Po kliknięciu użytkownik trafia na stronę łudząco podobną do e-Urzędu Skarbowego. Są tam rządowe symbole, barwy narodowe i oficjalnie wyglądający układ strony. Fałszerstwo zdradza jednak adres internetowy – zamiast domeny gov.pl pojawia się podejrzany adres, często z przypadkowymi znakami lub nazwą mającą imitować stronę urzędową.
Jeśli użytkownik pójdzie dalej, strona może poprosić o PESEL, dane logowania, a nawet numer karty płatniczej i kod z jej odwrotu. To moment, w którym oszustwo przechodzi w próbę przejęcia pieniędzy lub danych.
Warto pamiętać o dwóch podstawowych zasadach. Po pierwsze – nie działać pod presją czasu. Wiadomości w rodzaju „odbierz w ciągu 24 godzin albo stracisz pieniądze” mają wywołać pośpiech. Po drugie – żaden urząd nie potrzebuje numeru karty płatniczej ani kodu CVV, żeby przelać podatnikowi zwrot.
CERT Polska ostrzega, że ten schemat wraca regularnie. Podejrzanego SMS-a nie należy otwierać ani na niego odpowiadać. Najlepiej przesłać go na bezpłatny numer 8080 lub zgłosić przez aplikację mObywatel w zakładce „Bezpiecznie w sieci”.