- Nie ustrzegłem się także błędów - przyznał Miszalski. Wyraził też zadowolenie, że tymczasową władzę nad miastem przejmie mianowany przez premiera wiceprezydent Stanisław Kracik:
Szanuję, akceptuję i z pełną pokorą przyjmuję werdykt mieszkańców. Nie jestem z tego tytułu szczęśliwy, ale taka jest demokracja, takie są jej uroki. Miasto na te najbliższe miesiące pozostaje w stabilnych rękach. Komisarz Kracik jest taką osobą, która ze swoim ogromnym doświadczeniem, bo przypomnę, że był i wojewodą i burmistrzem i tutaj moim zastępcą, na pewno zna to miasto i na pewno zadba o to, by w tym trudnym czasie Kraków nie pogrążył się w chaosie.
Aleksander Miszalski po raz pierwszy publicznie skomentował wynik referendum, w którym mieszkańcy Krakowa opowiedzieli się za jego odwołaniem z funkcji prezydenta miasta. Podczas konferencji prasowej dziękował Krakowianom za ostatnie dwa lata, mówił o sukcesach swojej administracji, ale przyznał też, że popełniono błędy.
Miszalski podkreślał, że ostatnie dwa lata były czasem intensywnego dialogu z mieszkańcami. Wymieniał m.in. „ławki dialogu”, prace nad planem metra, strategią miasta czy „Paktem Krakowskich Osiedli”. Jak zaznaczył, jest dumny z rozpoczęcia przygotowań do budowy metra, zmian w finansach miasta oraz projektów realizowanych na Wesołej.
Jednocześnie przyznał, że magistrat nie potrafił skutecznie przekonać mieszkańców do części swoich decyzji.
– Nie byliśmy w stanie wytłumaczyć naszych racji i argumentów. Gdzieś zawiodła komunikacja, począwszy od strefy czystego transportu – mówił.
Były prezydent ocenił również, że na wynik referendum wpływ miała – jak określił – „półtoraroczna kampania negatywna” prowadzona przeciwko niemu i urzędowi miasta. Odniósł się także do naruszeń ciszy referendalnej w mediach społecznościowych. Jak zaznaczył, analizowana będzie skala tych działań.
Były prezydent zapewnił też, że w razie potrzeby będzie wspierał komisarza miasta Stanisława Kracika w przekazywaniu wiedzy dotyczącej funkcjonowania magistratu.
Miszalski ocenił również, że zmiana władz w połowie kadencji może oznaczać dla Krakowa okres politycznej niestabilności.
– Nauczenie się Krakowa i systemu funkcjonowania miasta zajmuje co najmniej rok. Obawiam się politycznej burzy, choć liczę, że nie będzie chaosu – mówił.
Referendum odwoławcze odbyło się w niedzielę. Funkcję komisarza pełni obecnie Stanisław Kracik.