|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Piotr Ćwik: Jest prawdopodobne, że koncert Carlosa Santany może zostać odwołany

- Procedury działają, sprawdziły się w województwie lubuskim, gdzie odnotowano pierwszy przypadek koronawirusa - zapewniał na antenie Radia Kraków wojewoda małopolski Piotr Ćwik. Pierwszy w Polsce pacjent z koronawirusem przebywa w szpitalu zakaźnym w Zielonej Górze. "W Małopolsce jest 12 osób z podejrzeniem zarażenia koronawirusem, pobrane od nich próbki są badane. Musimy być przygotowani na kolejny przypadek zarażenia, procedury mamy przećwiczone" - zapewniał wojewoda małopolski w porannej rozmowie Radia Kraków. Apelował o zachowanie spokoju i zdrowego rozsądku.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą Małopolski, Piotrem Ćwikiem.

 

Po pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce możemy powiedzieć, że procedury działają?

- Procedury działają. One się sprawdziły w Lubuskiem. To zadziałało jak trzeba. Był wyczekiwany pierwszy przypadek przez media. Media żyły tym tematem. Procedury w wersji teoretycznej mamy omówione, przećwiczone. Jest plan epidemiczny. Jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi, którzy mogą mieć udział w tych działaniach. To dyrektorzy szpitali, szpitale zakaźne, służby mundurowe i tak dalej. Te podmioty i grupy będą zaangażowane w przypadku konieczności podjęcia działań.

 

Choć to pierwszy test. Jest wirus przywleczony z zagranicy, nie ognisko choroby.

- Nie mówimy teraz o ognisku koronawirusa w Polsce. To przypadek zawleczony. Sytuacja jest dynamiczna. Trzeba mieć na uwadze, że dane, które podajemy, są względne. Proces się dzieje. Kolejne próbki są w badaniach. Są pacjenci z podejrzeniem koronawirusa. Czekamy na wyniki. Jak są negatywne, nie ma koronawirusa, ale kolejne dni mogą przynieść kolejne przypadki.

 

Gdyby wczoraj obowiązywała specustawa o zwalczaniu koronawirusa, procedury by wyglądały inaczej?

- Akurat nie. Te zapisy w nieprzyjętej jeszcze specustawie… Przyjął ją parlament znaczącą większością. Czekamy na Senat. Prezydent zapowiedział, że ustawę podpisze. To uproszczenie procedur w sytuacji kryzysowej. To możliwość skrócenia czasu zakupów sprzętu dla szpitali. Kupujemy rzeczy od razu, bez przetargów.

 

Senat ma się zająć ustawą w piątek. Być może pierwsze dni koronawirusa w Polsce sprawią, że coś będzie trzeba zmodyfikować w tym projekcie. Coś trzeba będzie poprawić?

- Ja nie wypowiem się. Ja prawo wykonuję. Uchwala go parlament. Senatorowie mogą wnieść poprawki. Potem to wraca do Sejmu i jest głosowane. Ostateczny jest podpis prezydenta. Ustawa została przedyskutowana w Sejmie, były poprawki. Dyskusja na komisji zdrowia też była długa i owocna. Wiele uwag zostało wziętych pod uwagę. Wokół tej ustawy mamy konsensus.

 

W Małopolsce 12 osób z podejrzeniem zarażenia? Coś się zmienia w liczbach?

- 12 osób jest z podejrzeniem. Czekamy na wyniki testów. Ponad 100 osób jest objętych samokontrolą. One były na terenach zakażonych, ale nie mają objawów. One zostały pouczone, co robić jakby się pojawiły objawy. Nie ma jednak podstaw, żeby te osoby wyłączyć.

 

W Krakowie dezynfekowane są autobusy i tramwaje. Odwoływane są też imprezy i spotkania, jak targi stomatologiczne. Jak wygląda procedura. To pan z inspektorem sanitarnym rekomenduje odwołanie takiej imprezy?

- W przypadku imprez masowych, po rekomendacji wojewódzkiego inspektora sanitarnego, wojewoda podejmuje decyzję, że impreza się nie odbędzie. Targi dentystyczne nie miały statusu imprezy masowej. Nie ma tu dobrego narzędzia. Specustawa pozwoli odwołać lub zawiesić imprezy. To trudne decyzje. Zobaczmy, ile imprez jest w Krakowie. To kultura, sport. Mamy muzea otwarte, niedaleko jest Auschwitz. Tam są goście z zagranicy. To trzeba analizować i podejmować decyzje. Mamy 1 przypadek w Polsce. Nie może to paraliżować życia. Trzeba pokory i rozwagi. Trzeba trzymać rękę na pulsie.

