność, a tradycyjnym rzemieślnikom okazać wsparcie.
“Tradycja jest ogromną siłą Krakowa. Stoją za nią cudowni ludzie, którzy od lat prowadzą swoje cukiernie, kawiarnie, bary i restauracje by celebrować krakowskie smaki. Dziś, często mijamy ich w pośpiechu. Chcemy na nowo łączyć mieszkańców. Wraz z Pasjonatami uruchomiliśmy akcję w której kupujemy od lokalnych rzemieślników ich wyroby i zapraszamy na nie mieszkańców. Krakowscy przedsiębiorcy zyskują wsparcie, a mieszkańcy mogą spotkać się przy pysznym obiedzie czy deserze”
- opowiada Anna Gawlas, prezes Fundacji.
Rozwój nowoczesnej sztuki
Miejskie mury stają się galerią sztuki zaangażowanej społecznie. Na osiedlu przy ul. Siemaszki, artysta Mikołaj Rejs stworzył unikalny „Zegar Słonecznikowy” - mural, który w słoneczne dni realnie wskazuje godzinę. Z kolei na Kozłówku, artysta Wojciech Rokosz namalował „Przystanek motyla” - 33-metrową kompozycję inspirowaną przydomowymi ogródkami Krakowian. Łącznie do tej pory Fundacja objęła mecenatem 5 murali, a w planach są kolejne.
“Sztuka łączy pokolenia, jest pretekstem do zatrzymania się i rozmowy. Widzimy to podczas odsłaniania murali powstałych przy współpracy z artystami. Babcia przychodzi z wnuczką, sąsiadka spotka sąsiadkę i trwa dyskusja, co tu artyści nam zmalowali. Murale więc nie tylko mają upiększać Kraków ale przede wszystkim łączyć mieszkańców”
- komentuje Sandra Gwizdała.
Serce dla zwierząt
Bracia mniejsi zawsze mogą liczyć na tę krakowską organizację. Fundacja nawiązała współpracę m. in. z ośrodkiem „Dzikusy Salamandry”, wspierając leczenie saren, wiewiórek i jeży. Gdy wolontariusze OTOZ Animals z Tarnowa uratowali 40 psów z dramatycznych warunków i sami stanęli na skraju bankructwa, Fundacja natychmiast ruszyła na pomoc, by ich misja mogla trwać.
“Pies, kot, wiewiórka czy sarna - wszystkie te zwierzęta czują i zasługują na szacunek. Nie możemy przechodzić obojętnie wobec ich cierpienia. Aktywnie wspieramy organizacje, które wiedzą jak im pomagać i które wkładają w to całe serce”
- dodaje Anna Gawlas.
Uśmiech każdego dnia
Innowacyjne akcje społeczne Fundacji redefiniują pojęcie pomocy. Obserwują co dzieje się w mieście i jakie wyzwania komunikują sami mieszkańcy. I tak w duchu „zero waste” zorganizowano akcję „Chodźże żywo po warzywo”, rozdając Krakowianom 30 ton nieidealnych, ale w pełni wartościowych warzyw od rolników.
Wsparto również jedyny w mieście foodtruck „Społeczna 21” prowadzony przez osoby z zespołem Downa, finansując jego remont i rozdając nad Zalewem Nowohuckim 250 darmowych porcji frytek dla mieszkańców. Ekologiczne zaangażowanie potwierdza także zasadzenie aż 300 drzew w ramach akcji z serwisem Posadzimy.pl.
To wszystko pokazuje, że Fundacja „Zróbmy sobie Kraków” została powołana z misji i chęci niesienia dobra.
Z działalnością „Zróbmy sobie Kraków” można zapoznać się na stronie internetowej www.zrobmysobiekrakow.pl oraz na Facebooku, Instagramie i Tik Tok.