- A
- A
- A
Z brukowca do traktatu moralnego. RECENZJA
W Starym Teatrze premiera "Sprawy Gorgonowej" Janiczak i Rubina."Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób" - pamiętne, pierwsze zdanie ze słynnej powieści Lwa Tołstoja "Anna Karenina" przyszło mi do głowy podczas spektaklu "Sprawy Gorgonowej".
Na scenie kameralnej NST oglądamy taką właśnie "nieszczęśliwą rodzinę" - na pewno nie świętą, dziś nazwalibyśmy ją "patchworkową", rodzinę, w której o względy ojca walczą dwie kobiety, choć żadna z nich nie jest jego żoną... Jest jeszcze ta trzecia, prawowita małżonka, mocą wyobraźni uwolniona ze szpitala psychiatrycznego. Oglądamy tę rodzinę jednocześnie z bliska, i z dystansu, niczym postaci z domku dla lalek. Ten szczególny efekt wzmacnia scenograficzny gest - przed naszymi oczami wznosi się i opada ruchoma fasada domku, przybliżając i oddalając nas od akcji. Czasem rodzina zamyka się we własnym, częściowo niedostępnym dla nas świecie, świecie oczekiwań, pretensji i rozczarowań. Kiedy indziej fasada domu podnosi się, i akcja wręcz "wylewa" się na scenę, zagarniając całą widownię.
Pomiędzy sceną a widownią toczy się proces. Najsłynniejsza kryminalna sprawa dwudziestolecia międzywojennego, sprawa, którą w sposób zupełnie współczesny interesowały się media, tabloidyzując przekaz i manipując opinią publiczną. Oskarżona i skazana (początkowo nawet na karę śmierci) to Rita Gorgonowa, wieloletnia kochanka architekta Henryka Zaremby. Dziś nazwalibyśmy ją po prostu jego partnerką, wówczas związek ten budził falę niechęci i potępienia. Ofiara - to zamordowana w niewyjaśnionych okolicznościach córka Zaremby, nastoletnia Lusia. Czy Gorgonowa zabiła? Nie można tego wykluczyć, ale też nie ma na to tzw. twardych dowodów. Zresztą nie o tym jest "Sprawa Gorgonowej".
Grzegorz Niziołek napisał kiedyś, że spektakle Jolanty Janiczak i Wiktora Rubina to "karkołomne, retoryczno-dramatyczne konstrukcje, w których mieszają się czasy, języki, doświadczenia". I dlatego nie powinno dziwić, że toczący się proces, a także ukryte za tekturową fasadą życie w domu Zaremby, filmowane jest przez producenta filmowego, który przyleciał tu z Hollywood. Postać jest jak najbardziej autentyczna. Autentyczna jest także zainstalowana z boku sceny Stanisława Przybyszewska, późniejsza autorka "Sprawy Dantona", bardzo mocno zaangażowana w obronę Gorgonowej.
Proces toczy się na scenie niczym dziwny seans, pozbawiony logiki, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji. Rita Marty Ścisłowicz jest figurą niczym z Almodovara, kobietą "na skraju załamania nerwowego". Odrzucona przez Zarembę, zdeterminowana i agresywna, czasem zachowuje się jak bezwolna marionetka. Śledztwo pozbawia ją jakiejkolwiek godności, przesłuchanie brutalnie narusza jej intymność. Wariograf pracuje bez przerwy.
Groteskowo przebiega samo śledztwo, ponoć wyjątkowo spartaczone przez zbierających dowody. Scena poszukiwania kału w bieliźnie uczestników wydarzeń przypomina żenujący kabaret. Duży niepokój budzi scena z hipnotyzerem ( zupełnie autentycznym), który poddaje Ritę ( Martę?) seansowi hipnozy. Do końca nie wiemy, ile jest w tym aktorskiej gry, ile z autentycznej sesji. Hipnotyzowana mówi o zmęczeniu i ciepieniu, o pragnieniu spokoju.
Trochę efekciarski wydał mi się początkowo gest wprowadzenia na scenę autentycznych skazanych, osób z wyrokami. Występujący w roli ławy przysięgłych, krótko mówią o swoich wyrokach - za pobicie kolegi, za napad na funkcjonariusza, za kradzież. Za niewinność. Trudno ocenić, ile w tym prawdy, ile ściemy, ile autentycznego grzechu i zła. A jednak słuchając tych lapidarnych wyznań mocno uświadamiamy sobie, jak często powierzchowne, stygmatyzujące, niesprawiedliwe są nasze oceny. Jak łatwo skazujemy.
I tak temat z brukowca awansował do traktatu moralnego.
jn
"Sprawa Gorgonowej"
Jolanta Janiczak
reżyseria:
Wiktor Rubin
obsada:
- Bogdan Brzyski / Szymon Czacki / Ewa Kaim / Urszula Kiebzak / Katarzyna Krzanowska / Jaśmina Polak / Krzysztof Zarzecki / Marta Ścisłowicz / Roman Gancarczyk / Juliusz Chrząstowski/ Zygmunt Józefczak
tekst, dramaturgia, kostiumy: JOLANTA JANICZAK
reżyseria: WIKTOR RUBIN
scenografia: MICHAŁ KORCHOWIEC
kostiumy, wideo: HANNA MACIĄG
Premiera:
2015-03-28 Scena Kameralna (ul. Starowiślna 21)
Komentarze (0)
Najnowsze
-
20:55
Filharmonia Krakowska rozpoczyna 82. sezon artystyczny
-
19:20
Seria groźnych wypadków w Tatrach. TOPR ostrzega: na szczytach panuje zima
-
19:08
Prof. Tadeusz Gadacz o powrocie Piotra Borka: "Nie znam takiego przypadku"
-
16:26
Prof. Piotr Jedynak, rektor UJ: "Utalentowani młodzi ludzie rezygnują ze studiów w Krakowie przez koszty życia"
-
16:00
Od grudnia płatne parkingi w Dąbrowie Tarnowskiej. Pierwsza godzina za darmo
-
15:52
Klimek: "Krakowianie znowu wpadli w letarg". Na razie nie przekazuje poparcia żadnemu z dwójki kandydatów
-
15:03
Pociąg potrącił kobietę na stacji Tarnów. Są opóźnienia na kolei
-
14:56
Interwencja policji w Myślenicach zapoczątkowała śledztwo. Trzy osoby oskarżone o znęcanie się nad dziećmi
-
13:47
17 patentów polskich i międzynarodowych dla cząsteczki z krakowskiego laboratorium
-
13:44
Radio Kraków zaproponowało wyjątkową debatę kandydatów na prezydenta Krakowa. Czy przyjmą zaproszenie?
-
13:28
Opóźni się budowa akademika Uniwersytetu Jagiellońskiego
-
13:18
Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie odwołania dyrektorki DPS w Nowodworzu
-
13:14
62. Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie – muzyka, która łączy pokolenia
-
13:01
23 lata Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko"
-
12:57
Pięć nowych karetek dla Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego. Kosztowały ponad 2,3 mln zł
-
12:00
Marek, ach to TY! - nowy festiwal w Ośrodku Ruczaj.
-
12:00
Przebudowa ronda przy Owintarze w Tarnowie z opóźnieniem. Wciąż nie ma organizacji ruchu
-
11:59
James Bond w laboratorium."Cząsteczka iQ-007" - reportaż Ewy Szkurłat
-
15:05
Migrena to nie „zwykły ból głowy”. Co naprawdę może pomóc?
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 15 - Medycyna w mundurze
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze