|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Zapadł wyrok ws. potrącenia profesora Jerzego Vetulaniego

Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 10 tysięcy złotych grzywny - to wyrok jaki usłyszał 16 lutego w sądzie w Krakowie kierowca, którzy potrącił profesora Jerzego Vetulaniego. Do wypadku doszło w Bronowicach drugiego marca ubiegłego roku. Profesor Vetulani wracając z uczelni wszedł na pasy wprost pod koła jadącego za szybko samochodu. Profesor zmarł miesiąc później w szpitalu.

Posłuchaj materiału Dominiki Panek

Fot.: materiał policji z miejsca wypadku

Profesor Jerzy Vetulani był ważną postacią życia naukowego, łamał konwenanse, ale też ujmował skromnością, mimo że był jednym z najczęściej cytowanych polskich naukowców w dziedzinie biomedycyny na świecie. Niespełna rok od tragedii w krakowskim sądzie zapadł wyrok ws. wypadku z udziałem wybitnego neurobiologa.

33-letni kierowca, który potrącił profesora, został skazany na rok więzienia w zawieszeniu. Mężczyzna ma także zapłacić po 5 tys. zł zadośćuczynienia dwóm synom naukowca, którzy występowali w procesie w charakterze oskarżycieli.

Rodzina profesora Vetulaniego nie pojawiła się na ogłoszeniu wyroku. Zjawił się natomiast oskarżony Iwo P. Ze spokojem wysłuchał orzeczenia sadu, który uznał go za winnego twierdząc, że umyślnie naruszył przepisy ruchu drogowego.

- Jedyne, co można przypisać oskarżonemu to to, że jechał za szybko – mówiła Monika Krzanowska-Mars, sędzia krakowskiego Sądu Rejonowego - Cała tragedia polega na tym, że zabrakło centymetrów, aby uniknąć zderzenia. Ale zabrakło ich z powodu przekroczenia prędkości. Biegły wyliczył prędkość na wynosząca w tym miejscu co najmniej 65 km/h.

Do wypadku z udziałem profesora doszło w marcu ubiegłego roku na ulicy Balickiej w Krakowie. Naukowiec wracał do domu z Instytutu Farmakologii PAN i został potrącony przez samochód. Trafił do szpitala, gdzie zmarł, będąc wcześniej utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej.

- Oskarżony był trzeźwy, ale nienależycie obserwował okolice przejścia dla pieszych, które przekraczał Jerzy Vetulani. Wina leży jednak po obu stronach – uzasadniała sędzia – to nie jest tak, że pieszy zachował się prawidłowo. Wręcz przeciwnie, to on w sposób istotny naruszył przepisy. Gdyby zachował należytą ostrożność, co też jest obowiązkiem pieszego, to do zdarzenia zapewne by nie doszło.

Sam oskarżony nie chciał dziś komentować wyroku. - Do rozważenia tak naprawdę – powiedział tylko Iwo P. - Wyrok, jak było widać, przyjąłem spokojnie, bez wielkich emocji.

Nie wiadomo jeszcze, czy Iwo S. złoży apelację od wyroku. Takiej decyzji nie podjęła także prokuratura. - Prokuratura jest zadowolona z podstawowego rozstrzygnięcia, czyli uznania winy oskarżonego – mówi Łukasz Paliga z Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza - Wymiar kary jest zbliżony do wnioskowanego przez prokuratora.

Oskarżony tuż po wypadku został pozbawiony prawa jazdy. Będzie mógł odzyskać dokument po uprawomocnieniu się wyroku.

 

Dominika Panek/wm

20%
80%