 

Są na liście kolejne targi i spotkania, które będzie pan rekomendował, żeby je odwołać?

- Dziś rano jest spotkanie. Będziemy analizować kolejne imprezy, zwłaszcza imprezy, które zbierają lekarzy. Nie chcemy, żeby lekarze chorowali. Oni powinni nieść pomoc. Rekomendacja dla imprez, konferencji, targów z lekarzami będzie ta sama.

 

W połowie marca w Tauron Arenie jest koncert Carlosa Santany. Może pan odwołać ten koncert? Odwoła pan?

- Jesteśmy w kontakcie z Urzędem Miasta Krakowa. Zwracają się z pytaniem do organizatora, czy on dopuszcza odbycie tej imprezy. Po tej informacji znowu się spotkamy i podejmiemy decyzję. Jest prawdopodobne, że ta impreza może zostać odwołana. Jeśli tak się stanie, szybko przekażemy tę informację. Ta impreza jest na naszej liście, jeśli chodzi o potencjalne odwołanie.

 

Kiedy ta decyzja zapadnie?

- Dziś lub jutro ta decyzja zapadnie.

 

Wczoraj odbyły się ćwiczenia związane z polową izbą przyjęć. Jakim potencjałem dysponuje Małopolska na wypadek epidemii?

- Dysponujemy całą siecią szpitali. Mamy szpitale z oddziałami zakaźnymi. Mamy takich 10 w Małopolsce. Mamy odwody, które są w dyspozycji służb mundurowych. To mobilne izby przyjęć. To wczoraj ćwiczyliśmy w dwóch miejscach. Mamy w odwodzie też pomieszczenia na ulicy Kopernika. Stamtąd dopiero co wyprowadził się szpital uniwersytecki. Tam jest jeszcze sprzęt. To jest do ewentualnego wykorzystania. Wtedy wchodzi w życie plan epidemiczny. Będą miejsca kwarantanny. Starostowie wskazują takie miejsca w powiatach. Mamy w odwodzie też szpital polowy, który był wykorzystywany na ŚDM. To jest w dyspozycji Straży Pożarnej w Krakowie. Jest możliwość skorzystania z tego elementu zabezpieczenia.

 

Są jednak ograniczenia. Jest około 300 łóżek w szpitalach. Lekarzy-zakaźników za wielu też nie ma. Jest ich kilkudziesięciu.

- To pokłosie poprzednich lat. Nie zrzucam politycznej winy. To bolączka i problem. Zakaźników nie ma wystarczająco dużo. W sytuacjach zagrożenia są wdrażane kolejne procedury. Wykorzystamy do pomocy wszystkich lekarzy. Te kroki będą podejmowane, jeśli zajdzie potrzeba. Trzeba jednak trzeźwo oceniać sytuację, bez paniki.

 

Przypomnijmy drogę postępowania, jeśli stwierdzimy, że z naszym organizmem jest coś nie tak.

- Mamy numer infolinii NFZ 800 190 590. Każdy może zadzwonić i zapytać. Jeśli ktoś był w regionach z ogniskami koronawirusa, potencjalnie może być nosicielem, powinien się skontaktować z najbliższą stacją sanitarno-epidemiologiczną. Ona poinstruuje co dalej robić. Jak był tam i nie ma objawów, nie kontaktuje się. Jak temperatura jest podwyższona, trzeba dzwonić.

 

Sytuacja jest skomplikowana. Zarażenie koronawirusem przypomina zwykłe przeziębienie. Tysiące osób jest przeziębionych...

- Nakładają się wirusy grypy tradycyjnej, zmutowanych wirusów. Do tego koronawirus. Sami nie ocenimy czy to grypa, czy koronawirus. Mówię o osobach, które były w zagrożonych terenach. W Polsce nie mówimy o ognisku koronawirusa. Jest 1 przypadek zawleczony. Higiena jest ważna. Ograniczmy kontakty. Pamiętajmy o myciu rąk zgodnie z instrukcją.

42%
58%