Do krakowskiego sądu dotarły dokumenty ze Stanów Zjednoczonych w sprawie ekstradycji Romana Polańskiego. Trzy tomy dokumentów mają łącznie ponad czterysta stron.
Amerykańska przesyłka zostanie oficjalnie otwarta w poniedziałek i dopiero gdy z jej zawartością zapozna się sędzia prowadzący sprawę, będzie wiadomo, czy są tam wszystkie dokumenty, o które prosiła strona polska.
Wtedy też zostanie wyznaczony termin kolejnego posiedzenia sądu w sprawie ekstradycji Romana Polańskiego, najprawdopodobniej odbędzie się ono we wrześniu.
Przypomnijmy, w latach 70. Polański został oskarżony o stosunek z nieletnią. W związku z tą sprawą kilka miesięcy temu amerykańskie władze wystąpiły do Polski o aresztowanie 80-letniego Polańskiego, który formalnie jest poszukiwany przez Interpol i objęty międzynarodowym nakazem poszukiwania.
Wniosek złożono po tym jak reżyser przybył pod koniec października do Warszawy na uroczystość otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich. Sprawa trafiła do prokuratury okręgowej w Krakowie.
Polański wraz z prawnikami zjawił się tam i zadeklarował, że stawi się na każde wezwanie prokuratury w tej sprawie i podał swe miejsca pobytu. Prokurator uznał, że w takim przypadku zbędne jest stosowanie aresztu.
Według prokuratury formalnie ekstradycja Romana Polańskiego jest uzasadniona. Przeszkodą - zdaniem śledczych - nie jest polskie obywatelstwo reżysera, ani fakt, że według polskiego prawa czyn, za który jest ścigany już uległ przedawnieniu. Decydujące jest prawo kraju, który domaga się ekstradycji. A w Stanach Zjednoczonych czyn pedofilski przedawnieniu nie ulega.
RK/kp