Marta Jamrozik została odwołana kilka tygodni po nieprawomocnym wyroku w głośnej sprawie przejęcia przez gminę Szerzyny nieruchomości należącej do jednego z pensjonariuszy DPS. Była jednym z kluczowych świadków w tym procesie.
Prokuratura w Brzesku badała, czy członkowie zarządu powiatu, podejmując uchwałę o odwołaniu dyrektorki, mogli dopuścić się przekroczenia uprawnień.
Zachowanie było analizowane pod kątem przestępstwa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Postępowanie zostało umorzone. Uznano, że te działania mieściły się w granicach kompetencji organów, które mogły podejmować takie decyzje
- wyjaśnia prokurator Kacper Wysowski z Prokuratury Rejonowej w Brzesku.
Śledczy nie stwierdzili także, żeby członkowie zarządu powiatu kierowali wobec Marty Jamrozik groźby karalne. Badano również możliwość jej pomówienia. Prokuratura uznała jednak, że ewentualne pomówienie nie należy w tym przypadku do czynów ściganych z oskarżenia publicznego.
Od majątku pensjonariusza do procesu
Wszystko zaczęło się od nieruchomości należącej do jednego z pensjonariuszy DPS w Nowodworzu, którą przejęła gmina Szerzyny. Według prokuratury mężczyzna ze względu na stan zdrowia nie był w stanie właściwie ocenić znaczenia tej decyzji.
Marta Jamrozik, wówczas dyrektorka DPS, sprzeciwiała się przekazaniu nieruchomości i wystąpiła o ustanowienie dla pensjonariusza kuratora. Sprawa trafiła ostatecznie do sądu. Na ławie oskarżonych znaleźli się między innymi ówczesny starosta, a obecnie wicestarosta tarnowski Roman Łucarz, wójt Szerzyn Grzegorz Gotfryd, dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Anna Górska, pracownik gminy oraz notariusz.
We wrześniu 2025 roku sąd nieprawomocnie skazał oskarżonych. Roman Łucarz został skazany na półtora roku więzienia, grzywnę oraz sześcioletni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach samorządowych. Zapowiedział apelację od wyroku.
Kilka tygodni później zarząd powiatu tarnowskiego odwołał Martę Jamrozik ze stanowiska dyrektorki DPS. Władze powiatu wskazywały na nieprawidłowości stwierdzone podczas kontroli placówki. Jamrozik wiązała natomiast swoje odwołanie z rolą, jaką odegrała w sprawie majątku pensjonariusza i późniejszym procesie.
Spór trafił także do sądu pracy. Prokuratura zainteresowała się natomiast okolicznościami odwołania Jamrozik i wszczęła postępowanie, które po kilku miesiącach zostało teraz umorzone.
Postanowienie Prokuratury Rejonowej w Brzesku nie jest prawomocne. Strony mogą je zaskarżyć w ciągu siedmiu dni od otrzymania decyzji.